13
Ciasta, Jak żyć, Przepisy

na skróty

Jednym z paradoksów współczesności jest to, jak etos pracy przeplata się dziś ze strategiami ułatwiania sobie życia. Że z jednej strony tyramy jak woły i ta pracowitość jest cnotą, to coś, czym fajnie jest się pochwalić – ile to się nie siedzi w robocie, jak to ciężko trzeba było zapracować na sukces, jak to się w pocie i bólu walczy o mięśnie brzucha, ćwiczy, biega, aktywnie spędza czas. Aktywność to słowo-klucz do współczesności, w przeciwieństwie do pasywności, powszechnie zwanej lenistwem. Lenistwo śmierdzi zasadniczo. Trzeba je jednak odróżnić od sprytu, a to nie zawsze jest łatwe. Bo czy kupienie gotowych pierogów na obiad to spryt jest czy lenistwo? A szampon dwa w jednym? Bita śmietana w sprayu? Przecieranie łazienki chusteczkami dla niemowląt?

Wiem jedno: macierzyństwo zabija perfekcjonizm, ukatrupi najbardziej porządnicką. To na tej śmierci żerują producenci obiadków w słoiczkach i kaszek błyskawicznych, karmią się naszym nieszczęściem okrutnicy. Znajdą się tu pewnie tacy, którzy stwierdzą, że matkom po prostu rosną dupy i odechciewa się pracować, ale ja wiem drugie: to nie kwestia dupy. I nie że coś się w mózgach od hormonów przestawia i z urobionych po pachy w projektach menedżerek stajemy się przysypiającymi na krawędzi piaskownicy ignorantkami. Macierzyństwo to zapierdol życia i żadne inne projekty się nie umywają. Tu są czelendże i dedlajny, o jakich nie śniło się accountom. Żadna korposzczurzyca nie podejrzewa nawet, że prawdziwe ASAP-y to jej się dopiero z niemowlakiem przytrafią i dotyczyć będą fakapów takich jak kupa, ulanie czy echo w puszce z mlekiem.

Śmierć mojej wewnętrznej porządnickiej to bolesna agonia. Z wielkim trudem przychodzi mi rezygnacja z dotychczasowych obowiązków i rytuałów. Przygnieciona ciężarem macierzyńskich powinności, zawłaszczona i odebrana życiu pozamatczynemu, skreślam z listy kolejne pozycje. I tak nie starcza mi czasu na bolesną walkę o mięśnie brzucha, okna myję, kiedy przestaję rozpoznawać porę roku, w szafach upycham łokciem, zamiast posprzątać, nogi golę maszynką zamiast pójść na depilację. Chleba nie piekę, ba, ja już naprawdę od wielkiego dzwonu piekę cokolwiek. Kiedy więc znajduję jakiś błyskawiczny patent, zapisuję go na rogu gazety. Dawna ja prychnęłaby pogardliwie na takie przepisy rodem z „Pani Domu”. A teraz to stało się jasne, już rozumiem świat tych wielodzietnych kobiet, które inspiracje czerpią z gazety za złoty pisiąt. Dla niektórych to ciasto pewnie będzie jak gacie wyszczuplające zamiast codziennych brzuszków, lub jak sms zamiast rozmowy telefonicznej. Dla mnie ono ociera się o geniusz i pozwala w kwadrans poczuć się jak dawna ja – nie używająca szamponów z odżywką, gotowych pierogów ani śmietany w sprayu, zapracowana porządnicka, która co sobotę piecze rodzinie inne ciasto, nigdy z paczki, przenigdy! Teraz, kiedy mam już ten przepis, czekam już tylko na wynalezienie płynu do mycia podłóg, po użyciu którego upuszczone żarcie będzie samo wędrować do śmietnika. I może jeszcze jakiś magiczny pył do mycia okien by się przydał.

