16
Moda i uroda

na dobry początek

Nareszcie mogę pokazywać piękne rzeczy w miejscu, które samo takie jest. Witajcie w moim nowym domku – pastelowym, czystym i schludnym, tak jak lubię. Planowałam go od dawna, dobrze wiedziałam, jak chcę, żeby wyglądał. Kiedy więc wreszcie znalazłam odpowiedniego człowieka, poszło gładko, tylko parę nocy zarwałam i jest. Obudziłam się dziś rano i od razu sięgnęłam po tablet – tak, nadal tu jest i jest moja – strona, o jakiej marzyłam. Pozbyłam się przydługiego adresu i przestarzałego szablonu, które mi tak ciążyły. Czuję się jak po radykalnym cięciu włosów, jak po przeprowadzce do nowego, nowoczesnego mieszkania. Rozgośćcie się, poczujcie jak u siebie.

No to skoro już tak szaleję z tymi zmianami, to z tej okazji coś nowego biorę na warsztat w tym pierwszym wpisie: kosmetyki. Od dawna mnie korciło, żeby zacząć coś o szmatkach i mazidłach, ale jakoś tak nie pasowało to tam, na blogspocie. Tutaj to już insza inszość, jest osobna kategoria (moda i uroda), więc będę szaleć – będą kreacje, makijaże, kosmetyczne znaleziska i targowisko próżności. Na dobry początek nowego bloga – hity z mojej łazienki i ulubieńcy z kosmetyczki, czyli czym się paćkam, żeby podobną być do ludzi oraz ku przyjemności własnej.

Gadżeciara ze mnie nieprzyzwoita także i w tej materii, kosmetyki nie stanowią wyjątku od mojej słabości – ładnych opakowań. Niejedną tubkę i słoiczek kupiłam dla ich urody bardziej niż zawartości. W temacie kosmetyków mam też niestety mentalność nastolatki, trzydziecha na karku niewiele zmieniła w zawartości łazienkowej szafki – właściwie tylko krem pod oczy i na rozstępy się w niej pojawił. Wciąż mam więcej makijażowych gadżetów (na zdjęciach tylko część kolekcji) niż porządnych kremów dla pań w moim poważnym wieku.

Uwielbiam peelingi – pachnące galaretki i oleiste mazidła, tańszą alternatywą dla Body Shopu jest rodzima Bielenda, która już całkiem fajne skrobacze produkuje, tylko wciąż w dość siermiężnych słojach. Słabość mam do olejków – do ciała, do twarzy, do włosów. Moje ostatnie odkrycie to olejkowe serum na noc z witaminą A z Body Shopu, z tej serii też polecam krem pod oczy. Poprzedni szczypał, więc przez jakiś czas nie używałam nic, aż mi się korektor na worach zaczął wałkować i się przestraszyłam – po tym kremie przestał, czyli nie tak źle ze mną, po prostu wyschłam. Ze smarowideł uwielbiam Tołpę – mogłabym o nich elaborat napisać, serio, przemiana tej marki nadaje się na magisterkę z marketingu, uwielbiam ich. No i kremiszcza mają świetne – tu hibiscus 30 +, ale zielony dla trzydziestek też jest świetny. Jedyna oznaka starzenia w łazienkowej szafce to apteczne marki – za młodu mnie nie pociągały, wolałam kokosowe masła do ciała i jakieś owocowe krejzi balsamy, a teraz podbieram dziecku smarowidło dla alergików, nawilża jak nic na świecie. La Roche i Vichy to moje kosmetyczne słabości, poluję na nie w promocjach, bo dają po kieszeni, ale czuję się po nich taka dopieszczona i zadbana jak po niczym innym.

    

L’oreal Ideal Soft – żel micelarny do demakijażu oczu

Vichy Idealia – krem nawilżający i zwalczający niedoskonałości

     

Lipikar Lait La Roche – Posay – mleczko do ciała do skóry suchej, skłonnej do alergii, z AZS

Vitamin E, The Body Shop – krem pod oczy

L’occitane – krem do rąk masło shea

Tołpa Hibiskus 30+ – krem uealastyczniający

     

