182
Bez kategorii

nie pokażę Wam mojego bałaganu

Wasz odzew na wpis z niedzieli przekroczył moje najśmielsze oczekiwania – zarówno jego rozmiar, jak i jakość. Znacie to uczucie, kiedy tygodniami łapiecie doła na temat kondycji Waszego związku? Kiedy tak wkręciłaś sobie kryzys, że właściwie to jesteś pewna, że on Cię już nie kocha i czujesz, że najchętniej zostawiłby Cię dla innej, atrakcyjniejszej babki? A potem jakaś rozmowa, czy awantura nawet i Twój facet totalnie zdziwiony, kompletnie nie kuma, o co Ci chodzi, bo przecież on Cię kocha na zabój, uwielbia i w ogóle jesteś jego wszystkim? Ryczysz wtedy wzruszona i czujesz się jak idiotka, że w ogóle go o to podejrzewałaś. To ja w związku z Wami. Byłam już pewna, że sprawy mają się beznadziejnie, że Wasze uczucia gasną, a tu nagle taka fala! Taka fala akceptacji, sympatii i wszystkiego, co dobre mnie zalała, że siedziałam i ryczałam wzruszona, czując się jak idiotka momentami.

Zamiast odpowiadać na każdy z ponad dwustu (sic!) komentarzy z osobna, postanowiłam napisać kilka słów zbiorczych podziękowań. Za to, że Wam się chciało pisać te wszystkie wiadomości, maile, komentarze, szczerze – mi nigdy nie zdarzyło się nic takiego w stosunku do osoby, której nie znałam, szok. Oprócz łez, wzruszeń i podbudowania ego otrzymałam, to, czego szukałam – informacje zwrotną na temat tego, co tu produkuję i wskazówki do dalszego rozwoju. Nowi czytelnicy swoją drogą, ale mój cel podstawowy to uszczęśliwiać Was, dobrze więc wiedzieć, czego szukacie na mojej stronie. Co zrobię z tymi komentarzami?

ZOSTANĘ SOBĄ

Nie spodziewałam się, że aż tak krytycznie ocenicie ten trend, który opisywałam – memów, vajnów, różnych krótkich, rozrywkowych form. Nie sądziłam, że Wy po prostu najbardziej chcecie czytać! Wow, dla mnie bomba, to mi przecież przychodzi najłatwiej. Dziękuję za błogosławieństwo do bardziej zdecydowanego tonu, mocniejszych tekstów, do ironii i sarkazmu. Niektóre z Was zauważyły, że straciłam pazur, zatem niniejszym ogłaszam – pazur is back in da house! Postaram się nie przejmować marudami, widzę, że większość z Was ma dystans i poczucie humoru. Czuję się też oficjalnie zwolniona z konieczności robienia dziubków i pozowania do zdjęć czy filmów, choć muszę przyznać, że to dla mnie łatwiejsza furtka, pozwala dalej chować się za aparatem. Jeśli zdecyduję się pracę nad sobą w kierunku większej samoakceptacji, być może będę pojawiać się częściej na fotkach, jeśli odważę się na jakiś film, bo będę mieć na niego pomysł, nie wykluczam, że przyjdzie Wam czasem obejrzeć moją gębę. Obiecuję, że nie będę nigdy wyłazić z lodówki, słowo harcerza (którym nigdy nie byłam)!

ZAAKCEPTUJĘ SWOJE MIEJSCE

Kusząca jest ta wizja rzeczywistości, którą rysujecie – że oto Polka nie jest dla każdego, bo to ten poziom, którego nie kupują masy, a ograniczona liczba dojrzałych, świadomych, inteligentnych kobiet. Taka definicja mojej grupy docelowej zdecydowanie mi odpowiada, a wizja, o której wspomniałam pozwala nam wszystkim na poczucie wyższości wobec „blogów dla mas” i ich publiki, ale jest także niebezpieczna (jak każda próba traktowania jakiejkolwiek części społeczeństwa za lepszą od innej).  Dla mnie jest niebezpieczna, bo przyjemnie redukuje moje tęsknoty za powiększeniem zasięgu, to dla mnie wygodne wytłumaczenie ograniczonych statystyk – takich wymagających czytelniczek jest wszak niewiele. O ile rzeczywiście Wasze opinie pomogły mi zdefiniować, dla kogo jestem i w związku tym – jaki sposób przekazu jest najlepszy, tak raczej skłaniałabym się ku poczuciu, że jest nas nieco więcej ;). Nie będę więc popadać w samozachwyt, że oto uprawiam tu kulturę wysoką niemalże, jestem przekonana, że inteligentnych, lubiących czytać kobiet jest wystarczająco dużo, żebym mogła zaspokoić swoje ambicje rosnących statystyk. Tu dobrym benchmarkiem mogą być dla mnie Asia Jaskółka, Magda Mikołajczyk czy Joanna Pachla. Inteligentne babki też mają mega zasięgi, ale dziękuję Wam za przypomnienie mi, jak je uzyskać – ciekawie pisząc, a nie robiąc z siebie głupka.