3

7

8

10

11

12

13

5

4

9

15

kubek z gwiazdą Bloomingville – Scandimania

ręcznik kuchenny Diamond Bloomingville – Scandimania

Ciasto marchewkowe na skróty

Nieprawdopodobnie pyszne jak na swoją prostotę, jego wykonanie trwa dosłownie 5 minut, a efekt jest fantastyczny – wilgotne, aromatyczne, korzenne, potwornie wciągające. Znika błyskawicznie, dla dużej rodziny proponuję od razu machnąć dwie porcje, żeby choć kawałek został na następny dzień do pracy 😉

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka brązowego cukru
  • pół szklanki oleju
  • 2 jajka
  • 2 małe słoiczki marchewki na niemowląt
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka proszku do pieczenia

Przygotowanie:

  • wszystkie składniki umieścić w misce i zmiksować na gładką masę
  • przełożyć do wyłożonej papierem lub wysmarowanej cienko tłuszczem formy (najlepiej nieduży prostokąt) i piec 25 minut w 180 st.
  • najlepiej smakuje popijane mocną herbatą z miodem
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

67 Komentarze

  • Odpowiedz Natalia 26 września 2015 at 08:55

    Przysięgam Półka love!!! Zobaczyłam nazwę ciasta i stwierdziłam, o rany, ale odbierać trzec marchewkę, nie chce mi się, nie mam czasu… Czytam dalej i Ju Mejd Maj poranek!!! Już kawy nie potrzebuję, tak się uśmiałam z tych słoiczkow!!!

    • Odpowiedz Natalia 26 września 2015 at 08:56

      *Polka

    • Odpowiedz Dagmara 26 września 2015 at 13:15

      Haha,ja także! Mówię, zrobię tylko ta marchewka!!! Super patent!
      .

  • Odpowiedz Ania 26 września 2015 at 09:03

    Hahaha Natalia z ust mi to wyjęłaś! :-) czytam post i myślę sobie-ehh znam to, robiłam nie raz, i ciasto i muffiny marchewkowe, ale trzeć, obierać… E tam. A le te słoiki mnie rozwaliły:-D szczególnie że z Hania dopiero zaczy amy i 2 słoiki otwarte stoją w lodówce:-) Jesteś mistrzem! Wygrywasz ranking na matkę roku:-P

  • Odpowiedz Magda 26 września 2015 at 09:09

    Choć macierzyństwo jest mi jeszcze obce strasznie lubię czytać Twoje posty 😉 i Twój styl pisania…przy tym poście uśmiałam się szczerze z opisu macierzyństwa ale dzięki za ostrzeżenie, poukładana i porządnicka jestem więc mam nadzieję że nie przeżyje szoku jak już zostanę mamą 😀 Narazie kradną przepis na ciacho 😀

  • Odpowiedz anka 26 września 2015 at 09:22

    Już mówiłam to kiedyś że jesteś boska?

  • Odpowiedz Ola 26 września 2015 at 09:34

    Genialne w swojej prostocie 👌

  • Odpowiedz Agatka 26 września 2015 at 09:34

    Hehehe dokładnie to samo pomyslałam! Że niby jak szybko obrać i potarkować marchewkę a tu proszę pomysł genialny! Na pewno wypróbuję:) pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Marta 26 września 2015 at 09:44

    No nie, to mnie zaskoczyłaś 😀 Czytam i myślę sobie – obranie o starcie marchewki w 5 minut? Może blenderem? Ale też nie w 5. A tu bach 😀 słoiczki 😀 To się nazywa pomysłowość mamy 😀

  • Odpowiedz Ania ze Srebrnego Domu 26 września 2015 at 09:59

    O taaak.najczęściej trzeba iść na skróty.Przepis i cały wpis świetny. Ale mimo, że jestem matką wielodzietną udaje mi się często wypełnić dom zapachem chleba a szarlotki nie robić z gotowego kruchego ciasta a z orzechami i bezą. A to dlatego, że mam trójkę, która się wesoło się bawi 😃 a malutki śpi 😀Takie plusy wiekodzietności wbrew pozorom.Ten przepis wykorzystam na pewno, super do śniadaniówki dzięki 😘

  • Odpowiedz Marlena 26 września 2015 at 10:33

    super ale tak sie zastanawiam czy jezeli bym starła marchewkę na drobnych oczkach było by wystarczajaco drobne.?? Nie mam słoiczków a chętnie bym je zrobiła….

