7
Obiady, Przepisy

mama ma zawsze rację

Moja mama powiedziała, że tylko w kółko słodkie na blogu pokazuję i że jeszcze pomyślicie, że my się tu tylko ciągle plackami i ciasteczkami odżywiamy (to trochę taka akcja z cyklu „co ludzie powiedzą”, ale, jak znam moją mamę, bardziej wynikająca z troski o mój wizerunek niż z dulszczyzny). Patrzę w archiwum i kurczę faktycznie, można by sądzić, że się u Polkowskich dań wytrawnych nie serwuje. Otóż słuchajcie – nic bardziej mylnego. Spieszę z dementi – prezentowana na blogu próba potraw jest całkowicie niereprezentatywna dla naszego menu. Placki owszem, zdarza się, że i raz w tygodniu, ale ciasteczka? O nie, zdecydowanie częściej mamy zupę na stole. Dlaczego więc nie zupa, tylko kolejne ciasto czy lody? Czuję, że muszę to rzeczywiście wyjaśnić, skoro mama tak mówi. Wiadomo powszechnie, że mama ma zawsze rację (wierzę w te słowa jakoś mocniej odkąd sama nią jestem).

Swoją drogą, czy Wy też tak macie – że jak Wam zwraca uwagę, to się najeżacie, zaprzeczacie, przedstawiacie kontrargumenty? Bo ja zawsze, kiedy słyszę, że Zosia za lekko ubrana, albo że za dużo pieniędzy wydaję, mam milion odpowiedzi, zaprzeczających jej wersji, a poza tym zawsze myślę sobie, że to przecież moja sprawa i czemu ja się w ogóle tłumaczę. Po czym tłumaczę się dalej, żeby na końcu i tak zawsze ubrać Zosię cieplej i wydawać mniej pieniędzy. Powiem więcej – nawet kiedy nic nie mówi, ja i tak wiem, co by pomyślała i często zmieniam swoje zachowanie. Mimo że chciałabym myśleć o sobie, jak o dojrzałej i niezależnej, to i tak często czuję, że siedzi mi w głowie taka wewnętrzna mama i gada. A ja choć nie chcę, to i tak słyszę, jak szepcze, żeby ubrać Hani czapeczkę,  zejść ze słońca w południe i nie kupować nowalijek, bo z ołowiem. Chyba każdy ma w sobie swoją wewnętrzną mamę albo/i tatę, pół biedy, jak tylko o czapkach i plackach szepczą. Ciekawe, czy i ja zamieszkam w głowach dziewczyn i będę im ględzić i czy nie zatruję tych głów im aby za bardzo.

Wracając do obiadów – że niby czemu wciąż ciasta, a nie potrawy zdrowsze? Myślałam nad tym, tuż po tym, jak mi minął wewnętrzny sprzeciw, że mi się mama do twórczości wtrąca i już wiem. Są mało fotogeniczne i zwyczajne takie, żadnego szału, w ogóle bez „wow”, zazwyczaj mi się wydaje, że tu nie ma co pokazywać. Mieszam coś tam w tym garze na co dzień, jakieś takie szybkie zupy, makarony, kasze i inne śmieciówki, spożywamy je zazwyczaj w porze, kiedy już światło nie sprzyja fotografii i tak oto wytwarzam wrażenie, jakobym rodzinę tylko pankejkami odżywiała. Niniejszym pragnę zadać kłam temu twierdzeniu (mamo) i zaprezentować obiad nie dalej jak wczorajszy (jednocześnie zapytując drogie czytelniczki, czy są zainteresowane kontynuacją wytrawnego cyklu).

1  3  5

 

6

 

7

2

Bakłażan faszerowany kaszą kuskus

(2 porcje)

Składniki:

  • ok. 50 – 60 g kaszy kuskus (waga na sucho)
  • 2 średnie bakłażany
  • 1 mała cukinia
  • 2 pomidory
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • natka pietruszki
  • sól, pieprz, przyprawy (u mnie wędzona papryka, czubryca, pieprz ziołowy)
  • opcjonalnie: parmezan lub kozi ser na wierzch

Przygotowanie:

  • bakłażana spocić (przekroić wzdłuż, ponacinać miąższ w kratkę, posolić i odstawić na pół godziny), a następnie skropić oliwą i piec w piekarniku do miękkości (180 st., bez przykrycia, około pół godziny)
  • w tym czasie zaparzyć kaszę wrzątkiem i poddusić warzywa: pokroić w drobną kostkę cebulę i cukinię i udusić na maśle z oliwą (po 1-2 łyżki), wcisnąć czosnek, gdy zmiękną dodać pokrojone pomidory, posolić, posmażyć chwilę, aż pomidory puszczą sok i wytworzy się sos
  • w misce wymieszać kuskus z duszonymi warzywami, pokrojoną pietruszką i przyprawami, doprawić według uznania
  • upieczone bakłażany wydrążyć delikatnie, tak, by zostało ich nieco przy skórce, miąższ posiekać i wymieszać z kaszą i resztą warzyw
  • napełnić farszem bakłażanowe skóry, można oprószyć serem z wierzchu (świetnie pasuje tu kozi), podpiec w piekarniku kilka minut (aż danie będzie ciepłe, ewentualny ser stopiony)
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

31 Komentarze

  • Odpowiedz susannaromana 1 października 2015 at 18:57

    Mama poniekąd ma rację 😉
    Ale to musi być pysznościowe !
    Koniecznie muszę spróbować!!!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:27

      no jest rzeczywiście bardzo smaczne, spróbuj 😉

  • Odpowiedz Mentalny Paw 1 października 2015 at 19:10

    Czytelniczki bardzo zainteresowane!! Zwłaszcza że kiedy zobaczyłam zdjęcia pomyślałam „eeetam, tyle roboty…” A tu kilka zwykłych składników, proste przygotowanie… A efekt wizualnie nieziemski! Jak tylko dorwę bakłażana sprawdzę czy smakowy też, ale spodziewam się najlepszego :)

  • Odpowiedz blueeye from Gdynia 1 października 2015 at 19:16

    Boszzzz…Polko,czy nas nie podmieniono ?Taki samo mam z moja Mamcią -do tej pory się buntuje (a 40-tka za rogiem ),a finał finałów i tak robię dokładnie to co mi świdruje w głowie :)))

  • Odpowiedz Ania 1 października 2015 at 19:42

    Jakbym czytała o mojej mamie!! 😊 I tez czasem się zastanawiam czy ja swoim dziewczynom (5,5 i 3,5 ) będę tez siedzieć tak w glowie?? 😊 A przepisow wytrwawnych poproszę więcej, dużo więcej!! Pozdrawiam
    PS.to mój pierwszy pozostawiony kpmentarz.

  • Odpowiedz Agnieszka Kijowska 1 października 2015 at 19:42

    A ja w odpowiedzi na zadane pytanie zadeklaruję, że bardzo podoba mi się pomysł na „cykl wytrawny” jak to ładnie określiłaś. I jako wegetarianka „od zawsze” bardzo się cieszę z przepisu na spoconego wege bakłażana :-) Oby takich więcej.
    PS. Dla mnie osobiście takie potrawy na fotach wyglądają o wiele bardziej zachęcająco niż ciasta i lody. Ale to pewnie kwestia kulinarnych przyzwyczajeń.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:47

      No ja wizualnie wciąż bardziej podniecam się słodkim, choć zgadzam się, że warzywne dania mogą wyglądać seksi 😉

      • Odpowiedz Agnieszka Kijowska 2 października 2015 at 10:09

        Taa, zwłaszcza spocony bakłażan brzmi (i wygląda) seksi :-)

  • Odpowiedz Karolina 1 października 2015 at 19:51

    Ojj tak to jest z tymi mamusiami 😉 u mnie to samo, ale często przyznaje jej rację :) a Ona mi, moja najlepsza przyjaciółka. A co do przepisów jestem ZA! :) uwielbiam i często robię na śniadanie Twoje jajka zapiekane, pychota!

  • Odpowiedz Karolina.sza 1 października 2015 at 19:55

    desery wizualnie bardziej pasują do waszego pastelowego swiata 🍓🍒🍥🍰🍯🍮🍧🎀💕

    • Odpowiedz Karolina.sza 1 października 2015 at 19:58

      Jestem zakochana w twoich zdjęciach słodyczy. Lubie na nie patrzeć (zmusiłam sie na zrobienie szejków i koktajli i jestem im wierna).
      Nie znam innego tak słodkiego bloga. Słodkiego od ciast. W słodkim wnętrzu. Ze słodkimi dziewczynami. Taki babski wyjatkowy świat.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:48

      To chyba to, rzeczywiście! Jakoś bardziej mi tu słodkie zawsze pasuje

  • Odpowiedz Kasmatka 1 października 2015 at 19:57

    ślinotoku dostałam 😉

  • Odpowiedz Mama Aga 1 października 2015 at 20:13

    Wytrawnym (i sezonowym) pysznościom mówię zdecydowane tak! :-) z okazji sezonu na buraki odkurzyłam ostatnio Twój sylwestrowy przepis na sałatkę z buraków i kuskusu – obłędnie przepyszna. Jako regularna czytelniczka również jestem za kontynuacją wytrawnego cyklu na gorąco! …chyba że masz w zanadrzu jakiś przepis na obłędnie czekoladowe ciastooo? to jestem chętna. 😉
    No i wiadomo, że nawet jak nam się wydaje, że tym razem mama się myli, no nie trafiła i się pomyliła, nie ma racji i już, to…może warto przeczytać tego posta (lub chociażby jego tytuł) jeszcze raz. 😛