NIE ZACZNĘ KUPOWAĆ W PEPCO

Widzę, że odpowiada Wam obecna zróżnicowana tematyka, że oprócz tematów poważnych, wzruszeń czy ironicznych wpisów lubicie też te moje przepisy, wnętrza, gadżety, zestawienia ciuchowe czy prezentowe. Piszecie, że Wam to potrzebne, że ułatwia życie, pomaga znaleźć coś fajnego. No i git, bo ja też lubię tworzyć takie posty. Powtarza się czasem, że za drogo i ok, biorę to na klatę, na pewno zastanowię się nad uwzględnianiem w moich propozycjach tańszych przedmiotów, czy nad częstszym przygotowywaniem diy. Ale – pamiętajcie, że jest Was tu na tyle dużo, że każda ma inny portfel, nie jestem w stanie dogodzić wszystkim dobierając produkty do jego portfela. Wiem, że wiele czytelniczek kupuje proponowane przeze mnie marki, tylko, że one rzadko się wychylają, nikt nie napisze, że cena w sam raz i kupiłam. Zatem proponuję konsensus – ja postaram się wyszukiwać częściej okazje, przeplatać je możliwie z droższymi przedmiotami, a Wy przestaniecie marudzić, że za drogo, ok? 😉 Proszę, zaakceptujcie, że prezentuję Wam swój styl życia i nie oczekujcie, że zacznę ubierać nas tylko w Pepco i szmateksach. Rozumiem, że mam więcej niż niektórzy, ale ja, kurde nie wchodzę do Fashionelki i nie jęczę „Elajza, weź zamień tego Korsa na skajkę z Reserved, bo mnie nie stać, ok?” albo „Nie mogłabyś kupić wersalki w Bodzio, zamiast szpanować tym designerskim narożnikiem za siedem klocków?”. Ja też czasem zaglądam na lumpy, zdarza mi się kupić Hani sukienkę w Lidlu, a Zośce dresy w Tesco, ale częściej jednak wpadam po kurtkę do Zary, zdarza mi się szarpnąć na coś niszowego w bardziej koncepcyjnych sklepach internetowych, więc wybaczcie, ale to są moje wybory. Tak samo jak nie chcę na siłę obniżać cen pokazywanych rzeczy, żeby dogodzić mniej zamożnym, nie będę brała kredytu na lodówkę Smega czy Chanelkę, żeby zrobić ukłon w stronę bogatszych od siebie, simple as that.

NIE POKAŻĘ WAM MOJEGO BAŁAGANU

Sama wywołałam temat, więc nie dziwię się, że tyle z Was wspomniało o moich stylizacjach. Otóż, słuchajcie, nie raz miałam poczucie zgrzytu między słowem a obrazem. Że zdarza mi się pisać o nieperfekcyjnym macierzyństwie, jednocześnie ilustrując je zdjęciami ładnych wnętrz i czystych dzieci. To moje poczucie estetyki i nie potrafię inaczej. Chodziło mi jednak bardziej o to, czy te zdjęcia zawsze muszą być, czy może warto czasem opublikować ciekawy tekst z fotką sprzed pół roku i to taką trochę od czapy, typu Hanka w parku czy Zośka na kanapie. Czy oczekujecie do każdego posta wystylizowanej sesji, a nie czy w ogóle robić takie zdjęcia. Rozumiem, że fajnie czasem popatrzeć, że inni mają bajzel zamiast frustrować się czyjąś posprzątaną kuchnią, w której wszystko jest pod kolor, ale słuchajcie – ja mam zazwyczaj posprzątaną kuchnię i zdecydowanie zawsze wszystko jest u mnie pod kolor. Taka jestem, tak wygląda nasz dom, a już na pewno kiedy zapraszam do niego gości. To właśnie robię tutaj – zapraszam Was do siebie. Nie wyobrażam sobie przyjąć znajomych na kolację i nie poskładać wcześniej prania, nie pozmywać naczyń, no w życiu pięknym! Zatem dzięki, że akceptujecie teksty z minimalną liczbą zwyczajnych zdjęć, ale nie, z całą pewnością, nigdy nie pokażę Wam bałaganu, nawet jeśli przez to miałabym wydawać bardziej swojska i autentyczna. W rzeczywistości byłoby to przekłamanie, upodabnianie się na siłę do oczekiwań, bo ja autentycznie nienawidzę chlewu i zazwyczaj jest u nas przynajmniej schludnie. Poza tym uważam, że bloger powinien mieć coś do powiedzenia i do pokazania, a burdel w chacie to, za przeproszeniem, każdy głupi potrafi zrobić. Zatem po brzydkie foty brudnych domów zapraszam na Chujową Panią Domu, ja bywam leniwą matką, złą żoną, ale nie jara mnie pokazywanie brudnych skarpet walających się po podłodze. Jeśli mam zrealizować punkt 1 – pozostać sobą, to niestety, będę Was od czasu do czasu wkurzać, nie zamierzam tego zmieniać, ani też nie planuję nikomu mówić, że ma hiperporządek praktykować u siebie. Wolnoć Tomku w swoim domku.

Dziewczyny, jeszcze raz wielkie dzięki za tę dyskusję! Jesteście wspaniałe, dodałyście mi skrzydeł, życie jest piękne, pierdzę serduszkami, idę teraz siłą swojego rozbuchanego ego wywołać tęczę na niebie i głaskać jednorożce. Z Wami mogę góry przenosić!

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

72 Komentarze

  • Odpowiedz Jaskółka 27 lipca 2016 at 09:43

    Kochana ściskam – bądź sobą, pisz tak, jak czujesz :) Po przestoju zawsze jest skok wzwyż, zobaczysz :) Zapamiętam słowa o burdelu – rewelacyjne :)

  • Odpowiedz Just 27 lipca 2016 at 09:48

    😊😊😊

  • Odpowiedz gracuuja 27 lipca 2016 at 09:57

    no. i to mi się podoba!
    nie dorzuciłam kamyczka pod poprzednim (niedzielnym) postem, czytałam go w wannie 😉 na tel i trudno było pisać 😉

    ale dorzucę teraz –
    dziękuję właśnie to mi się podoba, oczywiście ZOSTAJĘ !! :)

    i czekam na kolejne fajne teksty!
    miłego dnia!

  • Odpowiedz Marta 27 lipca 2016 at 09:58

    I ekstra!!powtórzę jeszcze raz -tekst u Ciebie jest ważniejszy niż zdjęcia. Więc spokojnie 1zdjęcie Stare od czapy do fajnego tekstu się nada:))

  • Odpowiedz gracuuja 27 lipca 2016 at 09:59

    AHA! i ja tam wole oglądać porządek na zdjęciach… 😉 bałagan mam swój i on mi w zupełności wystarcza! ;)))

  • Odpowiedz Magda 27 lipca 2016 at 10:00

    No widzę, że wróciłaś z dalekiej podróży 😉
    Kamień z serca!

    Buziaki i uściski.

  • Odpowiedz Monika 27 lipca 2016 at 10:00

    Jeju, kobieto, poszłabym z Tobą na to wino 😉 Bądź, pisz, czekam na więcej.