  • Odpowiedz natalijka 26 września 2015 at 10:33

    a t o ciekawe- przepis, pominąwszy marchewkę, jest dokładnie przepisem na nasze ulubione proste ciasto „do wszystkiego”, tylko składników jest na połowę porcji. robimy takie ciasto często dodając do niego ulubione owoce (każde jakie chcieć), jabłka i orzechy, kakao zamiast cynamonu etc. Z marchewką jest odkrywczy wariant przyznam :) ale piszę nasze opcje jakbyś miała ochotę poszerzyć repertuar. Ja z owocami robię je w keksówce.

  • Odpowiedz Ola 26 września 2015 at 10:57

    genialne 😀 dzieks, dzisiaj robię 😉

  • Odpowiedz Magda 26 września 2015 at 11:11

    A w przeliczeniu na normalne marchewki to ile to będzie? Bo ja bym jednak starła, jeszcze mam trochę czasu 😉

    • Odpowiedz Mama w Dużym Domu 26 września 2015 at 20:17

      Jedna rozmiar L wystarczy; może być nawet XM :) Właśnie wyjęłam z pieca i robię sobie inhalacje aromatem

  • Odpowiedz marta1981marta 26 września 2015 at 11:27

    o cholibka teraz widzę jaka marchewka. Ekstra! Bo w cieście marchewkowym najgorsze jest jej tarcie -) Moja koleżanka wykorzystuje marchewkę-resztki z wyciskarki do soków. Zawsze zapomnę odlozyć i wywalam 😉

  • Odpowiedz Mała Mi 26 września 2015 at 12:03

    Ten wpis to majstersztyk :D! Boski! Podpisuję się obiema łapami! Mam tak samo i czuję dokładnie to samo na dokładkę ;). Ciasto a’la mój piernik marchewkowy, ale o ile milsze w wykonaniu! Całus Polko za to ciasto, siarczysty! Będzie dziś ono i u mnie gościć. Tylko chyba formy takiej mi brak, bo ciągle tylko tarty albo prostokąty w wysokich piekę.

  • Odpowiedz So Very Me and Home 26 września 2015 at 12:10

    Cała prawda o prawdziwej rzeczywistości. A wiec nie tylko ja tak mam. Ufffff.

  • Odpowiedz basia.pe 26 września 2015 at 12:30

    jesteś genialna, lecę do Rossmanna po słoiki :) Moze nie szybciej niż zetrzeć marchew, ale przynajmniej się przewietrzę :)

  • Odpowiedz Batysfera 26 września 2015 at 13:07

    Jakie to jest genialne w swojej prostocie! Akurat mam szybkie ciacho upiec, ale nie mam ani chęci na tarcie marchewki, ani… tarki (przegrzebałam szafki, no nie ma tarki). Lecę po słoiczki. 😀

  • Odpowiedz Aleksandra B 26 września 2015 at 14:24

    Swietny pomysl, na pewno do wyprobowania,a jaka gramatura sloiczkow?Moje podejscie do porzadkow przeszlo rewolucje.

  • Odpowiedz Mama w Dużym Domu 26 września 2015 at 16:15

    Asap, asap tylko się nie zasap 😉 Robię ciasto ale marchew trę, bo mam w domu, a nie chce mi się iść po słoik…chociaż bardzom ciekawa efektu, kiedyś wypróbuję. Natalijko, dzięki za tip!

  • Odpowiedz daga 26 września 2015 at 16:18

    Właśnie zrobiłam to ciasto tylko wydaje mi się ze jest bardzo cieniutkie nie takie jak u ciebie ma zdjęciach a miałam dość mała blachę no i co gorsze cholerka chyba za krótko piekłem( chociaż tak jak pisałaś 25 minut) bo po przekrojrniu zakalec czy to możliwe?

    • Odpowiedz Agatka 28 września 2015 at 10:48

      Oczywiscie, że może :) mi wyszedł największy zakalec z możliwych :p ale w smaku super :) co prawda przepis jest na malutką keksówkę, więc na blachę ze zdjęcia trzeba chyba ze 3-4 porcje.

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 28 września 2015 at 21:49

        dementi! w blaszce jest jedna porcja!

