img_1694
Wnętrza

nowe natręctwa na nowy dom

Muszę się Wam do czegoś przyznać: pierwsze dni po przeprowadzce poruszałam się po mieszkaniu jak po muzeum. Bałam się czegokolwiek dotknąć, obrócić gwałtownie, żeby nie wybrudzić ścian. Po każdej czynności – czy to w kuchni, czy w łazience, wycierałam. Mój mąż miał to samo. Irytowała nas każda plamka na podłodze, każdy okruch na blacie. Po pierwszej kąpieli dzieci wycierałam lustro i zaplute pastą zlewy przez kwadrans, stary co wieczór ganiał po chałupie z mopem. Każdy nowy odcisk łapek na śnieżnobiałych ścianach kwitowaliśmy sapaniem, pierwszy odprysk na podłodze – olaboga! Złowroga cisza odbijała się od ścian całe popołudnie. Widok Hanki na jeździku mroził mi krew w żyłach. W rękach farbki, pastele, kreda – sceny jak z horroru. Trochę się tym martwiłam, nie powiem. To teraz będziemy już tak żyć? Ścierać, wycierać, chuchać i dmuchać? Na każdym kroku zrzędzić: uważaj na ścianę, nie upuść na podłogę, zdejmij buty, wytrzyj ręce, nie jedz na kanapie!? Jezu, nie chcę taka być.

A z drugiej strony – mam tę krwawicę naszą dać tak zdemolować od razu? Wybrudzić, wytłuścić, obtłuc? Jak się ma nagle prawie wszystko nowe – śnieżnobiałe albo kruczoczarne, równiutkie, błyszczące, pachnące nowością, to chciałoby się, żeby tak było już zawsze. Każdy brud irytuje, a pierwsze zniszczenia bolą najbardziej. Początkowo spędzałam ze szmatą tyle czasu, że byłam przerażona. Tuż po przeprowadzce było najgorzej – raz, że wyłaziły jeszcze zewsząd poremontowe brudactwa, pył pojawiał się nie wiadomo skąd, co chwilę znajdowałam jeszcze jakiś niewymyty grzejnik czy ramę okienną. Druga sprawa – jak się codziennie skręca jakieś meble, wypakowuje dobytek z kartonów, to się brudzi. Zastanawiałam się, czy w codziennym funkcjonowaniu coś się zmieni, czy te niemal 90 metrów wypełnionych (głównie) bielą wpędzi mnie od razu do grobu, czy może najpierw do wariatkowa?

Osiągamy pewne postępy w uodparnianiu się na codzienne zabrudzenia. Zachlapane łazienki, biurka umazane kredkami, ściany ozdobione śladami małych paluszków oznaczają przecież, że w mieszkaniu jest życie. Że ktoś tu je, bawi się i myje. Nie jestem fanką wyluzowanych haseł z memów, jakoby dobre mamy miały klejące się podłogi, brudne piekarniki i tonę prania, bo nie lubię bałaganu i nie potrafię udawać, że jestem w trendzie na ch***owe panie domu. Jak zwykle trzeba znaleźć jakiś balans, tak, żeby mieszkanie było do życia, a nie życie dla mieszkania. Wiem to i w każdym dniu staram się znaleźć czas na jedno i drugie. Dlatego sprzątamy na bieżąco, ale też nie biegamy z tymi szmatami już tak jak na początku. Dziś, po miesiącu, czuję się swobodniej, nie opłakuję każdej plamki i ryski. Wypracowaliśmy już sobie różne strategie i rytuały, każde z nas ma jakąś swoją specjalizację, uczymy się nowych powierzchni i tego, jak najefektywniej sobie z nimi radzić. Jeśli się ma tak ja i mój mąż – że się lubi porządek, ale sprzątanie znacznie mniej, trzeba je sobie umilać i ułatwiać na wszelkie możliwe sposoby.

2

3

4

6

8

konewka – Scandishop

12

11

16

19

20

21

22

Do sprzątania używamy ekologicznych środków czystości z  Ekodrogerii:

Bentley Organic – Naturalny Płyn do Czyszczenia Łazienek

Skutecznie usuwa zaschniętą pianę z mydła (sprawdzone na parawanie wannowym) i inne rodzaje brudu łazienkowego, z łatwością nabłyszcza baterie. W przeciwieństwie do wielu innych masowych domowych środków czystości, ma delikatny, przyjemny zapach, nie żre w oczy ani nie kręci w nosie podczas sprzątania.

Bentley Organic – Spray do Szyb i Luster

Początkowo miałam spory problem z dużym lustrem w łazience – wciąż rozmazywałam je, zamiast wyczyścić. Ten spray jest naprawdę skuteczny, dobrze zmywa zacieki, bez mazania. Ma ładny, świeży zapach, zawiera mnóstwo roślinnych ekstraktów, bez chemii.

