8
Dzieciaki, Jak żyć, Wnętrza

malowanie paznokci lub czasopisma

Święty czas wszystkich matek. Moment wyciszenia, chwila zadumy – i nie mam tu na myśli niedzieli, bynajmniej. Chociaż jak któraś chce, to może się wtedy nawet modlić. Stawiam jednak, że większość z nas w pierwszej chwili pędzi sobie zrobić kawę, by ją wreszcie ciepłą wypić, a potem nie może się ogarnąć ze szczęścia. Drzemka – cudowny, cudowny czas, cisza, spokój i ta mnogość możliwości. Malować paznokcie czy rozwiesić pranie? Nastawić zupę czy nadrobić zaległości na fejsie? Ogarnąć siebie czy dom? A może się wreszcie odchamić – jakaś książka do tej kawy? Lub czasopisma? Godzina – dwie, co to jest dla innych ludzi? Dla nas – wszystko! To nasze być albo nie być.

Nie wiem, jak tam u Was – wszystko zależy od egzemplarza, jaki Wam się trafił, no i od wieku, rzecz jasna. Pisałam już ostatnio, że nasza Hańcia ma taki okres, że nie przepada za zabawkami, zajmują ją na kilka minut dosłownie. Jej ulubionym zajęciem jest bieganie po chałupie i sianie zniszczenia. I mi to jej zajęcie skutecznie uniemożliwia większość prac domowych czy zajęć własnych. Kiedy więc te 3-4 godziny po wstaniu się wreszcie zmęczy, ja też jestem już wykończona jak po całym dniu na roli i wypatruję chwili wytchnienia. Biorę ją czule w ramiona i czytam książeczkę, celem wyciszenia, potem przytulam, bujamy się tak chwilę w fotelu, czekam aż jej oddech spowolnieje, a rączki zwiędną i odkładam do łóżeczka. Wypuszczam z siebie powietrze, zamykam cicho drzwi i szaleję. Mam to już obcykane i potrafię w tym czasie zrobić tyle, co facet czy niedzieciata przez cały dzień. Ja nie wybieram, ja robię wszystko! Nastawiam zupę, rozwieszam pranie, ogarniam i dom, i siebie, a potem piję gorącą kawę i pracuję. Zdarzały się takie dni prawie bez drzemki – ząbkowanie, skoki rozwojowe, przerabiałam po dwie półgodzinne drzemeczki na cały dzień, a wtedy to ledwie człowiek zrobi rundę po chacie i weźmie łyka kawy i już, ryk za ścianą, albo wręcz odwrotnie – piski i radosne podskoki. No, załamka!

Z moich wpisów można by czasem wywrzeć mylne wrażenie, że nie lubię spędzać czasu z własnymi dziećmi, że najchętniej to je usypiam, wywożę do babć, chowam się przed nimi do kibla. A to jest całkowicie niereprezentatywne dla mojego życia zjawisko, o którym ja wolę pisać po prostu zamiast pierdzieć serduszkami. Bo to jest ta nasza bardziej mroczna strona macierzyństwa, a kochanie własnych dzieci to banał i oczywistość jest raczej. A ja sobie wolę czasem powiedzieć na głos, to, o czym większość z nas myśli i się tego wstydzi, nawet przed samą sobą („no, niech on już zaśne!”, „o żesz…obudziła się”, „jeszcze kwadrans tego pisku i oszaleję”). Bo uważam, że drzemka to święty czas wszystkich matek, niezależnie od tego, czy poświęcasz go na porządki, czy na książkę. Bez tych dwóch godzin dla siebie i domu znacznie trudniej jest być dobrą mamą, która zabawia, edukuje, wygłupia się, karmi, gania za dzieciakiem i sprząta ten armageddon. To czas na odzyskanie higieny fizycznej i psychicznej, bez którego często chodziłybyśmy niedomyte i poczochrane. Bo macierzyństwo wymaga rezygnacji z tylu własnych potrzeb i przyzwyczajeń, że czasem łatwo o frustrację. Jestem głęboko przekonana, że dlatego właśnie wymyślono drzemki – żeby każda matka miała pomalowane paznokcie, zupę na obiad i wiedziała, co słychać na fejsie.