  • Odpowiedz Gwinoic 26 września 2015 at 16:35

    Mmmm chyba zrobię za tydzień :)

  • Odpowiedz malaczki 26 września 2015 at 16:57

    kocham Cie za ten wpis <3
    trudno uwierzyć, ale przed ciążą nie wychodziłam bez starannego manicure, a teraz po ponad roku wreszcie pomalowałam sobie paznokcie, dodam że mój Oskaro dziś właśnie kończy 13mcy :)

  • Odpowiedz Marta K. 26 września 2015 at 17:14

    Świetnie wpisuje się ten post w mój dzisiejszy nastrój.
    Spotkanie z eks-koleżankami z byłej pracy, ja z zapałkami w oczach bo katar mają potworki :)
    I słyszę: No coś Ty! Nie znasz tego serialu? Przecież całymi dniami siedzisz w domu! Cha cha ogólne.
    A mi się nóż w kieszeni otwiera bo kiedy ja miałam ostatnio tyle czasu, ile one mają każdego dnia?
    Na paznokcie, ploteczki, ciuchy (36), spa i wypady do knajpy.
    O jakiej pracy mówicie, dziewczyny? O spotkaniach przy kawie i klikaniu w kompa 10 godzin dziennie?
    Ja mówię cha cha i padam twarzą w blachę marchewkowca..:)

  • Odpowiedz Julia 26 września 2015 at 17:25

    Przepis ekstra! A co do czasu.. każda mama ma swoje tempo i możliwości, mi się udaje łączenie studiów medycznych z pracą i synem oraz mężem, dla których wciąż znajduję dużo czasu; nie dopadła mnie jeszcze klątwa góry brudów czy pustej lodówki. Ty też łączysz elementy żonglerki, da się!;) za to smutek wyglądający zza „nie mogę” potrafi przytłoczyć mamy.. mimo to całym sercem głosuję za gotowymi pierogami i wieloma sposobami na wykorzystanie mokrych chusteczek oraz innymi cudownymi udogodnieniami). Pozdrawiam ciepło i na pewno będę wpadać na bloga!

  • Odpowiedz cynnamonek 26 września 2015 at 17:50

    Ja chyba już pisałam, że uwielbiam, jak piszesz, prawda? 😉 Nawet mężowi czytam…
    A ciasto marchewkowe – uwielbiam, czekam z nim jednak na jeszcze nieco bardziej jesienny czas :)

  • Odpowiedz ada 26 września 2015 at 18:00

    Tez właśnie piekę :)))

  • Odpowiedz kks 26 września 2015 at 19:26

    Super tekst. Podbudowalam sie ☺

  • Odpowiedz Karolina.sz 26 września 2015 at 19:45

    Uwielbiam przepisy nq szklanki. To tez przyspiesza ze nie musze sprawezac ile to 200g maki i 50 g cukru etc. Chyba zrobie w formie babeczk

  • Odpowiedz Kamila 26 września 2015 at 21:40

    Czytam Twojego bloga od dawna ale ten wpis. .. jest boski: ) i przepis cudny i cudnie opisane macierzyństwo: ) uwielbiam tu zaglądać, pozdrawiam

  • Odpowiedz Mayurri 26 września 2015 at 21:53

    Piecze się :) podwójna porcja, tak jak radziłaś. Dziękuję za przepis!

  • Odpowiedz Ziuta 26 września 2015 at 23:35

    Obśmiałam się jak norka 😀 Jakież to prawdziwe! Mam dwie prace, troje dzieci, panią do sprzątania i pół zamrażarki zapasów – tylko tak mogę przetrwać, aby nie zmarnować życia na szeroko rozumianych obowiązkach domowych, albo frustrowaniu się ich niewypełnianiem 😉

  • Odpowiedz Susanna szyje 27 września 2015 at 00:01

    Upiekę na 100% jeno z mniejszą ilością cukru :) Tak, macierzyństwo to największy zapiernicz życia – szczególnie jak nie masz pomocy matki, babki albo teściowej. Uwielbiam Twojego bloga, piszesz bez zadęcia a pieczesz tak, że wszystko nawet mi wychodzi :)

  • Odpowiedz Renata 27 września 2015 at 09:14

    Genialny przepis, dzieki :)
    Macierzyństwo strasznie zmienia myk fakt. Porządnicka nigdy nie byłam ale to co sie działo gdy dzieci były małe to szok. Zreszta i teraz nie lepiej. Ale nie przejmuje sie tym :)

  • Odpowiedz Edi 27 września 2015 at 10:56

    Jesteś WSPANIAŁA! Uwielbiam każde Twoje słowo. I się pod nim podpisuję w myślach, ofkors!

