6
Sałatki

marokańska sałatka z ciecierzycą i pistacjami (idealna do pracy)

Myślałam: co ja mogę napisać z urlopu o sałatce, co to ją przed wyjazdem przygotowałam jako propozycję do lunchboxa? Co ja się tu będę o pożywnym daniu do biura wymądrzać z pozycji tarasu z widokiem na morze? A potem zdałam sobie sprawę, co mam stąd o pracy do powiedzenia. Bo choć koniec tego cudownego wyjazdu majaczy już na horyzoncie, nie znajduję w sobie stresu czy obrzydzenia na myśl o powrocie do codzienności. Z ulgą odkrywam w głowie pomysły na kolejne wpisy i projekty. Bez marudzenia odpowiadam stąd na maile i wiadomości, dopracowuję posty. I choć umiarkowaną mam ochotę na lądowanie w śniegu i mrozie, gdy tak słucham śpiewu ptaków wśród palm, to myślę sobie, że o to chodzi w dorosłym życiu właśnie, żeby nie mieć sraczki na myśl o powrocie do pracy. Żeby nie uciekać pod palmy od rzeczywistości, tylko taką ją sobie stworzyć, żeby nie trzeba się było bać lądowania.

I tak – wiem, że to skomplikowane, że praca marzeń nie leży na ulicy, a zarabiać na chleb trzeba. Ale jeśli od poniedziałku czekasz na piątek, od sierpnia na kolejny lipiec, a już w połowie urlopu na myśl o powrocie coś boleśnie ściska żołądek, to może warto zawalczyć o siebie?

Tego Wam życzę z pozycji tarasu z widokiem na morze. Pierwszy raz od lat tak wypoczęta. Bo wcześniej to głównie walczyłam – o siebie, i o tę pracę, do której niebawem bez sraczki powrócę. I choć ani za gotowaniem, ani za kuchennym stołem jeszcze jakoś specjalnie nie tęsknię, to już myśl o moich lunchowych sałatkach, podjadanych w trakcie spokojnej, kilkugodzinnej pisaniny, jest mi droga. Bo za spokojną pisaniną to już trochę jednak tęsknię chyba.

sałatka do pracy

sałatka z ciecierzycy

jedzenie do lunchboxa

pomysł na sałatkę

sałatki pomysły

sałatka do pracy

sałatka z ciecierzycy

jedzenie do pracy

Marokańska sałatka z ciecierzycy z marchewką, pistacjami i fetą

Wspaniały, aromatyczny miks chrupiącego z miękkim, słodkiego z kwaśnym, rozgrzewający ciepłem cynamonu, podkręcony szczyptą chili i odświeżony kolendrą. Orientalne, sycące danie, idealnie do pudełeczka!

Składniki:

(na miskę jak na zdjęciu, jakieś dwie spore porcje)

  • 1 puszka (300 g) ciecierzycy
  • 1 duża marchew (lub dwie mniejsze)
  • 100 g pistacji
  • 7 daktyli
  • pęczek kolendry (użyłam resztek kolendry i pęczka natki pietruszki)
  • kawałek sera feta

sos:

  • 3 łyżki oliwy
  • sok i skórka otarta z 1 limonki
  • 1 łyżeczka syropu z agawy (daktylowego lub miodu)
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki chili w płatkach
  • 1/2 łyżeczki soli

Przygotowanie:

  • ciecierzycę odcedzić i przepłukać
  • marchew obrać i zetrzeć na tarce
  • pistacje i daktyle pokroić dość drobno
  • kolendrę (lub pietruszkę) posiekać
  • wszystkie składniki umieścić w misce i polać sosem przygotowanym z oliwy, soku z limonki i przypraw, wymieszać dokładnie i posypać po wierzchu odrobiną fety
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

7 Komentarze

  • Odpowiedz jazzaga 9 lutego 2018 at 13:53

    jeju, jak ta sałatka obłędnie wygląda

  • Odpowiedz Maryna 9 lutego 2018 at 14:28

    Świetny tekst Polko (a to nowość) i przepis też gites. My też już tu na Ciebie (i na Was) czekamy.
    A władze Tajlandii powinny Wam przyznać co najmniej Order (Uśmiechu :) za skuteczne promowanie uroków ich kraju, dla dużych i dla małych :)

  • Odpowiedz Asia 9 lutego 2018 at 19:14

    Sałatka wygląda obłędnie! A wy jesteście wspaniali i niesamowici :)

  • Odpowiedz Prohelvetia 9 lutego 2018 at 23:16

    Muszę wypróbować tę sałatkę. Ser feta na pierwszy rzut oka wyglądał jak popcorn 😛 Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz Magda 11 lutego 2018 at 23:32

    Myśle czym zamienić daktyle bo ich nie lubię :) ale poza tym super!

  • Odpowiedz Agnieszka 14 lutego 2018 at 14:55

    Zrobiłam ją wczoraj na dziś do pracy – jest zajebista !! niebo w gębie! na drugi raz zrobię z podwójnej porcji 😀 zamiast limonki dałam cytrynkę :)

  • Odpowiedz Paulina 20 lutego 2018 at 19:44

    Często robię sałatki i na różne sposoby. Ale czgoś takiego w życiu nie jadłam. Zrobiłam ją dziś i jest absolutnie doskonała. Wszystko w niej pasuje idealnie, przewija się słodkie, kwaśne, ostre, świeże, ciecierzycowate (obojętne 😉 ), chrupkie, miękkie i w tle ten kmin rzymski. Boskie!

  • Odpowiedz na „ProhelvetiaAnuluj