Krem do rąk – Tiger

Serum na noc z olejku – Vitamin E The Body Shop

Gdybym mogła, codziennie wychodziłabym na rundę z wózkiem z tapetą jak na karnawał w Rio, albo chociaż jak na Boże Ciało. Uwielbiam się malować, to chyba taka pozostałość po plastycznych zainteresowaniach – nie poszłam na ASP, to teraz chociaż gębę maluję. Jestem całkiem niezła w te klocki – w kwadrans potrafię się zmienić nie do poznania i z niewyspanej, brzydkiej baby przepoczwarzam się w kobietę o przyjemnej twarzy. Na koncie mam siedem panien młodych, ze mną włącznie, mam rękę do pacykowania, że tak nieskromnie powiem. Bez tapety domu nie opuszczam, absolutne minimum to podkład (ostatnio krem CC), korektor i bronzer. Moje największe słabości: gadżeciarskie róże do policzków, błyszczyki w odcieniu nude oraz Bourjois. Uwielbiam wszystko od Bourjois, a pudry, korektory i róże w szczególności. Kiedyś Wam pokażę, co z tym wszystkim robię, w zasadzie to całkiem niedługo.

     

do twarzy:

1 2 3 Perfect CC Cream, Bourjois

1 2 3 Perfect Eye Cream, Bourjois

Correction Stick, Bourjois

paletka cieni do powiek, Accessorize

Brow Shaping Gel, IsaDora

Kredka PUPA

tusz do rzęs – Lancome Hypnose Star

Eye Liner, Inglot

     

Lip Pen – H&M

Douglas Lips Absolute – błyszczyk

balsam do ust a la Eos – Biedra

Pastel Joues, Bourjois – wypiekany róż do policzków

Blushers Pinks H&H – róż do policzków serduszko

Candy Floss W7 – rozświetlający róż do policzków

Puder w kompakcie Silk Edition Bourjois

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

59 Komentarze

  • Odpowiedz Agafia 14 kwietnia 2015 at 08:21

    Pięknie w nowym miejscu :) Gratuluję decyzji, zmiany zdecydowanie na plus. Temat kosmetyczny ciekawy – będę czytała do momentu, kiedy staniesz się „ekspertem”, który zacznie komentować każdy skład i hejtować połowę składników za czające się w nich zło 😉 A tak serio to dzisiejsze ujęcie tematu jest bardzo fajne, chętnie dowiem się jak w 15 minut wyglądać przyzwoicie.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 13:43

      haha, za bardzo lubię toksyczne szmineczki, żeby w tym kierunku odjechać :)

  • Odpowiedz Ania 14 kwietnia 2015 at 08:47

    Jest pięknie :) Z kosmetyków- paletkę zabieram i róż w sercu :)

  • Odpowiedz cynamonek 14 kwietnia 2015 at 08:51

    Niezła kolekcja :) Ja mam podobnie – poranny obraz nędzy i rozpaczy, jaki widuję codziennie w lustrze potrafię zamienić w obraz całkiem przyzwoity 😉 uwielbiam się malować i chyba nigdy mi to nie minie.
    pozdrawiam!

  • Odpowiedz Little Things 14 kwietnia 2015 at 08:53

    Łał, że tak powiem – kongratulejszyn! 😉 Strona – pięknota! I choć podobał mi się „Project” w nazwie to „Mrs” też ma dużo uroku. Naprawdę szacun. Jesteśmy z Tobą już od roku i fajnie obserwować jak się rozwijasz – bardzo to inspirujące!
    A co do mazideł – ja również uzależniona jestem – bez makijażu z domu wychodzę tylko ciężko chora (jak akurat kaszy dla Młodego brakuje), niestety minus tego taki, że mój półtoraroczny Brzdąc uznał kosmetyczkę za najlepszą zabawkę (chwilowo musiałam zrezygnować z wywalczonej toaletki – ryzyko przycięcia paluszków szufladą odbierało radość nakładania zestawu remontowego), a co gorsza dokładnie wie kiedy podać mamie puder i pędzel (wie jaki!!!), a kiedy zalotkę… Mąż mi tego nie wybaczy… 😉
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 13:44

      u nas sama kosmetyczka kusi najbardziej :) dzięki za miłe słowa!