    • Odpowiedz Kasia 27 lipca 2016 at 17:19

      To ja tez bym sie dolaczyla do tego wina :)

  • Odpowiedz mruff 27 lipca 2016 at 10:02

    No i jak tu nie uwielbiać?

    • Odpowiedz Kinga 29 lipca 2016 at 10:02

      Ja też reflektuje na spotkanie przy winie 😉

  • Odpowiedz Maja 27 lipca 2016 at 10:07

    Polko,
    tak czułam ,że odniesiesz się do komentarza o matkach kupujących w Pepco :) Ale jak przeczytałam ten komentarz to pomyślałam sobie- na co mi blog pokazujący rzeczy ,które mogę kupić tuż za rogiem. W dodatku po co rekomendować rzeczy prujące się i zmieniające kolor po pierwszym praniu.
    Nie ,nie stać mnie na niektóre rzeczy ,które rekomendujesz.
    Ale czy chcąc nasycić się pięknem , idąc do galerii muszę coś kupić? Nie, idę aby podziwiać, oderwać wzrok od wszechobecnej tandety. Ale ponieważ na Twoim blogu piszesz o rzeczach, które nie są równowartością drogich obrazów nie sądzę, by sprawiedliwe było mówienie o niedostępności dla ,,zwykłej Polki”.
    Chcę oglądać piękne pastelowe pudełka, inspirować się Twoimi ubraniami. Zawsze , kiedy polecasz nam coś drogiego potrafisz przekonać ,dlaczego ten wydatek jest wart swojej ceny. Dzięki za polecenie sandałów Birkenstock. Nie skusiłabym się , gdyby nie Twój zachwyt – też ciągle cierpiały mi stopy i bałabym się ,że cena 300 zł może nie jest adekwatna do jakości. Czy to więc źle, że gwarantujesz nam dobrą jakość?
    Pozdrawiam i głowa do góry!

    • Odpowiedz Mama Ani i Jula 27 lipca 2016 at 13:51

      No to muszę skomentować to pepco i sprostować:) przykład z pepco był takim uogolnieniem mającym na celu pokazanie, ze naprawdę mozesz robic tak jak uwazasz i kupować co uwazasz ale bez spiny, bo tego czy innego oczekują od Ciebie ludzie.. Czy takie sa blogerskie trendy.. Ja tez lubie Design, ładne rzeczy i wizualnie i jakościowo, a za tym niestety idzie cena.. Teraz mozesz sobie w większym stopniu na pewne rzeczy pozwolić, do większej ilości masz dostęp i super! Ja tez zyskuje wiele na tym, co pokazują blogerki.. Dzięki temu wiele firm poznałam, wiele kupiłam i cieszę sie z ich jakości. Także ten, nie chce żebyś nagle poszła w druga strone.. Tylko w SWOJA strone! (Masło maślane?;)) reszta super! Bałaganu nie rob na sile, broń Cie Polko:))

  • Odpowiedz Diana 27 lipca 2016 at 10:12

    Jeny,tak sie fajnie czyta taka pewna sobie badass Polkę,no! Czekam na cięte teksty. Miłego wtorku :)

  • Odpowiedz Dorota 27 lipca 2016 at 10:16

    Tak trzymać!

  • Odpowiedz Marta W. 27 lipca 2016 at 10:21

    Hej.
    Widzisz Aga bo u Ciebie zderzają się dwa bieguny…Twoja ‚stara dusza”i nowoczesny światopogląd. ..to właśnie na ich styku zawsze będą tarcia. Wszystkim nie jesteś w stanie dogodzić, podobać sie-zostań wiec,zostań taką jak jestes-dla siebie.I dla czytelników którzy czekają na Twój wpis.I którzy z chęcią napili by się z Tobą zimnej wódki😉

    • Odpowiedz Ania 27 lipca 2016 at 12:39

      Ja z nią to nawet ciepłej!! 😉

  • Odpowiedz martek 27 lipca 2016 at 10:21

    1. nie chce oglądać Twojego bałaganu, sprzątaj dalej 😛 ja tez sprzątam i mam ogarnięte nawet jak ma przyjść zapowiedziana wizyta powierników ciepła po zimie 😉
    2. nie kupuj w Pepco bo to łatwizna, szukaj dalej dziwnych i niszowych marek, bo cena i jakość idą w parze. jak to mówią- nie stać nas kupować tanio :)
    3. więcej tekstu, mniej zdjęć- ja to kupuje :)
    4. jak nie masz pomysłu na post- zawsze chętnie oglądnę Twoje pomysłowe kolaże i „chciejstwa” :)
    5. nie mam potrzeby oglądania Twojej twarzy, może być fota z posprzątanej kuchni albo inszy sorbet 😉

  • Odpowiedz monika 27 lipca 2016 at 10:22

    Polko! Tak trzymaj!

  • Odpowiedz monika 27 lipca 2016 at 10:23

    Polko! Tak trzymaj jesteś WSPANIAŁA!

  • Odpowiedz Anezaw 27 lipca 2016 at 10:24

    A wiedziałaś, że masz takie czytelniczki, które dzięki Twoim wzorcom odgruzowały chałupę i własne życie przy okazji? DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ ☺

  • Odpowiedz Nelka 27 lipca 2016 at 10:30

    Pani Polko. Zaglądam czasami na Pani bloga ale przyznaje praktycznie nie czytam tylko oglądam zdjęcia, bo nie mam tylko czasu a Pani lubi duzo pisac 😉 podoba mi sie to ze jest różnorodnie. Troche wnętrz, troche o dzieciach, o wnętrzach, diy. Postanowiłam skomentować bo podoba mi sie ten wpis. Wlasnie chodzi o to zeby bym w tym sobą. Nie szukać poklasku, nie robić po publikę na sile. Cóż wtedy warty jest blog czyli internetowy pamiętnik? Bzdura! Mysle ze tylu jest ludzi, ze każdy cos dla siebie znajdzie a robić cos na pokaz naprawdę nie warto. Zycze pozostania sobą w każdym calu i powodzenia w urządzaniu nowego gniazdka. Pozdrawiam 😉