14

Earth Friendly Products – Pietruszkowy Spray do Czyszczenia Wszystkich Powierzchni

Uwielbiam go! To taki uniwersalny produkt, którym czyścimy blaty, kafle, drzwi i inne powierzchnie, kiedy sprzątamy na szybko i nie chcemy zmieniać co chwilę butelki. Jego pietruszkowy zapach jest świetny, lubię go znacznie bardziej niż chemiczne aromaty, pasuje mi zwłaszcza do kuchni.

9

Bio-D – Spray do mebli

Płyn wyprodukowany z roślinnych wosków do czyszczenia drewna, forniru, laminatu – dobrze się nim usuwa paluchy i inne ślady ze stołów, biurek i szafek. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie i fajnie nabłyszcza.

26

Earth Friendly Products – Spray do Podłóg

Super rzecz – można nim myć podłogę przy pomocy mopa, jednak my do tego celu używamy środka rozpuszczalnego w wiadrze z wodą. Ten spray wykorzystuję do pojedynczych drobnych zabrudzeń – rys czy innych kleksów, kiedy podłoga jest generalnie czysta, ale coś się na niej wyleje albo rozmaże. Ma świetny, cytrusowy aromat (o wiele przyjemniejszy niż w syntetycznych płynach, bo autentyczny). Wyproduktowany z naturalnych składników, nie zawiera alkoholu, enzymów, fosforanów, chloru ani pochodnych ropy naftowej.

10

Earth Friendly Products – Skoncentrowany Odtłuszczacz

To mój hit, rewelacyjna rzecz. Pachnie tak obłędnie pomarańczami, że chciałoby się go wypić. Skoncentrowany preparat, który bezwzględnie rozprawia się z tłuszczem – kafle po smażeniu kotletów, klejący kurz na okapie czy nawet naczynia z przypalonym olejem. Ten płyn rozpuszcza wszystko momentalnie, jest genialny.

15

Bentley Organic – Łagodny Płyn do Mycia Naczyń

Kolejny z naturalnych środków czyszczących o niesamowicie naturalnym zapachu, nieporównywalnym z ogólnodostępną chemią (nie cierpię tych syntetycznych cytrusów). Większość naczyń myjemy w zmywarce, ale czasem trzeba coś przemyć na szybko i wtedy ten delikatny płyn sprawdza się świetnie, nawet na tłustej patelni, a jednocześnie jest delikatny dla rąk. Używam go także do mycia bidonów, bo jest antybakteryjny.

25

Bio-D – Spray do Mycia Szyb i Luster

Delikatnie pachnie octem, ale tylko w trakcie mycia okien, szybko się ulatnia. Nie rozmazuje, bardzo ładnie czyści. Zawiera składniki pochodzenia naturalnego, bez fosfatów, petrochemii, konserwantów, enzymów i syntetycznych zapachów. Hypoalergiczny, przeznaczony dla osób z wrażliwą skórą.

7

Ecozone – Ekologiczny Środek do Czyszczenia Toalet

Już nie szoruję kibelka na bezdechu, nie zamykam go przed dziećmi na godzinę. Ten produkt jest w całości pochodzenia roślinnego, zawiera olejki eteryczne, nie ma natomiast w składzie barwników ani alergenów. Nadaje się nie tylko do toalet, ale także innych zakamarków, w których zbiera się kamień, a nawet do czyszczenia blatów i powierzchni kuchennych.

Bentley Organic – Antybakteryjny Środek do Czyszczenia Kuchni

Płyn, który daje sobie radę z trudnozmywalnymi przestrzeniami. Zabija bakterie takie, jak E Coli, Listeria i Salmonella. Jego unikalna formuła jest przyjazna dla środowiska i bezwzględna dla brudu i bakterii, zabijając 99,9% z nich.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

33 Komentarze

  • Odpowiedz Naciao 26 października 2016 at 21:33

    Znam ten ból… też latam ze ścierą i mam wrażenie, że latam z nią cały czas… polecam produkty do domu BARWY 😉 są niedrogie, skuteczne i zabójczo pachną!!! :)

  • Odpowiedz Gosia O. 26 października 2016 at 21:48

    Skąd ja to znam 😉 Miałam dokładnie tak samo, jak się wprowadziliśmy do naszego mieszkania:) mysłałam że to minęło. Ale nic podobnego. Teraz gdy pomalowaliśmy ściany na biało – jest zupełnie tak samo. Zawał na widok syna z farbami, kredkami itd.