  • Odpowiedz Do more of what makes you happy. 14 kwietnia 2015 at 09:05

    pięknie tu, zostaję :)

  • Odpowiedz Lorka 14 kwietnia 2015 at 09:06

    Wszystkiego dobrego w takim razie na „nowej” drodze blogowania:) Od razu profesjonalnie wszystko wygląda.. Na początku roku przeniosłam swojego szydełkowego bloga na wordpressa i też poczułąm ten wiatr we włosach..
    Co do kosmetyków.. u mnie jest odwrotnie im starsza tym mniej i kolorowych i mazideł.. dlatego nie moge prowadzic bloga kosmetycznego ani modowego( dzinsy i tshirt moja druga skóra) ani wnetrzarskiego( maksymalny minimalizm to moje marzenie hehe) ogrodniczego( z amalo jeszcze wiem i dopeiro tworze ogrod) zostaje dzierganie hahha, ale do Ciebie i tak lubie zaglądac oglądac te wszystkie pierdu pierdu slodkie rzeczy, czuje sie tu jak w sklepie ze slodyczami.. cudownie popatzrec nawet dotknąc ale nie zjesz przeciez wszystkiego:) Tołpe jednak wypróbuje..od dawna mnie kusi i wlasnie mnie przekonalas:) pzdr

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 13:46

      polecam, polecam :)

  • Odpowiedz Agnieszka Kijowska 14 kwietnia 2015 at 09:11

    Wow, ile mazideł. Dla mnie to abstrakcja, bo sama jestem szczęśliwą posiadaczką: kremu do twarzy, żelu pod prysznic, kredki do brwi i tuszu do rzęs … :-) Po prostu nie wiem, jak miałabym użyć specyfików, które pokazujesz. Może przydałby mi się jakiś trening? Dodam jeszcze, że może jednak czas to zmienić, bo nastolatką przestałam być jakieś 15 lat temu (paradoksalnie to wtedy używałam tego więcej niż dziś :-)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 13:47

      Wiesz, myślę, że rzeczywiście można być szczęśliwą posiadając mniej (kosmetyków i obowiązków wobec siebie).

  • Odpowiedz Sylwia Ka 14 kwietnia 2015 at 09:24

    Czytam z przyjemnością, jak zwykle. Podziwiam, jeszcze bardziej.
    Coś czułam po kościach, że znowu nas zaskoczysz :) i miałam rację.
    Pozwolę sobie rozwinąć pierwszy zachwyt ujęty na fb, tutaj :)
    Bardzo lubię Twój styl, zarówno wizualne upodobania jak i klejenie słów w zgrabne notki. Mimo, że nie jestem na etapie wychowywania maleństwa, ani nawet panienki z podstawówki nie opuszczam żadnego z Twoich postów. To dopiero sukces! Zatrzymać przy sobie czytelniczkę z pozornie odmiennymi zainteresowaniami i inną formą dnia codziennego. W sumie to stwierdzam, że pomimo faktu iż moja córa lada dzień skończy 18lat, to właściwie dziecko pozostaje dzieckiem (naszym prywatnym rzecz jasna nie wiekowo 😉 ) i życie „po” nie zmienia się tak bardzo. No dobra… mam większy luz, zdecydowanie i nocy nie przesypiam tylko z powodu kota 😉
    Raz jeszcze gratuluję. Zdecydowanie piękniej tu u Ciebie Aga :) albo rzecz dokładniej ujmując jeszcze piękniej.
    PS. Nowy dział to świetny pomysł. Nie mogę się doczekać Twojego „tapetowania”! 😉 A zwłaszcza ujęć stylówki.
    Serdecznie pozdrawiam, Twoja wielbicielka, Sylwia Ka.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 14:56

      Rzeczywiście odczytuję to za sukces, wielkie dzięki, Sylwia!

  • Odpowiedz Aga 14 kwietnia 2015 at 10:30

    Dwa dni temu dowiedziałam się o istnieniu Twojego bloga! Jestem oczarowana! Dotyczy wszystkiego co u mnie równiez jest teraz „na czasie” – skandynawskich wnętrz, urządzania domu, dzieci, zdrowego jedzenia… a teraz „zmusi’ mnie do zadbania o siebie! Dziś mija 7 miesięcy od narodzin mojego drugiego dziecka i myślę, że czas najwyzszy na zakupy kosmetyczne 😉 oczywiście pojadę do sklepu z listą spisanych od Ciebie produktów 😀

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:34

      Zdecydowanie czas pomyśleć o sobie, Aga!