  • Odpowiedz Gosia 27 lipca 2016 at 10:34

    Ostatnio mój mąż powiedział, że wkurza go bardzo jak musi oglądać filmiki zamiast przeczytać artykuł. Z kolei gdyby np Arlena Witt pisała o tym o czym mówi na youtube założę się, że czytałby ją ułamek ludzi którzy teraz te filmy oglądają. Po prostu są takie tematy które lepiej się czyta i takie których łatwiej jest posłuchać. Jak dla mnie to nic nie musisz zmieniać. Bałaganu nie potrzebuję oglądać w internecie. Wystarczy mi mój własny. Jeśli chodzi o ceny pokazywanych przez Ciebie rzeczy to faktycznie czasem łapię się za głowę, ale czasem też się skuszę na coś drogiego. Zawsze jednak wpisuję w google nazwę tego czegoś i sprawdzam czy w innym sklepie nie jest taniej. Czasem prezentowane przez Ciebie rzeczy, szczególnie zabawki, znajduję w internetowym empiku lub smyku w sporo niższych cenach.

  • Odpowiedz Babeczka z wnętrzem 27 lipca 2016 at 10:36

    No i wróciła. :) …nie zacznę! nie pokażę! będę! nie będę! – o to chodziło :) bądź sobą. Po prostu. ..i wtedy będzie dobrze. Najlepiej. Cieszę się że odzyskałaś pewność siebie i pazur. :) pozdrowienia! B.

  • Odpowiedz Karolina S. 27 lipca 2016 at 10:47

    proszę Państwa, POLKA IS BACK!

  • Odpowiedz kinga 27 lipca 2016 at 10:47

    „…pierdzę serduszkami, idę teraz siłą swojego rozbuchanego ego wywołać tęczę na niebie i głaskać jednorożce.” NO NIE MOGĘ, JAK MOŻNA TAK PISAĆ??? <3 <3 <3 uwielbiam Cię!

  • Odpowiedz Jagoda 27 lipca 2016 at 10:57

    Kochana! Ja też uwielbiam porządek w domu, bo wtedy człowiek lepiej wypoczywa. Poza tym czasem lepiej zaoszczędzić i kupić mniej, ale coś porządnego, niż kupować w miejscach, których jakość proponowanych towarów jest wątpliwa. Ja w ogóle nie oglądam żadnych filmików, kocham natomiast słowo pisane (jak na polonistkę przystało:). Tak trzymać! Pozdrawiam

  • Odpowiedz Misiola 27 lipca 2016 at 11:21

    Wiesz Polko, moim skromnym zdaniem,wszelkie memy, filmiki itp są to tak zwane ozdabiacze. Często, ktoś kto nie ma tak lekkiego pióra jak Ty musi jakoś treść wzbogacić. U Ciebie treść jest tak dobra, że sama sie „broni” i żadnych tzw. ozdabiaczy nie potrzeba☺Choć zdjęcia bardzo chętnie oglądam.😉

  • Odpowiedz Ola 27 lipca 2016 at 11:33

    Tak dalej :) będzie Pani zadowolona!

  • Odpowiedz salusiowo.blogspot.com 27 lipca 2016 at 11:36

    cudne podsumowanie.
    Amen

  • Odpowiedz Maga 27 lipca 2016 at 11:49

    Chyba po tym wpisie bardziej Cię rozumiem. Jesteś skończoną estetką (to nie zarzut), wiem pisałaś o tym nie raz, ale dopiero teraz to do mnie naprawdę dotarło. Stąd takie Twoje wybory produktów. To jest u Ciebie priorytet, przed funkcjonalnością, a czasem mam wrażenie, że nawet wbrew. A już na pewno przed ceną. Ta miłość do pięknych przedmiotów warunkuje Twoje wybory.
    Ja też lubię rzeczy ładne, ale jednak nie aż tak, żeby na kostium kąpielowy dla 6-ciolatki wydać 2 stówy (za to wydam je na coś innego i znajdą się pewnie tacy, którzy popukają się w głowę). Dlatego szukam rzeczy nieco tańszych, też ładnych, ale jednak trochę mniej 😉
    Co do bałaganu – tu akurat Cię rozumiem. Ja też mam w domu prawie zawsze czysto. Jedynie pokój syna czasem wyłamuje się z tego obrazu, ale pracuję nad nim 😉

  • Odpowiedz Ala 27 lipca 2016 at 11:59

    Noooooo, i tak trzymac!
    Bedac soba zgromadzilas wokol siebie solidne grono czytelnikow, wiec nie rozumiem dlaczego mialabys teraz stawac na rzesach, zeby przypodobac sie masom. Rob tak, jak czujesz. Bedzie dobrze, Twoj blog sam sie obroni :) usciski!

  • Odpowiedz Aniaosa 27 lipca 2016 at 12:08

    No te tecze i jednorozce mnie też ubawily 😀 nie no cudnie piszesz i cudnie fotografujesz. Ja kupiłam kilka rzeczy które masz, są dość drogie ale naprawdę dobrej jakości. A okazje w sklepach mają to do siebie, że szybko znikają. A co do pięknych zdjęć i kontrastu z tekstem. To było fajne. Pokazać piękne zdjęcia i napisać, że było na odwrót 😉 ze właśnie tak to jest. Chwila wspaniała a potem foch i płacz. Bo to takie prawdziwe. Ja prowadzę fitness. I przejmuje się każdym złym komentarzem. Nie jestem pewna siebie i moje poczucie wartosci raczej gdzies przy ziemi fruwa. Przyciolka co mnie zatrudnia zawsze mówi „30 osobom się podobało, ale nic nie mówiły, a ty płaczesz bo jedna skrytykowala”. I tak to jest w każdej dziedzinie. Ja tez bym się z tobą napila 😀 jakiegoś napitku co dawałas przepis 😉 trzymaj się kochana! Jesteś boska! Czyta się to co napisałaś jak książkę :)

  • Odpowiedz Miki 27 lipca 2016 at 12:13

    I ❤ you

  • Odpowiedz Ssylwia 27 lipca 2016 at 12:17

    AMEN!