1 2 3 5 6 7 8  10  12 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30

Łóżeczko Hanki zdobią pościel, narzuta i poduszki mojego własnego projektu! Serio, dzięki kreatorowi projektów w sklepie Fabryq.pl sama wybrałam tkaniny i wykończenie i skomponowałam zestaw, który tworzy spójną całość i fajnie pasuje nam do pokoju dziewczyn. Dzięki kreatorowi mogłam od razu zobaczyć, jak mój pomysł będzie prezentował się w rzeczywistości, dowolnie wymieniać materiały, aż do uzyskania wymarzonego efektu. Wszystkie produkty są bardzo starannie uszyte z fajnych tkanin – urocze są te liski, jelonki i kropeczki, ale najbardziej chyba polubiłam narzutę – mięsistą i miękką, z połączenia szarej, wzorzystej bawełny z miłą w dotyku dresówką, do których dodałam kontrastującą, żyworóżową wpustkę. Jest tak przyjemna, że czasem na drzemkę kładę Hanię na niej, żeby się nie ugotowała pod kołdrą i przykrywam ją tylko niegrubym kocykiem. A potem szaleję (na fejsie) 😉

W kreatorze projektów Fabryq.pl zaprojektowałam:

poszewka B-Nice 

(dwie w rozmiarze 40×40 i jedną 50×50)

narzuta Cozy

pościel Comforty

poszewka1 poszewka2 poszewka3 pościel

Tkaniny Fabryq kreowałam na zlecenie portalu Ładnebebe, któremu opowiedziałam więcej o mojej przygodzie z Kreo – przeczytajcie!

pozostałe przedmioty:

poduszka kot Zorro Oyoy – Scandikids

poduszka perłowa gwiazda – Lilushop

poduszka sowa Saas Belle – Ohdeer.pl

różowa pufa – Matka Polka Dot

różowy tkany kocyk – Color Stories

Hania:

dresy – Zezuzulla

body – Akpol

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

47 Komentarze

  • Odpowiedz Lucyna 11 listopada 2015 at 11:01

    Widać, że Hania jest z tych co to po przebudzeniu szybko wkraczają do akcji 😉 Pamiętam, że zawsze bałam się robić zdjęcia córce kiedy śpi, żeby przypadkiem nie obudzić zła…ha ha ha 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:49

      też się bałam, ale wyczułam, że śpi twardo 😉

  • Odpowiedz Marta 11 listopada 2015 at 11:05

    Mam pytanie o łóżeczko. Czy ono od początku ma taki kolor? Czy malowane? A jeśli tak to jaką farba?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 11 listopada 2015 at 11:35

      od początku, to marka mokee – oni je malują specjalnymi, ekologicznymi farbami, bałabym się sama łóżeczko przemalowywać

    • Odpowiedz jOLA 3 kwietnia 2016 at 22:52

      Święta prawda…… :)

  • Odpowiedz OlciaErcia 11 listopada 2015 at 11:16

    Kocham Twoje posty! Za to ze piszesz jak normalna kobieta i matka i nie boisz sie powiedzieć tego co myślisz. Zazdroszczę Ci ze Hania jeszcze spi w dzień :) moja juz nie spi i czasem mam wrażenie ze zaraz szaleje. Hahahaha ale bardzo kocham swoje dziecko :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:50

      Wierzę Ci! I współczuję braku drzemki, mi się zdarza tęsknić za czasem, gdy przesypiała pół dnia 😉

  • Odpowiedz Irena 11 listopada 2015 at 11:51

    U mnie właśnie dwie półgodzinne drzemki i na tym koniec, no jakaś masakra. Nie wiadomo za co się brać.
    Piękne zdjęcia :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:51

      oj, niedobrze, rzeczywiście nic konkretnego nie udaje się zorganizować w tak krótkim czasie :(