  • Odpowiedz CEGmaRUTka 14 kwietnia 2015 at 10:35

    Hello w nowym miejscu :) Przyjemnie tu zupełnie jak w poprzednim!
    No i szok… bo temat rzeczywiście tchnie nowinką wcześniej nie spotykaną u Ciebie.
    Ja w temacie kosmetyków jestem noga. Nawet makijaż zmywam najczęściej rano dnia następnego tuż przed położeniem na twarzy nowego. Czekam na więcej Twoich wpisów w tym temacie… może mnie jakoś zmobilizujesz:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2015 at 13:01

      Słuchaj, nie ma przymusu, kto co lubi. Jak Ci z tym dobrze, to olej makijaż :)

  • Odpowiedz Marta 14 kwietnia 2015 at 10:36

    Witam!
    Muszę przyznac ze od 2 miesiecy jestem stała czytelniczka uwielbiam czytac oglądac i szukac pomyslow na pani blogu. Krotko mówiąc zadomowilam sie mam nadzieję ze w ‚nowym domku’równiez sie odnajde….
    Pozdrawiam cieplutko

  • Odpowiedz Monika 14 kwietnia 2015 at 11:04

    Oj jak ślicznie! Powodzenia w nowym miejscu! co do kosmetyków, to koniecznie spróbuj krem kokon do stóp z czarną różą Tołpy, jest super! a ja przebiegnę się do body shop po serum :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:35

      O, spróbuję, dzięki, właśnie przymierzam się do akcji „stopy”, będę robić porządki na syrach przed sezonem sandałowym :)

  • Odpowiedz Pliszka 14 kwietnia 2015 at 11:38

    Zmiana w pięknym kierunku!
    Bardzo mi się podoba mi się Twoje nowe „internetowe wnętrze” :)
    Zestaw róży do pozazdroszczenia :) Ja mam jeden, a i tak nie wiem jak go dobrze używać…
    Bourjois to również moja wielka miłość 😉
    Pozdrawiam słonecznie :)

    • Odpowiedz magda 15 kwietnia 2015 at 09:44

      o ooo tema stopy to będzie to. Bo ja koniecznie muszę zadbać o swoje a nie bardzo wiem nawet jak sie za to zabrać. Dlatego czekam z niecierpliwością.

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2015 at 13:02

        oj, nie syr nie pokażę na blogu, coś ty – już widzę te hejty o okropnych girach, no way! :)

        • Odpowiedz magda 15 kwietnia 2015 at 13:56

          oj tam oj tam ;-)damy radę bylebym wiedziała jak się zabrać za moje. Bo pilniki do pięt i krem nie wystarczą przynajmniej u mnie. Podczas ciąży bardzo je zaniedbałam a lato już tuż tuż.

  • Odpowiedz MAR 14 kwietnia 2015 at 11:53

    OMG jakie zmiany, super gratuluję nowego lokum :) wygodnie, przestronnie i tak świeżo :)

  • Odpowiedz Magda 14 kwietnia 2015 at 12:04

    To dziwne, ze znasz sie na makijazu, na fotkach z instagramu wygladasz jak babuszka z zapadlej wiochy

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 13:41

      Pozdrawiam z Polkowic Dolnych!

  • Odpowiedz susannaromana 14 kwietnia 2015 at 12:08

    W nocy przeczytałam raz, z rana drugi, ale już z kartką pod ręka. Zaraz uderzam do body shopu 😉
    Piękne zmiany! A i ten róż serduszko, nie wiem, czy go znajdę, ale chciałabym go mieć 😀
    Pozdrawiam !

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:35

      podobne serduszka widziałam w mintyshop :)

  • Odpowiedz Mania 14 kwietnia 2015 at 12:27

    Jaki powiew świeżości :) Ślicznie!

  • Odpowiedz Agness 14 kwietnia 2015 at 12:40

    Cieszę się, że piszesz o kosmetykach, bo też mam na ich punkcie bzika…. szczególnie właśnie na punkcie kolorówki :) Z przyjemnością przejrzałam Twoje zbiory i baaardzo mi się podobają :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

  • Odpowiedz Aleksandra Jedlińska 14 kwietnia 2015 at 12:42

    Wow, wow, zanim przeczytam post muszę wyrazić jak mi się tu teraz podoba! 😀

  • Odpowiedz Marta Radzicka 14 kwietnia 2015 at 13:05

    Ale super, nowa strona przecudna, już od dawna podglądam Cię na instagramie i czytam bloga i namiętnie korzystam z przepisów (ostatni hicior – czekoladowy tort na urodziny mojej coreczki wdg. Twojego przepisu). Wpisów kosmetycznych bardzo tu brakowało, zwłaszcza, że sama mam na tym punkcie totalnego hopla. Zotaję tu na stałe, bardzo mi się podoba. Pozdrawiam ciepło również z Gdańska:);) Marta.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:36

      Rozgość się, Marta :) dzięki!

