Slajd15
Jak żyć

my November wishlist

Praca nad sobą, polegająca na zredukowaniu ilości pragnień oraz, co za tym idzie – ograniczeniu wydatków na bzdury, idzie mi źle. Nawet bardzo źle. Jestem ofiarą wolnego rynku, uwięzioną w trybach konsumpcjonizmu. Czasem zazdroszczę minimalistom, ludziom wolnym, którzy cały swój dobytek mieszczą w jednej szufladzie. Może kiedyś, tymczasem pożądam i pragnę, oglądam, zakochuję się, planuję kolejne zakupy, bo uwielbiam piękne przedmioty.
Mój problem polega także na tym, że moje potrzeby są, że tak powiem, wielobranżowe. Nie mam jedynie hopla na punkcie dodatków mieszkaniowych czy ciuchów, kosmetyków czy delikatesowych dodatków. Moja osobista tragedia polega na tym, że ja chcę to wszystko. W kółko przeglądam sklepy internetowe, podglądam nowości, wciąż mi czegoś brakuje, albo jest mi coś niezbędnie potrzebne.
W tym miesiącu muszę, ale to muszę zaszaleć w H&M Home, otworzyli niedawno sklep w gdyńskiej Riwierze, nie mogę się doczekać, kiedy zrobię im nalot, moje typy z tego sklepu są następujące:

My work on reducing the number of wants and – consequently – the expenses on rubish, is going rather wrong. It’s going very wrong, I’d say. I’m a victim of a free market, trapped in the modes of consumptionism. I sometimes envy the minimalists, the free people, who manage to keep all their belongings in one drawer. Maybe some time later, meanwhile I desire and crave for things, I fall in love with objects and plan shopping, cause I love beautiful things. 
My problem is also the variety of my needs. I’m not only hooked on home decor or clothes, cosmetics or culinary accessories. My personal tragedy is the fact of wanting it all. I keep browsing online stores, sneaking the novelties, I keep feeling I need so many things.
This month I totally have to visit H&M Home, newly opened in Gdynia, I can’t wait to go on a spree there, my personal favourites from this brand are as follows:

Oprócz H&M Home (2-patera, 3-świece, 6-taca) pociągają mnie też nowości z IKEI, a najbardziej kolekcja lamp RANARP (4). Od dawna też marzę o jakimś większym druciaku, ten z White Loft jest wprost idealny (1). Przydałoby mi się też wymienić gałki w kredensie, te nowe gwiazdeczki z Pretty Home są dokładnie tym, czego potrzebuję (5).

Mam też deficyt jesiennych płynów, potrzebuję zdrowotnych herbatek (2-Clipper z jagodami acai, 3-Pukka z echinaceą i 4-Pukka z imbirem i miodem manuka) oraz korzennych kaw i czekolad. Mam też chrapkę na korzenny chai do latte (1-Dawid Rio Orca Spice, 8-Tiger Spice), rozpuszczalna orzechowa z syropem klonowym (7-Little’s) też brzmi pysznie. No i totalnie oszalałam na punkcie designerskich delikatesów od Nicolasa Vahe, napiszę o tym więcej, tu syrop waniliowy i kakao cynamonowo-pomarańczowe (5,6), do kupienia m.in. w Amazing Decor. Pozostałe napoje na allegro lub w internetowych sklepach ze zdrową żywnością.

Mam ostatnio doła na punkcie swojego wyglądu, letnia opalenizna już dawno zniknęła, czuję się blada, szara i wyschnięta. Na dworze zimno, wewnątrz sucho, moja skóra wygląda fatalnie, a ja czuję brzydka i zapuszczona. Też tak czasem macie? Desperacko potrzebuję tę szarość zeskrobać i złuszczyć, natłuścić się olejkami i masłami, potrzebuję mocnych peelingów, bogatych kremów i maseczek. Jesienne, korzenne zapachy mile widziane.

Kosmetyczna wishlista:

1- krem do rąk, Burt’s Bees
2- peelingi do ciała, cynamonowy i kawowy, Organic Shop
3 – scruby, Soap&Glory
4- maseczka, Korres
5 – waniliowo-cynamonowy żel pod prysznik, Korres

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

22 Komentarze

  • Odpowiedz Ann 6 listopada 2013 at 10:54

    ojej, teraz ja też chcę to wszystko.
    I też się czuję szara i chropowata, ale pogoda nie zachęca mnie do smarowania się, a wręcz przeciwnie, jak najszybciej naciągam na siebie długie gacie od piżamy, ciepłe skarpety i mam w nosie co pod spodem. Muszę podziałać w tym temacie, bo kolekcja balsamów, maseł do ciała itd. pokaźna, a zabroniłam sobie kupować kolejnych zanim nie zużyję tych, które mam 😉

    • Odpowiedz Polka Dot 6 listopada 2013 at 11:05

      haha, też tak mam – i z unikaniem pielęgnacji, bo szybko w piżamę i pod kołdrę i z zużywaniem kosmetyków. Kupuję oczami po prostu kolejne ładne słoiczki:) Ale peeling to autentyczny deficyt, nie ma m siedmiu napoczętych na półce:)

    • Odpowiedz Ann 6 listopada 2013 at 14:12

      peeling, właśnie, mam już tylko jeden. Koniecznie muszę kupić 😀

  • Odpowiedz Ali 6 listopada 2013 at 11:02

    Hi hi hi , tez tak mam. Wędrówka po sklepach internetowych to moja codzienna podróż bez końca, kończy się o 1, 2 w nocy i chłonę te wszystkie piękne rzeczy. Ta lampa jest świetna, a poducha to już rewelacja , ale niestety mam daleko do h&m homTylko pozazdrościć. Też muszę zrobić sobie taki spis obowiązkowych zakupów, szczególnie teraz przed świętami. :)

    • Odpowiedz Polka Dot 6 listopada 2013 at 11:06

      ufff, nie jestem sama, przedświąteczny spis jeszcze przede mną, listy prezentów i smakołyków będą długie:)

  • Odpowiedz BebeandCompany 6 listopada 2013 at 11:27

    to kiedy atakujemy razem H&M Riviera 😉 ?