  • Odpowiedz Granda 26 października 2016 at 21:51

    O rany, znam to! moja latorośl dziś pierwszy raz malowała farbami na nowej, obrzydliwie drogiej, drewnianej podłodze. Mimo iż kocham ją miłością czułą i czystą (latorośl też), to trochę zatęskniłam za panelami, co to wyszorować można wysoko stężonym ajaxem:D

  • Odpowiedz Goska 26 października 2016 at 21:57

    To juz o sprzataniu tu tylko bedzie? Slabo :/

    • Odpowiedz Paulina 27 października 2016 at 05:59

      Mi jest słabo. Jest tyle blogów w sieci, xe jak wszystkie przelecisz to jeden o sprzątaniu ci krwi nie popsuje;)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 08:47

      oczywiście, na jutro szykuję przegląd ściereczek z mikrofibry.

  • Odpowiedz Ola 26 października 2016 at 22:00

    Polko co to za piekarnik ? Szukam białego do zabudowy a Twój ładny.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 21:43

      to Ikea, nie pamiętam nazwy, ale na pewno poznasz po wyglądzie. Tylko on nie jest śnieżnobiały, tylko lekko kremowy.

  • Odpowiedz Anka 26 października 2016 at 22:07

    Hej. Mam pytanie: widzę że pocujesz chawirę w złocie a ja mam chęć na coś podobnego. Zdradz pochodzenie 😊

  • Odpowiedz MM 26 października 2016 at 22:15

    Tak to już jest,że w nowym mieszkaniu-spinka ale z czasem przychodzi większy juz bo inaczej można zwariować..Zaniepokoił mnie tylko odprysk na podłodze,czy jest mało odporna czy to norma przy drewnianej?Fajny wpis,chciałam sie już dawno przerzucić na takie eko środki czystości,kupowałam nawet takie w Rossmannie ale nie byłam do końca zadowolona,te na pewno wypróbuje-ceny przystępne i jeśli się sprawdzą to będzie super👍😊

  • Odpowiedz MM 26 października 2016 at 22:17

    luz miało być a nie „już” – eh ten słownik😡

  • Odpowiedz Majasiek 26 października 2016 at 23:09

    Super, że jakaś nowość i pewnie zobaczę co za środki,może nawet się skuszę ale dlaczego wpis z reklamą jest bez „zycia” dziewczyny, instamatki , które zarabiaja na nas zwykłych co mają więcej gotówki i tych niezwykłych co wydają na wszystko i tych co patrzą i nie mogą kupić, tylko patrzą . Dlaczego tak,jak już płacą Wam i piszecie rekalmujecie to może nie tak bezczelnie i od niechcenia. Jutro cały znany instagram będzie używał tych samych produktów do sprzątania, tych samych maści na oparzenia dla dzieci co było już tak śmieszne, że aż się nie chciało wchodzić na profile. Trochę umiaru . Bo szkoda niektórych fajnych profili, blogów a twojego tym bardziej mrspolka

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 08:45

      yyy? zrozumiałam tylko, że są matki zwykłe i niezwykłe, te co wydają i te co patrzą i że szkoda. wtf?

      • Odpowiedz Kempina 27 października 2016 at 15:14

        Interpunkcja trudna rzecz 😉

  • Odpowiedz Anna 27 października 2016 at 00:17

    Niestety ale miałam okazje sprzątać własna i osobistą wanne płynem do łazienek ( być może to kwestia tego że wanna ma 6 lat a bateria 3) ale niestety popularny CIF bije na głowe ten środek ( fakt zapachy) ale kwestia czystości ważniejsza. Bateria wcale nie lśniła a piana ( plyn Bambino) kilka godz po kapieli syna wcale tak nie schodziła. Takze powrociłam do popularnego środka podobnie jak płyn do rur. Mieszkam w kamienicy ( zapachy i inne zapachy) i tu rowniez najlepiej radzi sobie popularny Kret😞Ale polecam odkamieniacz do czajników jest nawet na stronie ekodrogerii pakowany po 3 szt fajny maja tez wybielacz i bezzapachowy płyn zmiękczający no i mydla do rąk są genialne.
    Mnie akurat środki czystości zawiodły mimo że łazienka gruntownie sprzątana jest to tradycyjna chemia lepiej są poradziła z wanna i rurami…
    Innych środkow nie znam ale ciekawa jestem tego spray-u do mebli zwlaszcza mycia drewnianego stolu czy stolika.