  • Odpowiedz Style Recital 27 września 2015 at 12:41

    Świetny patent na ciacho- choć dzieci nie mam i mi do nich jeszcze baaardzo daleko, to i tak chętnie skorzystam z patentu na słoiki 😛 Pozdrowienia!

  • Odpowiedz Magduda 27 września 2015 at 20:45

    Jestes boska w końcu ktos odczarowal macierzyństwo ze wszystkich ochow i achow a przepis też wypróbuję

  • Odpowiedz kamila 28 września 2015 at 10:27

    spróbowane:) pyszne:)

  • Odpowiedz Kasia 28 września 2015 at 12:51

    Małe słoiczki to takie po 130g? Dawno niemowlaka w domu nie miałam i nie pamiętam 😉 A blaszkę na pojedynczą porcję, jaką użyłaś?

  • Odpowiedz Lucyna 28 września 2015 at 13:44

    Wiem, że tego typu blogów jest mnóstwo i tematyka wszędzie ta sama, ale z całą pewnością jest Pani najlepiej piszącą matką-blogerką jaką mam – w tym przypadku zdecydowaną przyjemność czytać. Wszystko się zgadza, inteligentnie i co najważniejsze poprawnie. Czytając inne blogi tego typu, które patrząc na „lajki” są popularniejsze od Pani, po prostu czasami żal, style od Paulo Coelho po średnio rozgarniętą gimnazjalistkę. Serio, jest Pani najlepsza, proszę nie zmieniać stylu!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 28 września 2015 at 21:47

      Dziękuję! To przemiłe wiedzieć, że moje szóstki z polskiego się nie marnują! A co do popularności, to spokojnie, dojdziemy i tam 😉

  • Odpowiedz Home on the Hill 28 września 2015 at 14:35

    Przepis jest świetny, choć muszę przyznać, że ogromne zdziwił mnie te słoiczki w składnikach;) Jakie to proste, a zarazem genialne!;)) Pozdrawiam ciepło.

  • Odpowiedz Magda 29 września 2015 at 12:04

    A u mnie w piekarniku ciasto marchewkowe, ale zamiast mąki pszennej – gryczana. Polecam spróbować, jest naprawdę pyszne:)

  • Odpowiedz Ihojna 29 września 2015 at 16:33

    Coś wspaniałego. Właśnie upiekłam blaszkę i żałuję ze tylko jedną. Nie dość ze słodkie, pyszne, szybkie i jeszcze sama upiekłam!!! Jest Pani genialna!

  • Odpowiedz magda 29 września 2015 at 20:54

    http://ciasteczkowepotwory.blox.pl/tagi_b/1093/marchew.html
    A ja Wam polecam to cudo. Piekę je od ok 2 lat i są magiczne. Kochają je wszyscy którzy je spróbują chociaż raz. Moje dzieci je pożerają a Syn to nawet trze marchewkę byleby zrobić babeczki z serkiem! ten krem to tez esencja, ale ja biore 1op twarogu „mój ulubiony” ok 200g do tego dodaje odrobinę cukru pudru, łyżkę gęstej śmietany i łyżeczkę ekstraktu z wanilii. Boskie! :)

    • Odpowiedz Kasia 29 września 2015 at 23:57

      A u mnie zakalec stulecia. Nie wiem, z czego wynika: składniki były w temp. pokojowej, do ciasta nie zaglądałam… Może za długo mieszałam produkty ze sobą?

  • Odpowiedz Gabi 30 września 2015 at 14:36

    No świetnie wszystkie piszecie że pyszny a ja właśnie piełam drugi raz i co ZAKALEC :'( 😭a dodam że nie mam problemu z pieczeniem i zawsze mi wychodzą placki co robię nie tak?