  • Odpowiedz Justys 1 października 2015 at 20:34

    O matko, ale się uśmiałam :) tak jakbym czytała o sobie i mojej mamie 😉 a już myślałam, że tylko moja mama jest taka „czepialska” 😉 A cykl na wytrawne bardzooo mi się podoba. Pozdrawiam :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:49

      no ale za tą czepialską to by się moja obraziła 😉 komentująca może po prostu? 😉

  • Odpowiedz kplusmrownasiep 1 października 2015 at 21:12

    Tłumaczyłam sobie to tak, że pokazujesz zdrowe zamienniki głównie bo o takie przepisy trudniej. Chcę, chcę, chcę przepisy wszelakie. Moja Mama też nauczycielka, one mają chyba większą moc wpływania na nasze myślenie 😉 Te Mamy to chyba mają ubaw jak córki się wściekają na ględzenie, a za chwilę robią co Mama mówiła :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:51

      trochę też tak jest, bo i te moje obiady to filozofia taka, że przepis na nie to jak instrukcję przyrządzania zupki chińskiej podawać 😉 zawsze bardzo prosto gotuję

  • Odpowiedz Mamaludinka 1 października 2015 at 21:13

    Ja czytelniczka proszę o więcej :)

  • Odpowiedz Monikoski 1 października 2015 at 21:26

    Ja mam mame bardzo daleko i czasem zaluje, ze mi tak nie gledzi… odkad urodzila sie moja corka patrze na Jej rady inaczej.
    Dziekuje za przepis , obiad na sobote jak znalazl i czekam na wiecej
    Pozdrawiam Monika

  • Odpowiedz Matko Zabawko 1 października 2015 at 23:02

    O rety! Muszę zrobić taki obiad. Bajka :)

  • Odpowiedz Marta 1 października 2015 at 23:06

    Ja zawsze jestem na tak! Nawet nie wiesz, jaką jesteś dla mnie kopalnią inspiracji. Aktualnie zwłaszcza jeśli chodzi o to, co podajesz Hani do jedzenia, bo między naszymi dzieciakami jest tylko kilka dni różnicy- także ten, ciążę przeżywałam razem z Tobą i łączyłam się w bólach:) gotuj, pokazuj – czekamy :) Marta

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:58

      :)

  • Odpowiedz Aleksandra B 2 października 2015 at 08:13

    A ja jako rebeliantka i matka rowniez uwielbiam slodkosci i uwielbiam jak nas rozpieszczasz .Prosilabym o jakis fajny=szybki przepis na gofry,ktore kocham miloscia absolutna. Kiedys pisalam na insta,ze moj synek uwielbia ogladac zdjecia Hanuli. Masz najladniejsze dziewczyny w polskiej blogosferze

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:54

      aaaa, dziękuję! 😉 ja dotychczas robiłam tylko z takiego przepisu jak na pancakes, ale mam kijową gofrownicę, do której wszystko przywiera więc nie robię praktycznie

  • Odpowiedz magda 2 października 2015 at 08:51

    tak bardzo jestem zainteresowana i przyznam że mi też brakowało właśnie takich dań, choć nie powiem lubię jeść ciasteczka z Twoich przepisów i moje dziecię też 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:56

      ciasteczka nie znikną, spokojnie! 😉

  • Odpowiedz Ola 2 października 2015 at 09:36

    😀 cykl wytrawny – jestem za ! :)
    Wczoraj dziecko moje zażyczyło sobie budyniu czekoladowego – zrobiłam więc ten z Twojego przpisu – miałaś rację MIAZGA 😀
    Bakłażany też wyglądają mega pysznie.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 2 października 2015 at 09:55

      ten bakłażan też miazga w swojej klasie 😉

  • Odpowiedz schocolla 2 października 2015 at 22:53

    a ja tęsknię za tym maminym ględzeniem…dzieli nas 1000 km i rzadko kiedy ma okazję 😄

    pozdrawiam

  • Odpowiedz So Very Me and Home 3 października 2015 at 20:33

    Ależ to smacznie wygląda. Muszę spróbować takiego jedzonka.

  • Zostaw coś po sobie