  • Odpowiedz ROOMSERVICE 6 listopada 2013 at 11:57

    Moja lista życzeń t to też wieczne never ending story. Z drugiej strony żal mi ludzi, którym z natury nic nie potrzeba. Omija ich w życiu tak wiele … :) Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Polka Dot 6 listopada 2013 at 12:13

      też prawda, może te pragnienia to nie samo zło:) to miłość do piękna po prostu – będę się tego trzymać:)

  • Odpowiedz Lifestyle Inspiracje 6 listopada 2013 at 12:04

    Świetne propozycje przygotowałaś, bardzo lubię takie posty. Przygarniam wszystko, z Twojej listy posiadam tylko gałeczki z gwiazdkami. Serdecznie pozdrawiam

  • Odpowiedz lucy - and in between 6 listopada 2013 at 12:06

    No i teraz to juz muszę do Gdyni skoczyć. Ta patera idealnie by mi pasowała do zastawy i koniecznie na najbliższoweekendowe słodycze.

    • Odpowiedz Polka Dot 6 listopada 2013 at 12:13

      Patera bomba, potrzebuję jej. Natychmiast.:)

  • Odpowiedz Alicja K. 6 listopada 2013 at 12:07

    hmmm… pobuszowalabym po sklepach…. ale zeby nie zbankrutowac musze sobie wszystko przemyslec 😉 Zdradzisz jak robisz takie kolaze/wishlisty? Taka wizualizacja pomoglaby okielznac zakupowe szalenstwo 😉 Milego dnia :))

  • Odpowiedz Anicja 6 listopada 2013 at 12:32

    Mogłabym mieć wszystko z Twojej listy…i też do minimalistki mi daleko, choć przed wydaniem każdej złotówki staram się przemyśleć zakup. Szkoda, że do naszego otwarcia H&M Home jeszcze 3,5-tygodnia, ale jakoś trzeba wytrzymać, oby nie rozczarować się asortymentem…

  • Odpowiedz Czarodziejka 6 listopada 2013 at 14:03

    Aguś… przeczytałam Twojego posta jednym tchem i kawałek po kawałku wydawało mi się, że ktoś mnie odkrył, mnie i moje słabości. Dlaczego tak piszę? Bo jestem identyczna jak Ty. CO DO JOTY:) Wiecznie mi brakuje czegoś w moim M… wiecznie przeglądam strony z nowościami i ciągle ciągle ciągle coś mi jest niezbędne. Mam wrażenie, że inni mają „tyle” tych piękności w domu, a ja mam nadal mało. A przecież nie można stać w miejscu…:) Wszystko jest takie słodkie, cukierkowe, stylowe… wciągnęłam się na maksa;) Myślisz, że jesteśmy uzależnione;):):)?????? Kocham tak samo kawy, herbaty smakowe itp. Wczoraj kupiłam zieloną herbatę o smaku mandarynek i syrop orzechowy do kawy latte i innych, które robię. Kilka dni temu korzystając z przepisu robiłam gorącą czekoladę na bazie gorzkiej czekolady, mleka śmietany….a na wierzch spienione mleczko:) W przypływie rozsądku zamknęłam kartę kredytową:) Bo wiecznie mnie kusiła i oczywiście z niej korzystałam:) Oczywiście już żałuję :) Ale muszę być silna;P

    • Odpowiedz Polka Dot 7 listopada 2013 at 08:55

      :) Mam nadzieję, że nie jesteśmy uzależnione, to tylko taka słabość. Zdarza się trochę zapomnieć i przesadzić, to prawda, ja bym też nie mogła mieć karty. Piękne mieszkanie to po prostu kosztowne hobby:) Pozdrawiam!

  • Odpowiedz bajowka 6 listopada 2013 at 14:04

    Oj mam to samo, do listy dodałabym jeszcze parę książek, zwłaszcza tych kucharskich, które wprost uwielbiam:) Wizytę w H&M home odciągam w obawie o zdrowie męża:) Ale cóż godzina zero niebawem wybije:) Korzenne kawki są pyszne, dodałabym jeszcze fondue czekoladowe w uroczym glinianym garnuszku:) Do kosmetyków Korres mam ogromną słabość, te zapachy i skład och marzenie, szkoda, że to co u nas ekskluzywne w Grecji jest w każdej aptece, a i ceny znacznie niższe:)

    Pozdrawiam

  • Odpowiedz white rabbit 6 listopada 2013 at 21:08

    Polka Dot, Ty podstępna istoto świetny wpis :-) Pozdrawiam

    • Odpowiedz Polka Dot 7 listopada 2013 at 08:56

      Ale czemu podstępna? Dzięki, pozdrawiam:)

  • Odpowiedz white rabbit 7 listopada 2013 at 16:10

    Podstępna nieświadomie :-) Kusisz ładnymi rzeczami a ja po lekturze „Sztuki prostoty” jestem … i jak tu minimalizm do życia wprowadzić ??? Nie da się :-) A lubię Twój blog więc cóż mi pozostaje ….
    i nie poszłam dzisiaj do ulubionych sklepików ja tam pobiegłam :-)

    • Odpowiedz Polka Dot 13 listopada 2013 at 16:36

      No przepraszam, że sprowadzam na manowce. Wierzę w złoty środek jednak, ten minimalizm to w dzisiejszych czasach jest dla mnichów chyba.

    Zostaw coś po sobie