  • Odpowiedz Ewa 14 kwietnia 2015 at 15:42

    Powodzenia na ‚nowym’ :) Ja jestem na detoksie z kosmetykami, bo też kupowałam jak głupia. Opakowania kolorowe :) Ach!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:38

      dziękuję! a z detoksem słuszny kierunek, ja już przynajmniej kupuję nowe smarowidła dopiero, jak zużyję poprzednie, bo kiedyś jeszcze miewałam po pięć napoczętych balsamów :)

      • Odpowiedz Ewa 14 kwietnia 2015 at 22:27

        A tak. To samo miałam 😉 Kilka otwartych… o_O

  • Odpowiedz Joanna 14 kwietnia 2015 at 18:20

    Gratuluje zmian na blogu i rozszerzenia tematyki. Zaskoczyłas mnie bardzo miło dzisiaj ,nie zdażyłam nigdy nic skomentowac na na poprzedniej stronie to na początek tutaj. A ten zabawny komentarz o babuszce to nawet pasuje do matrioszek z kalaluszka, hahaha.
    Dopinguję Ci bardzo dziewczyno

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:38

      taka ze mnie folkowa babuleńka :) dzięki!

  • Odpowiedz Asia 14 kwietnia 2015 at 18:21

    O tu moge komentować z telefonu :-) lubie, lubie! Szkoda że nie wszystkie przepisy przeniesione wracam często do przepisów z postów, zawsze ‚wychodzą’ super :-) muszę spisać te ulubione i które wpadły w oko a czekaja na swoją kolej. Dobrego na nowym!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2015 at 20:40

      Tak, tak, spisz, bo tam pewnie ustawię przekierowanie niedługo. Staram się już trzymać poziom, zwłaszcza zdjęć, a wiele starych postów pozostawiało w tej materii sporo do życzenia :) chyba każdy bloger się trochę wstydzi swoich pierwszych wpisów :)

  • Odpowiedz Martyna 14 kwietnia 2015 at 20:33

    Super, trzymam za Ciebie kciuki!
    Z każdym wpisem jesteś lepszą blogerką:)

  • Odpowiedz karolka 15 kwietnia 2015 at 08:54

    Uwielbiam Twoj blog – zdjecia, tematy, teksty. Mam nadzieje że dział „moda i uroda” nie bedzie zbyt królował tutaj. Są setki blogow o tym. Mam nadzieje ze nie zatracisz tego co cie wyroznia: „kids/design/food”

  • Odpowiedz jerzy_nka 15 kwietnia 2015 at 09:42

    Jestem zachwycona Twoim stylem, chyba połowę Twojej tablicy „styl” na pinterest sobie podpięłam, bo baaaardzo nam po drodze

  • Odpowiedz karolina 15 kwietnia 2015 at 10:24

    Całkowicie trafiasz w moje gusta:) przeprowadzam się:) Coś dla mnie i dla córki, zmiany super!

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 15 kwietnia 2015 at 10:35

    Przed narodzinami Hanki (czyt. drugiego dziecka, wstawałam o 6 rano, aby przed pracą poświęcić ok. 30 minut mojej gębie)…kremik, podkład, puder, brązer, kreseczka, cienie do oczu, tusz do rzęs i błyszczyk (z natury prawie w ogóle nie maluje ust)…teraz też wstaje o szóstej i czasu wystarcza na … rzęsy :(
    Musze sobie kupić krem cc…ehh
    ps. ciężko znoszę zmiany. to tamtego szablonu nic nie miałam. dam szansę nowemu :)
    pzdr

  • Odpowiedz joanna 15 kwietnia 2015 at 11:19

    Jesteś cudowna Polko!!

  • Odpowiedz Lu 15 kwietnia 2015 at 11:23

    No dobra, ciągle słyszę o tej cud miód malina firmie Tołpa, kupuje, bo właśnie mi się krem do ryła skończył 😉 Gratuluje nowego lokum w sieci!