  • Odpowiedz Aniaosa 27 lipca 2016 at 12:18

    Aha, inspiracje z printeresta tez mogą być 😉

  • Odpowiedz Gosia 27 lipca 2016 at 12:19

    Super! Brawo! Tak trzymać. Ja też lubię porządek i cieszę się, ze są Inni, którzy nie traktują tego w kategorii choroby ☺. Każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie w Twoich propozycjach. Czasami to wybór droższego , ale za cenę jakości i dłuższego okresu używania. Leć wysoko! ☺

  • Odpowiedz Kempina 27 lipca 2016 at 12:22

    😘😘😘

  • Odpowiedz Roksana 27 lipca 2016 at 12:34

    No i gitara! Ja mam 24 lata i twojego bloga uwielbiam ! Wszystko tu do siebie pasuje i nie zmieniaj niczego !

  • Odpowiedz Ania 27 lipca 2016 at 13:08

    Pod Twoimi ostatnimi wpisami mogę podpisać się całą sobą. Jest mi raźniej :) Trzymam kciuki za rozwój bloga i bycie sobą. A tekst o burdelu 👌🏻

  • Odpowiedz Do more of what makes you happy. 27 lipca 2016 at 13:16

    Uf….nie wiem skąd ale zdecydowanie nasza Polka wróciła :)

  • Odpowiedz Szminka malowane 27 lipca 2016 at 13:25

    Droga Polko,
    Ciesze sie ze nie chcesz zmieniac formy. Uwielbiam cie czytac, ogladac wolr zdjecia. Nie ogarniam vlogow, snapow i jeszcze kilku rzeczy. Ciesze sie ze nie publikujesz memow nie lapiesz pokemonow, nie dodajesz hasztagow o tym jak zla matka jestes bo dziecko je parowke albo ze prasujesz koszule prostownica do wlosow… Nie po totu przychodzimy.
    Zaczelam cie czytac kiedy bylam w ciazy z moja cora, ty czekalas na Hanke. Lubie ogladac Twoje zdjecia i patrzec jak nam dziewczyny rosna 😊
    I przyznam ci sie ze za kazdym razem kiedy jestem w trojmiescie rozgladam sie czy gdzies na horyzoncie nie widac polkowego koczka. Milo byloby chociaz podejsc i sie przywitac. Masz wiec swoje groupie.

  • Odpowiedz monia 27 lipca 2016 at 14:03

    Jaa mam lodowke SMEG i kupuje czasem w Pepco. No i co mi kto zrobi!nikt mi nic nie zrobi(!)hehe i bez przesady na litosc boską nie robcie z sieciowki- ZARA czegos ekskluzywnego bo smiac mi sie chce…hahaha

  • Odpowiedz Basia 27 lipca 2016 at 14:18

    Hej Polko,
    no i super,że wracasz tej podróży!
    Jesteś świetna, Twoje teksty czyta się z zapartym tchem, a zdjęcia pomimo,że robisz cudny,dopracowane nie zawsze muszę być w poście :)
    Pisz, czekamy na więcej!
    buziaki:*

  • Odpowiedz anna 27 lipca 2016 at 14:24

    fajna jesteś Polko, wiesz? uwielbiam i czytać Ciebie i oglądać i piec/gotowac z Tobą. Gust mamy taki sam więc cenie spbie Twoje inspiracje. Dla mnie to najlepszy i najciekawszy blog i nie ma w tym lizustostwa! good job i tyle w temacie.

  • Odpowiedz stylerecital.com 27 lipca 2016 at 14:35

    Aga, dobre podsumowanie :-) Kurczę, mi też niektórzy piszą, że niby lubię vintage i loftową stylistykę, a zawsze mam tak czysto i poukładane, że to na bank ściema, że taka jestem porządnicka na pokaz i to zgrzyta, że przecież najlepiej jak ktoś lubi czasem zluzować majty, to powinien i te majty na stół rzucić (i może jeszcze nieświeże hę). Ale jestem pedantką, lubię patrzeć na ładne i estetyczne, lubię fajnie wystylizowane wnętrza, ja naprawdę tak mam na co dzień! :-))) Skoro tworzymy takie wirtualne mini- przestrzenie (publiczne przecież) to właśnie tak, jakbyśmy kogoś zapraszali do własnego domu- jeśli na co dzień nigdy nie mam chlewu, to czemuż mam go tworzyć do bloga 😉 A jak lubię artystyczny nieład zwany też uroczym bajzlem, to też nie układam domu na siłę do jednego wpisu. To jest właśnie ta autentyczność, niepotrzebnie mylona z kreowaniem czegoś tam na pokaz.
    Ściskam, Paulina

  • Odpowiedz STACHOWA 27 lipca 2016 at 14:36

    Wracam z wakacji a tu u ciebie taka dyskusja! Dorzucę więc swoje: miło spędzam czas przy Twoim blogu, jest to dla mnie forma relaksu. Teksty – najlepsze te ironiczne, ale wzruszyć to też mnie Polko potrafisz… Zdjęcia robisz piękne i absolutnie nie pasowałby mi na nich bałagan! Muszę przyznać, że rzadko korzystam z Twoich przepisów, chłonę za to wszelkie DIY, dziś na ten przykład wzięłam się za malowanie słoików, takich na kredki, pamiętasz? Często wracam do starych postów, wiele z nich zapadło mi w pamięć. Energii, świeżości i głowa do góry! Trzymam kciuki i jestem z Tobą!

  • Odpowiedz Matka Sałatka 27 lipca 2016 at 15:00

    Tak trzymaj Aga! :-)

  • Odpowiedz Lu 27 lipca 2016 at 17:05

    To jeszcze ja sie dopiszę, a czuję, że winnam Ci ten komentarz, bo ciągle zaglądam, nie zawsze czytam, ale podziwiam Cię i się inspiruje :) Dla mnie to nic nie musisz zmieniać, żadnych dzióbków, jutubków i innych dziwactw, lubię Twój prosty nie wymuszony styl, lekkie pióro i poczucie humoru :) Po co zaglądam? Po przepisy, po fajne gadżety i rzeczy do domu i dla dzieci (kosmetyczna nie jestem więc to jedyny temat, który mnie tutaj nie interesuje), czasem scrolluje tylko zdjęcia żeby popatrzeć na coś ładnego w ciągu dnia :) Jedni oglądają seriale, ja wolę czytać blogi, które tworzy kobieta i odnosi w tym ogromny sukces!