  • Odpowiedz Karolina.sz 11 listopada 2015 at 12:15

    Kroi mi sie serce jak czytam, że wasze dzieci śpią w dzien. Moja jak tylko skończyła miesiac to przestała spac w dzien. Max pol godziny na cycu. Ona czerpie energię z kosmosu. Na szczescie mam meza ze złota co gotuje i sprząta. Szkoda tylko ze nie maluje za mnie paznokci i nie czyta książek 😉

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:52

      Łomatko, jak to? Chyba rzeczywiście z kosmosu, to bardzo niedobrze, próbowałaś WSZYSTKIEGO? 😉

  • Odpowiedz Karolina.sz 11 listopada 2015 at 12:27

    Kroi mi sie serce jak czytam, że wasze dzieci śpią w dzien. Moja jak tylko skończyła miesiac to przestała spac w dzien. Max pol godziny na cycu. Ona czerpie energię z kosmosu. Na szczescie mam meza ze złota co gotuje i sprząta. Szkoda tylko ze nie maluje za mnie paznokci i nie czyta książek bo to od pol roku leży odłogiem …

  • Odpowiedz Marta 11 listopada 2015 at 12:35

    Hania się usypia bezmlecznie ? :) jak tego dokonałaś ?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:53

      To się jakoś tak samo dokonało, znalazła sobie zamiennik bliskości – usypianie w przytuleniu z jednoczesnym miętoleniem mojego dekoltu łapką, wsadzi ją sobie między cycki, pomemła i śpi 😉

  • Odpowiedz Mariola 11 listopada 2015 at 13:23

    Amen!

  • Odpowiedz cynnamonek 11 listopada 2015 at 14:50

    Właśnie przeczytałam o sobie. W 100 % się zgadzam. Mój mały bąk pierwszą drzemkę ma już 2 h po przebudzeniu. I gdy tylko zamknę drzwi od sypialni – biegnę nastawiać wodę na kawkę i szykuję 2 śniadanie :) To naprawdę jest taki mój święty czas, oprócz przygotowywania obiadu czy sprzątania, chwila oddechu przed komputerem :) Mój, całe szczęście zawsze ma jeszcze jedną, popołudniową drzemkę – wtedy nastaje czas ćwiczeń 😉
    jak zawsze pozdrawiam!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:54

      Super, fajnie z tymi ćwiczeniami podczas drzemki 😉

  • Odpowiedz Wronka 11 listopada 2015 at 16:12

    Kolejny fantastyczny i normalny wpis!!! Od niedawna śledzę Twój blog i poza totalnym szaleństwem na punkcie wystroju Twojego mieszkania i pokoju dziewczyn, z radością czytam posty, w których piszesz jak zwykla kobieta, a nie słodko pierdzaca matka wariatka :) dzięki Ci za to. Zagoszcze tu na stałe bo moje dwie lobuziary ( 22 mce i 2 mce) nieźle daja mi w kość i zdecydowanie przydaje mi sie chwila relaksu z Twoim blogiem :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:54

      Cieszę się! :)

  • Odpowiedz Agnieszka Piotrowiak 11 listopada 2015 at 17:00

    Uwielbiam patrzeć na Hankę w miętowym mokee ;-). Odkąd zobaczyłam to łóżeczko na Twoim blogu WIEDZIAŁAM, że moje dziecko (jeszcze wtedy nawet w ciąży nie byłam!) będzie miało takie! Wprawdzie nie dane mi będzie przyozdobić go różowymi dodatkami (może następnym razem?:-)) ale chciałam Ci podziękować za inspirację, bo z szaro-białymi dodatkami w pokoju chłopca też prezentuje się całkiem OK i nie mogę od niego oderwać wzroku. Mam nadzieję, że lokator będzie zadowolony jak już postanowi się urodzić ;-).
    Piękną pościel zaprojektowałaś! Nie wiedziałam, że jest taka strona, a przydałoby się. Kiedy wybierałam akcesoria dla mojego Jaśka, nie mogłam znaleźć takich, które w pełni by mi odpowiadały, więc wyciągnęłam z piwnicy starą maszynę i sama uszyłam. Potem przez dwa dni nie czułam pleców, więc zdecydowanie wolałabym zamówić je w necie. Więc w trosce o moje plecy adres sklepu zapisuje.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:55