  • Odpowiedz Assa 15 kwietnia 2015 at 11:43

    Niestety Polko ale ktoś moZe ironicznie ale prawdziwie napisał ze nie możesz tak po prostu stać sie ekspertem od kosmetyki skoro nie masz o tym zielonego pojęcia i proszę nie ironizuj sobie z tego faktu . Pięknie ozdabiasz dom super gotujesz czego ja np nie potrafię ale jestem makijażystka i Ty niestety ale na makijażu słabo św znasz . Troszeczkę pokory bo nie jesteś w stanie poznać od podszewki każda dziedzinę i dziwie sie Twoim czytelnikiem ze tak ślepo kopiują każde Twoje posunięcie pozdrawiam

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 15 kwietnia 2015 at 12:59

      Słuchaj, ale ja nie planuję zostać ekspertem od kosmetyki, nie twierdzę też, że znam ją od podszewki. A na moim blogu mogę dzielić się informacjami o produktach, które lubię, bez konieczności wysłuchiwania obraźliwych komentarzy na temat własnego wyglądu (nigdy nie twierdziłam, że jestem piękna, ani że jestem ekspertem). Po raz pierwszy chyba pozwoliłam sobie na szczerość, że coś umiem – bo rzeczywiście zawsze koleżanki podpatrywały, chwaliły mój makijaż, kilka z nich malowałam do ślubu, więc chyba tak źle nie jest i na pewno kilka osób chętnie to przeczyta/obejrzy. Także ten – zluzuj szeleczki.

      • Odpowiedz Agafia 16 kwietnia 2015 at 16:44

        Zostałam Ktosiem 😀
        Zazwyczaj czytam tylko Twoje wpisy i widzę, że to błąd bo dziś dwa komentarze już mocno poprawiły mi humor :))

  • Odpowiedz mamawsamraz 15 kwietnia 2015 at 12:55

    Pięknie tu u Ciebie!
    A krem w pastelowe trójkąty wyjątkowo pasujący do bloga, wnętrz, do Ciebie:)
    Pozdrawiam

    • Odpowiedz Assa 15 kwietnia 2015 at 23:07

      Strasznie jesteś wrażliwa na krytykę co znaczy ze jesteś narcystyczna a prowadząc bloga musisz sie liczyć ze nie każdy będzie posikiwal podłogę z zachwytu na widok wszystkiego co robisz. Konstruktywna krytyka to nie to samo co obrażanie nie ja pisałam ten komentarzom babuszce wiec poluzuj co nieco bo teraz To jesteś poprostu niegrzeczna

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 16 kwietnia 2015 at 22:10

        Pokaż mi człowieka, który lubi, gdy wchodzi się do jego domu i od progu krytykuje. Twoja krytyka była totalnie niekonstruktywna, a wręcz nieadekwatna, gdyż – powtarzam – nie nazwałam się ekspertem od makijażu, a jedynie stwierdziłam, ze mam rękę do nakładania tapety, tyle. Takie same mam do tego kompetencje, jak do innych prezentowanych tu tematów – nie ani jestem architektem wnętrz, ani szefem kuchni, ani pedagogiem.

  • Odpowiedz Kelnerkabloguje 15 kwietnia 2015 at 19:11

    Zmiany są zawsze potrzebne! szczegolnie takie, ktore pchnął nas ku nowym, ciekawym pomysłom!:)

  • Odpowiedz Aga W.A 16 kwietnia 2015 at 23:19

    Wow! Jestem pod wrażeniem nowej aranżacji, czuje sie tą świeżość i porządek, poprostu pięknie :-) aż zdecydowałam się na komentarz co rzadko robię bo jakoś czasu brak! Róże od Bourjois to kosmetyk wszech czasów! używam od 10 lat niezmiennie i to jedyny kosmetyk którego nie zamienię na żaden inny, poprostu czad :)

  • Odpowiedz Ania 17 kwietnia 2015 at 12:48

    Zjadłabym to wszystko.o!:) Tak pysznie wygląda.

  • Odpowiedz NudyNieMa design 17 kwietnia 2015 at 15:31

    No proszę, nie wiedziałam, że taki z Ciebie spec od mejkapu 😉

    Ja w tym temacie – podobnie, jak w kwestii wnętrz – jestem minimalistką, ale z ciekawością popatrzę na Twoje propozycje. Czasem z chęcią bym się jakoś bardziej wyraziście wypacykowała. Czekam zatem :-)))

  • Odpowiedz AleksandraDobrawa 25 kwietnia 2015 at 23:36

    Cudny blog. Czytam, podziwiam, uczę się i biorę przykład.

  • Zostaw coś po sobie