    Jeśli o mnie chodzi to może nieco za długie teksty piszesz i za często 😛 Nie nadążam często gęsto z oglądaniem, a co dopiero z czytaniem. Może właśnie zrób większe odstępy czasowe, ludzie zatęsknią, a Ty odpoczniesz, pozbierasz pomysły, może coś świeżego/nowego Ci wpadnie do głowy i tym samym nowych czytelników przyciągnie :) Na pewno tematyka urządzania nowego mieszkania powinna w tym pomóc! Ja chętnie dowiedziałabym się jak to robisz, jak się organizujesz, że z dwójką dzieci co drugi dzień post na 5 stron A4 produkujesz!? Ja jeden na tydzień jak zrobię to jestem cała w skowronkach 😀 A Ty jeszcze własne zdjęcia, przepisy, grafiki i inne smakołyki 😛

    Także tego śmego i owego, tyle ode mnie dla Ciebie :) Rób co Ci w duszy gra czaczacza, nawet jak statystyki stoją w miejscu to i tak jesteś mega kobita! Dla mnie śmiało możesz książki pisać!

  • Odpowiedz Małgorzata 27 lipca 2016 at 17:27

    A ja mam 55 lat i też uwielbiam Ciebie i Twojego bloga!Piszesz cudnie i niech tak zostanie.Jesteś inspiracją samą w sobie.A Twój kącik do pracy stał się inspiracją do urządzenia całego mojego pokoju.Czytam wszystko,co napiszesz.Korzystam też z proponowanych przez Ciebie kosmetyków.Więc bądź!:-)))Dla nas wszystkich,młodych i starych.ściskam,życzę miłych chwil przy urządzaniu nowego lokum.

  • Odpowiedz Ewa 27 lipca 2016 at 17:47

    Nie czytam regularnie Twojego ani innego bloga, podglądam instagram 😊. Jednak zapadł mi w pamięci Twój post pisany rok temu po jakimś blogerskim spotkaniu. Pisałaś, że wiele co zobaczyłaś to nie Twoja bajka i ja sobie pomyślałam, że mądra z Ciebie babka i chętnie tu zaglądam do dziś. Właśnie dlatego, że nie jesteś żenująca i nierobisz z czytelnika głupka,
    dlatego, że masz o czym napisać a nie
    tylko zapełnić tekstem przestrzeń netu. Wiadomo, że teraz blogi stają się pracą ale zdecydowanie lepiej się czyta te które są tworzone z pasji ani tylko dla kasy i mają swoich inteligetnych czytelników a nie jakieś tępe wyznawczynie (subiektywna opinia po czytaniu komentarzy pod tekstami). Pozdrawiam i życzę wiatru w żagle 😊

  • Odpowiedz Ola 27 lipca 2016 at 18:05

    no i extra 😀 ja zapomniałam jeszcze dodać w ostatnim komentarzu, że czasem zaciekawi mnie coś w internecie ( w sensie tytuł) chciałabym przeczytać, a trzeba obejrzeć filmik :/ mam wtedy real wkurwa i oczywiście tego nawet nie oglądam. Co za czasy, jakieś takie na skróty 😉 Także pisz Aga pisz, a zdjęcia mogą być i od czapy. Ja czekam z niecierpliwością na posty o urządzaniu mieszkania :) Ogólnie nie przepadam za postami o kosmetykach, ale nie denerwuje mnie że są, kumam że są potrzebne i wiele kobiet je lubi. Także moc z Tobą i Twym blogiem :)

  • Odpowiedz mała Mi 27 lipca 2016 at 18:50

    Fajnie! Czekam na żywe słowo, smaczne i soczyste 😄👌🏻. Myślę, że co jakiś czas trzeba „oczyścić atmosferę”, by wiedzieć na czym sie stoi. To czas wyznań, wzdechów i zapewnień. Cieszę się, że dał Ci powiew świeżości i poczucie, że jesteś dla nas, swoich czytelniczek, zwyczajnie ważna. Że jesteśmy tu i chcemy czytać Cię taką, jaką jesteś 👌🏻💕 bez tych udziwnień i podążania za blogową modą. Tworzysz własną jakość. Jesteś jakością sama w sobie, taka, jaka jesteś i w tym, co tworzysz. Jak powiedział kiedyś Steve Jobs: „Ludzie nie wiedzą czego chcą, dopóki im tego nie pokażę”.

  • Odpowiedz Monika 27 lipca 2016 at 19:48

    no. Polka wróciła 😉

  • Odpowiedz Ina 27 lipca 2016 at 20:12

    Welcome back Polko 😘. I za taka Cie uwielbiam.
    Buzka 😉

  • Odpowiedz Agnieszka z Mierzei Wislanej 27 lipca 2016 at 21:00

    😀😀😀😀😀😀😀

  • Odpowiedz Iwona 27 lipca 2016 at 21:43

    Tak trzymać! Brawo!A jesli(tak jak ja)marzysz o lodowce smega to polecam outlet w Łodzi.Kupilam tam lodowke w idealnym stanie za pol ceny!

  • Odpowiedz Magda 27 lipca 2016 at 22:01

    Pepco i biedre mam w domu, ty dalej pokazuje te cudenka.
    I nie zgadzam się na mało zdjęć. Często nie mam czasu przeczytać to chociaż oko nacieszę fotkami.

  • Odpowiedz Ania S 27 lipca 2016 at 22:27

    Dobrze że wróciłas w całej swej mocy, dziś z twojego polecenia kupiłam ręcznik turecki z myślą o urlopie za kilka dni na Krecie, tak bardzo je zachwalałaś w zeszłym roku po urlopie :-) pozdrawiam i tak trzymaj!