      O, super, cieszę się, że nasz wybór Cię zainspirował! Polecam też Fabryq, skorzystaj koniecznie 😉

  • Odpowiedz Aga W. 11 listopada 2015 at 17:57

    hahaha…to jak u nas zupelnia. Ulubiona pora dnia. Moj maluch jest kilka miesiecy starszy nie zawsze potrzebuje drugiej drzemki – takie dni to koszmar! Bo niby nie potrzebuje ale ostatnie godziny przed kapiela to istny armagedon.
    Ja za to zawsze mam wielkie plany odnosnie czasu drzemkowego – ze tez przymkne oczko, odpoczne troszke. A gdzie tam! Czlowieka zawsze cos niezaplanowanego przyciagnie (przewaznie fejs, insta czy inne medialne dziadostwo) i zanim sie do drzemki wygodnie pod kocykiem ulozy, juz czujac ze odplywa…a tu ktos za sciana juz skrzypi i narzeka. Eh, uroki macierzynstwa, dzien jak co dzien! Buzka,xx

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:57

      o, tak, dokładnie, u nas też często tak jest – kiedy się ogarnę i siadam wreszcie, albo nie daj Boże kładę – wtedy słyszę piski za ścianą!

  • Odpowiedz wydrum 11 listopada 2015 at 20:12

    niech zyje drzemka! z cala caloscia calkowicie sie zgadzam :)

  • Odpowiedz Mamaludinka 11 listopada 2015 at 20:38

    Niejdna drzemkę to Ty mi skradlas:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:57

      hahaha, i zupy nie było? 😉

  • Odpowiedz matka polka dot 11 listopada 2015 at 21:48

    Ania śpi w dzień, jakieś 2 godziny. Ale ja nadal nie wiem za co się brać i ze szczęścia większość tego czasu przecieka mi przez palce :) Może dasz się namówić na jakiś wpis o organizacji czasu?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:58

      Kiedy ja też miotam się jak dzika! Zastanawiam się nad tym czasami, ale ciężko przychodzi mi wyłapanie tych moich strategii, są chyba jakieś takie bezwiedne. Dojrzeję do tego pewnie niedługo :)

  • Odpowiedz marysia 11 listopada 2015 at 21:51

    Uśmiecham się do siebie po lekturze i jedynie mogę zgodzić się w całej rozciągłości. Mam trzy córeczki w konstelacji 5, 3 i rok. Dla mnie drzemka i wieczory,kiedy już śpią, to czas na reset
    . Nawet nie kawa, książka, czy jakieś hobby. Delektuje się ciszą, a uszy się odprezaja po nadmiarze decybeli. Spokój jest jak muzyka :-)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 21:59

      O matko, a jak w takiej gromadzie odbywają się drzemki najmłodszego dziecka? Bo u nas, mimo że jedna Zosia, to wiele razy zakłócała Hanki sen.

  • Odpowiedz Justyna 11 listopada 2015 at 22:56

    Karmisz jeszcze Hanie? Moj syn zasypia tylko na cycusiu, inaczej nie zasnie. Moze cos podpowiesz? :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 22:03

      Nie, już od dwóch miesięcy nie. Może postaraj się zmienić rytm dnia na sekwencje: sen, jedzenie, aktywność, sen itd. Wówczas sen nie będzie następował tuż po jedzeniu. Myślę, że pomaga też smoczek, choć wiem, że wielu rodziców go unika. Zmiana takiego nawyku pewnie trochę potrwa, dobrze by było, żeby to tata początkowo usypiał, lulał, bujał lub odkładał do łóżeczka – jaki tam wolicie system. Nie jestem radykalną wyznawczynią, ale wiem, że wielu rodziców znajduje rozwiązania w metodach Tracy Hogg.