    • Odpowiedz Kasia 30 września 2015 at 14:44

      Mam to samo :(

  • Odpowiedz Tenia 5 października 2015 at 12:35

    ja mam to samo, zakalec ja
    k ta lala

    • Odpowiedz Kasia 5 października 2015 at 14:27

      RADA DLA WSZYSTKICH ZAKALCOWCÓW!!! 😉
      Osobno wymieszajcie suche składniki, osobno mokre (jajka, słoiczki, olej). Potem dodajcie jedne do drugich i wymieszajcie je tylko przez kilka sekund łyżką. Żadnych mikserów. W masie mają być brzydkie grudki nierozmieszane. POtem do piekarnika na dłużej: 35-40 min. I wyjdzie bez zakalca 😀
      Aha, i wszystkie produkty muszą być w temperaturze pokojowej.

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 5 października 2015 at 20:20

        Robiłam już trzy razy podanym na blogu sposobem i nie było żadnego zakalca! No ale może jest to jakiś sposób :)

  • Odpowiedz Mama Sokole Oko 7 października 2015 at 09:55

    Zrobiłam wczoraj i wyszło PYCHA :) Kusił mnie ten przepis bardzo, ale jak przeczytałam o zakalcach, to przestraszyłam się. Bo z ciastami i wogle z pieczeniem to dopiero zaczynam i uczę się 😉
    Ale udało sie! Dziękuję za przepis i inspiracje :)
    Jest miękkie, pachnące i smaczne. Połowy już nie ma.
    Piekłam w 180 st., góra/dół, przez 30 minut.
    Pozdrawiam ciepło :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 7 października 2015 at 12:22

      Uff, a już się bałam, że jestem jedyną osobą, której wychodzi 😉

  • Odpowiedz PiaGizela 12 października 2015 at 18:33

    Mam problem. Piekłam go dwa razy. Jest pyszne, ale ciągle jakby zakalec mi się robi na dnie. Nie wiem, co robię źle. :(

  • Odpowiedz takagosia83 14 października 2015 at 10:36

    Polko a piekłaś już to ciasto z dwóch porcji? Jeśli tak to ile minut?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 października 2015 at 12:22

      piekłam, ale nie patrzyłam na zegar niestety, zupełnie na oko, jak wyrosło ładnie to sprawdziłam patyczkiem i wyjęłam, wyszło jak widać w poście z urodzin

      • Odpowiedz takagosia83 14 października 2015 at 13:41

        Następnym razem jak będziesz piec spróbuj na wierzch ułożyć jabłka w plasterkach – pychotka 😉

  • Odpowiedz Picia 29 października 2015 at 19:01

    Jaki rozmiar blachy?

  • Odpowiedz Natalia 9 grudnia 2015 at 09:43

    Polko, przepis genialny, probowalam juz milion razy od publikacji. Teraz chcialabym dac zakosztowac tych dobroci i mojej Corce – dziesieciomiesieczniak. I tu pytanie z dzialu zywienia niemowlecia – widze ze Hania wciaga marchewkowe az milo. Kiedy zaczelas podawac cukier i proszek do pieczenia Malej? Bo ja wciaz mam opory…

  • Odpowiedz Kamila 24 września 2016 at 17:18

    Pyszne jest to ciasto,ja trochę zmodyfikowałam przepis i zamiast oleju dodałam masło, a cukru pół szklanki. Wyszło pyszne; )

  • Odpowiedz Kasia 11 października 2016 at 15:48

    Podpisuję się pod tym tekstem obydwiema rękoma-mama 8-tygodniowego Szkraba😉Mam pytanie co można użyć zamiast cynamonu bo jestem uczulona lub czy można go nie dodać do ciasta?

  • Odpowiedz Agatkazp 31 stycznia 2017 at 18:54

    Fajny przepis, ale też mam zaxkaxlec… Juz drugi… Te sloiczki moze za duze 2 po 125 gram dalam Gerbera… Świetny blog :-) a ciasto i tak wszystkim wchodzi!

  • Zostaw coś po sobie