  • Odpowiedz Magda 28 lipca 2016 at 07:06

    ja osobiście jestem troszkę przerażona ilością zdjęć Twoich dzieci… Oczywiście masz piękne córki, ale jeżeli wrzucasz ich zdjęcia do sieci nie myślisz o tym jacy ludzie mogą je oglądać ? nie chcesz pokazywać bałaganu, bo nie jest to dla Ciebie estetyczne, ale nie myślisz o wszystkich świrach czających się w sieci i oglądających zdjęcia Twoich córek w strojach kąpielowych :( Pamiętam że kiedyś, ktoś zwrócił (chyba na insta) uwagę na to jaki wpływ na psychikę dziecka w przyszłości może mieć wrzucanie śmiesznych dla rodziców, a poniekąd ośmieszających dla dzieci zdjęć. Fotografujesz dzieci chore, nieuczesane, szczęśliwe, roześmiane – nie boisz się że trochę zabrałaś im prywatność ?

  • Odpowiedz Ania A.D.Home 28 lipca 2016 at 11:09

    A ja rzadko komentuję, ale jak już do Ciebie trafiłam, to zaglądam i zaglądam i czytam z przyjemnością i czasem coś z Twoich przepisów wypróbuję. Jak dla mnie zmiana wcale nie byłaby tu wskazana. Bądź sobą ,a my będziemy dalej Twoimi wiernymi podczytywaczami:)

  • Odpowiedz Ania 28 lipca 2016 at 12:23

    No i git :) Lubię ten blog właśnie dlatego, że jest taki jaki jest. Na poziomie. I niech taki zostanie, poproszę 😉 gomuummygo.blogspot.com

  • Odpowiedz Matkabeztabu 28 lipca 2016 at 14:47

    Polko, Droga –
    zupełnie nie przejmowałabym się stanem ilości unikalnych czytelników – wszak grupa tych, których posiadasz urosła do niebotycznej liczby! Pomyśl o świadomości swoich czytelników – to stawia Ciebie wyżej w całej blogowej hierarchii niż najbardziej opasłe w „cudanakiju” popularne blogi. Czym jest ich wylajkowanie ?
    Może człowiek kliknie, ulegając jakimś złudzeniom i myśli, że przynależy do grupy elit 😉 Najważniejsze jest bowiem to, że polubił. Tragedią naszych czasów jest jednak, że pod tym względem rekordy popularności biją przeważnie idiotyzmy. Pozbawiona poprawności wypowiedź jest częściej komentowana niż mądre, odkrywcze słowa człowieka z klasą. Zamieszczenie na vine filmu o myciu zębów wzbudza większe zainteresowanie niż wpis o przyzwoitości. Nie mam nic przeciwko myciu zębów, zwłaszcza jeśli o higienę chodzi. Wolałabym jednak temat o bieganiu. Po rozum na przykład. Owszem, te lajki zaczynają być zainteresowaniem ewentualnych sponsorów lub reklamodawców. To się liczy dla tych, którzy chcą się szybko wzbogacić. Niemniej, dla czytelnika bardzo często na samym kliknięciu się kończy. I podąża dalej internetowym szlakiem w poszukiwaniu kolejnych stron. Na czym polega fenomen Twojego bloga ? Na SŁOWACH! Przynajmniej w moich oczach jesteś ich mistrzynią. W Twoich „opowiadaniach” szukam atmosfery. Nie lubię tylko tych podziałów (zwłaszcza finansowych). Każdy z blogerów zamieszczonej treści nie tworzy i nie komponuje dla siebie. W ten lub inny sposób nie powinien wyróżniać samego siebie (tak lubię, tego chcę, czyli typuję wyłącznie swoje/moje/dla siebie). W pewnym stopniu przez pryzmat „ja” większości nie zadowolisz – a przyznajesz, że ilość unikalnych użytkowników wyznacza Twoje zadowolenie. Zdecydowanie, to „Twój dom”, niemniej, decydując się na „puszczenie go w świat”, oczekując przy tym zbliżenia wielu czytelników, potrzebujesz różnorodności, sposobu „na wspólność”.
    Mnie przyciągnęłaś lekkością słowa. Zaczęłam teksty drukować, bardziej jak dobrą książkę w wolnej chwili podczytywać.

  • Odpowiedz Aga i drużyna 28 lipca 2016 at 16:49

    I tak trzymać. Nie po to się wchodzi na lifestylowego bloga, żeby bałagan oglądać. Ja też zasadniczo mam w domu porządek. Choć za nim urodziły się dzieci, to był jakby większy ;). Twoje wnętrza mnie inspirują i chcę je oglądać. Dzieci też śliczne, a Hania na filmikach po prostu przeurocza.
    A przy okazji, to co jest Pepco? 😉

  • Odpowiedz gośka 28 lipca 2016 at 18:37

    Polka, kobieto droga. Pisz. Poprostu pisz. Jak masz ochotę strzelić sesje to strzel. Ale nie wypruwaj sobie żył. Akapitem o pepco trochę pojechałas. Rozumiem że należało potraktować to symbolicznie, ale kurcze aż mi się troszkę przykro zrobiło, bo to że odbiorca z intelektem nie jest na bakier to nie znaczy że musi zaopatrywać się w niszowych sklepach i innych fafarafa. Tu jest kwestia pieniądza który każdy wydaje inaczej i chyba nie powinno się ludzi szufladkowac że względu na to. Według mnie to było niepotrzebne. Choć nie wiem jakie maile otrzymalas bo wszak do nich się odnosilas w tym poście. Mam 37 wiosen, dwoje małych sroli i lubię oglądać to co proponujesz, zwłaszcza że potrafisz pięknie pokazać przedmioty szczególnie kiedy twoje dziewczynki je prezentują. Maja mnóstwo wdzięku i nie ukrywam zachęcają do tego że chce się to mieć. No kilka razy się skusilam i nie żałuję. Ale wracając do tematu, myślę że tekst odgrywa tu główna rolę. Głównie to o czym i jak piszesz. Zaznaczę się w sumie to jestem nowa czytelniczka. Śledzę twojego bloga od kilku miesięcy i nadal tu zagladam regularnie 😉 pozdrawiam serdecznie i życzę nieustającej weny twórczej, i jak to gdzieś wyczytalam ” jaraj się jak neon na burdelu”;) 😂😂😂😂😂 btw uwielbiam to hasło.