    • Odpowiedz Kempina 27 października 2016 at 15:18

      Niestety z mojego doświadczenia też wynika, że eko środki są zwykle mniej skuteczne. Mimo to nie wracam do żrących chemikaliów. Wolę myć (zwłaszcza łazienkę) środkami, które są bezpieczne dla skóry moich dzieci ☺

  • Odpowiedz Aga 27 października 2016 at 00:19

    Znam ten ból, szczególnie dotyczący rysek, obić i innych ” kataklizmów” ale…z czasem mniej bolą 😉 mój stary w nowym mieszkaniu na nowiutki-tygodniowy parkiet zrzucił żelasko, ot z szafki mu wypadło. Myślałam, że zabiję własnymi rękoma…A po 5 latach nawet lubię tę dziurkę przykrytą dywanikiem położonym w absurdalnym miejscu :-))

  • Odpowiedz Aga 27 października 2016 at 00:21

    Żelazko ofc 😮

  • Odpowiedz kasia. 27 października 2016 at 10:43

    Poleczko a ja z innej bajki , kiedy wstawisz i cudnie opiszesz pokoik Zosi, bo zapowiada się cudownie.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 14:09

      oj, zbieram się do tego, ale Zosia w tygodniu do popołudnia w szkole, a weekendy mamy ostatnio zajęte :( czekam jeszcze na malutkie dodatki i pstrykam w ten weekend, już na bank, obiecuję! :)

  • Odpowiedz Dominika 27 października 2016 at 12:42

    Wiesz co, tez tak mialam…jak mąz upuscil grzejnik na podloge i zrobil dziure wielkosci 0.5cm to swiat mi sie zawalił bo to nasza krwawica;) mój mąż to niestety syfiarz, dzieci jeszcze większe syfiarze…ja chorobliwie marze o życiu w czystosci, ale juz troche odpuscilam, za to wziełam sobie Panią do pomocy, która genialnie załatwia mi te grubsze sprawy typu okna, kafle, szafki itd…ja ogarniam codzienny nieład. A jak kot??? przyzwyczaił sie? nie robi dziur w sofie??

    • Odpowiedz Gosia 27 października 2016 at 14:11

      I love you 😊 „moj mąż to niestety syfiarz, dzieci jeszcze większe syfiarze”… Bomba ☺

    • Odpowiedz Maga 27 października 2016 at 14:39

      Kot, zdaje się, został wyprowadzony gdzieś i już z Polką nie mieszka :(

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 21:46

      Długa i smutna historia z kotem – w skrócie: uciekła przez balkon wiosną. Próbowała ucieczki przez kilka dni na klatkę i balkonem, myślę, że szukała cichego miejsca, żeby umrzeć, była ciężko chora. Szukałam jej po krzakach, zamierałam na widok każdego czarnego kota w okolicy, ale przepadła bez wieści :(

      • Odpowiedz Maga 28 października 2016 at 08:18

        Przykro mi :(

  • Odpowiedz Maria 27 października 2016 at 18:46

    Hej
    Chciałabym zapytać o sweter,gdzie można kupić taki?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 21:47

      Na allegro 😉

  • Odpowiedz gośka 27 października 2016 at 19:55

    Wszystko cacy, ale powiedz mi dobra kobieto co to za śliczne wdzianeczko masz na sobie? 😂

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 27 października 2016 at 21:47

      A to jakaś taka swetrowa sukienka na Allegro wyhaczona

  • Odpowiedz Aliszka 27 października 2016 at 21:11

    Mam tak samo, na początku jak coś jest nowe to tak bardzo chucham i dmucham… Polko piękne masz mieszkanie aczkolwiek tamto stare wydawało mi się jakieś bardziej przytulne. :)

  • Odpowiedz Aneta 28 października 2016 at 19:01

    Fajnie się Ciebie czyta… nawet gdy jest o sprzątaniu!?! :-) no i trochę mobilizujesz a jest mi to potrzebne w kwestii ogarniania. Dzięki :-)

  • Odpowiedz Ania 28 października 2016 at 21:03

    Znam ten ból 😉 Przez pierwsze pół roku po gruntownym wyremontowaniu kuchnia bałam się w niej gotować 😉 codziennik-kobiety.blogspot.com

  • Odpowiedz ula 30 października 2016 at 18:01

    Dżizas, u mnie to samo, do dziś mam wkurwa na widok najmniejszej rysy na parkiecie. A na widok parkiety pomazanego kredkami mam ochotę walić głową (swoją na szczęście) w ścianę. Ale to w głowie siedzi i przechodzi w mojej rodzinie w linii żeńskiej z pokolenia na pokolenie :/

    Plus po 1,5 roku mieszkania musimy zmienić fotele, bo nasza stara kotka wciąż na nie wymiotuje (kłe, kłe, kłaczek), przydałoby się zmienić sofę, bo oba koty sponiewierały pazurami…

  • Zostaw coś po sobie