  • Odpowiedz TypowaRodzina 29 lipca 2016 at 09:08

    Jak tak napisałaś o tym, czemu zawsze na zdjęciach masz porządek, to już Ci wszystko wybaczam! Codziennie jestem gościem w tym pięknym domu! :)

    Apropo ubrań jeszcze powiem: mi nie chodziło żebyś kupowała w pepco (sama tam nie kupuję, bo według mnie te ubrania za szybko się zużywają i w ostatecznym rozrachunku trzeba je kupować częściej, co wychodzi drożej), myślę, że większość osób tak zbulwersował ostatni strój kąpielowy Zosi (chociaż był przepiękny) to swoją cenę miał. Ja na pocieszenie powiem, że kupiłam podobny swojej 4-latce za kilka Euro w niemieckiej sieciówce, ale inspirację miałam od Cb.Wszystko się da, jak się chce :)

  • Odpowiedz sylwia 29 lipca 2016 at 12:54

    No i gitarka!
    bardzo Cię podziwiam za walkę i wytrwałość w dążeniu.
    ja już tak chyba nie potrafie…. ktoś obcy mi chyba przy każdej okazji spija cała dobrą energie.|
    co do zdjęć….rany ludzie…błagam! BAŁAGAN …ehhh
    już nie mają się czego czepiać, czy bałagan to taka normalność te kobiety nie sprzątają w domach.. czy co!?
    pamiętam za dziecka jak moja mam robiła nam zdjęcia, jeszcze aparatem na klisze i nigdy nie mówiła stań prosto czy poukładaj zabawki…. BO zawsze było posprzatane i po domu nie talały się ubrania, śmieci czy brudne skarpetki, bo te matki nasze wtedy i do pracy obleciały, obiad ugotowały i jeszcze dom sprzątnęły ,zresztą wróć uczyło się wtedy dzieci porządku, zresztą nie miały wtedy fb i inst nie były pochłonięte tym co się dzieje u koleżanki na jej profilu, a tak w ogóle zauważmy z koleżankami się nie umawiały TYDZIEŃ, one CAŁYMI rodzinami wpadały bez zapowiedzi.
    Ja teraz właśnie zapraszałam rodzinę na wesele i praktycznie do każdego pojechałam z zaskoczenia i wiecie co…uwaga zaskoczę WAS hee mieli wbrew pozorom porządek i mówili, że brakuje im tych czasów kiedy ktoś nagle z zaskoczenia wpadał na chwilę.

    POLKO WTF bałaganowi ja też go nie znoszę, zanim przysiądą moje cztery litery pod laptop, sprzątam dom, przygotowuje obiad…. PO drugie rany BOSKIE…. haah aa ja bym nie chciała widzieć u CIEBIE bałaganu w końcu dajesz przykład matkom.

    pzdr 😉
    P.S czekam na moje chmurki z kranem 😉
    juu noł!

  • Odpowiedz Paulina Dropia 29 lipca 2016 at 15:44

    Doskonale Cię rozumiem – najbardziej wkurza mnie krytyka na styl bycia i styl życia. Blog to Twoje miejsce w sieci, rób tu co chcesz, tak samo jak dom to Twój kawałek podłogi i możesz na nim tańcować z jajecznicą na głowie, jeśli masz na to ochotę i pomysł. Ja kocham zakupy w Pepco albo – o zgrozo – na bazarze – bo mimo że kasy mamy trochę więcej niż wskazuje średnia krajowa, to nigdy nie lubiłam wydawać na szmaty – wolę inne inwestycje. I nie chciałabym, by ktokolwiek mnie z tego rozliczał. Idź do przodu i olej internetowe jęczybuły :) Mimo różnic, ja będę Cię czytać :)

  • Odpowiedz Aneta 29 lipca 2016 at 16:01

    Witam, uważam, że nie trzeba nic zmieniać, to własnie jest inspirujące. Poza tym racja, nie zaprasza się gości do brudnego domu. Mnie nie stać na wiele rzeczy, które oglądam, wiele kupuję w Pepco, ale nie rzucam sie na wszystko, czasem mozna wyczaić fajne kubeczki czy inne pierdołeczki za smieszne pieniądze. Co jakiś czas kupię coś w skandynawskich sklepach internetowych, dużo rzeczy robię sama, żyję jak lubię i choć znajomi, a nawet mąż stukają się w czoło po co mi to, to ja dalej robię po swojemu. kocham miętę i róż cóż ja na to poradzę, chcę żeby moje dzieci wyrastały w poczuciu estetyki a nie bylejakości, mam swój styl i inni niech się gonią. Dlatego tak trzymaj Matko Polko. Aneta

  • Odpowiedz pati 30 lipca 2016 at 10:08

    Droga Polko!
    Już kiedyś pisałam do Ciebie w wiadomości prywatnej :)
    Jesteś moją inspiracją od a do z i proszę, nie zmieniaj się! Zaszczepiłaś we mnie miłośc do minimalizmu, skandynawskiego design’u i pastelowych dodatków… :) Nie wiem jak inni- ale ja zostaję do końca świata i jeden dzień dłużej :)

  • Odpowiedz matkojedyna 4 sierpnia 2016 at 15:36

    dzięki. bądź. tort jest duży, wystarczy dla każdego :*

  • Odpowiedz Ula 6 sierpnia 2016 at 21:13

    Do wszystkich powyższych komentarzy dodam jeszcze, że to cudowne, że nie uległaś nowej blogowej modzie pisania do czytelniczek „Ty” (w sensie: „Wiem, że szukasz tu inspiracji”, „Znalazłam dla Ciebie produkt x”), tylko zwracasz się do nas 😉 w liczbie mnogiej. To o wiele bardziej naturalne i mniej nachalne.

  • Odpowiedz Ula 6 sierpnia 2016 at 21:15

    A jeszcze a propos bałaganu, czytałam ostatnio fajny post u Julii Rozumek (druga po Tobie blogerka, którą czytam), świetnie opisała kwestię bałaganu w domu, i tez nie zaprasza gości do syfu. Love!

  • Zostaw coś po sobie