      • Odpowiedz Justyna 13 listopada 2015 at 00:18

        Nie unikamy smoczka, smoczek jest z nami od poczatku :) Tracy Hogg jak dla mnie zbyt radykalna… A jak udalo sie Wam zarzucic karmienie?

  • Odpowiedz Natalia 12 listopada 2015 at 07:10

    A ja chciałabym sie spytać o lalkę Hani- co to za model? Śliczna jest! I jak sie sprawdza jeździk urodzinowy? Hania szczęśliwa? Tez rozważam jego zakup, wiec będę wdzięczna za opinie już „po” 😄

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 22:04

      To lala ze Scandiloft, jeździk super, chętnie na niego siada, szkoda tylko, że taka mała u nas przestrzeń, bo pewnie chętnie pojeździłaby dłużej przed siebie, a tu po paru krokach ściana…z każdej strony 😉

  • Odpowiedz Matko Zabawko 12 listopada 2015 at 09:13

    Tego się trzymajmy, że drzemki są właśnie po to 😀
    Swoją drogą, wyczekuje momentu, gdy moje dziecko zaczyna pocierać oczka…

  • Odpowiedz JuliaOrzech 12 listopada 2015 at 11:21

    Oj doskonale pamiętam te myśli: Zaśnij już! Błagam, niech się nie obudzi szybciej niż za godzinę, No zasnął, teraz to ja zaszaleję :) Zresztą do dzisiaj tak mam i wiesz co? Wcale się tego nie wstydzę :)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 22:05

      no bo i nie ma czego – bo przecież nie tego, że masz swoje potrzeby 😉

  • Odpowiedz ula 12 listopada 2015 at 11:53

    Kocham drzemki w ciągu dnia. Pozwalają starej macosze (mnie!) na chwilowy powrót do dorosłego świata. Na przykład dziś wreszcie siadłam do książki. Uściski! I lecę oglądać fabryq.

  • Odpowiedz Aska 12 listopada 2015 at 15:57

    Oj tak uwielbiam drzemki :)
    Ja podczas pierwszej porannej klade sie rowniez na godzinke, bo wstawanie o 6-7 to dla mnie srodek nocy 😉
    Podczas drugiej drzemki pije kawe i czytam 😀 Nigdy nie sprzatam ani nie gotuje wtedy, staram sie to robic jak mala nie spi, a jak sie nie uda to trudno 😉 poznokcie wieczorem maluje

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 12 listopada 2015 at 22:06

      Fajnie, że umiesz sobie wtedy fundować reklaks, ja za duży pracuś jestem, nie usiedziałabym 😉

  • Odpowiedz zła matka 13 listopada 2015 at 00:22

    Od chyba 2 lat czytam twojego bloga codziennie, niedawno się na tym złapałam, że czekam na nowe posty 😀 I o dziwo to jedyny blog jaki czytam, to chyba największy komplement 😉 Nie komentuję na fb, bo nie mam natury ekshibicjonisty, ale strzelę sobie tutaj komentarz, bo temat mi bliski. Nawet nie chce mi się pisać jakie dziecko mam w domu (ciężki przypadek), ale ze spaniem od urodzenia masakra. Ma już 16 miesięcy i potrafi już przespać nawet 2 godziny, a tu remont sąsiedzi zaczęli i śpi od sierpnia jakieś 10 minut dziennie, wrzodów dostanę niedługo czekając na łomot wiertarki!!! Czy może ktoś ma jeszcze gorzej tak na pocieszenie? A i codziennie sobie powtarzałam, że jak polka sama ogarnia dwójkę to ja jednego diabła też dam radę, a tu pewnego dnia czytam posta, że do babci Hanka wysyłana, zadałaś cios prosto między oczy dziewczyno! Od tamtej pory mi ciężej na psychice, autentycznie 😛 (samotna matka, mąż też wyjezdny) Pozdrawiam i czekam na kolejne posty 😀

    • Odpowiedz Mała Mi 14 listopada 2015 at 12:30

      Gorzej mają te, które już na żadną drzemkę swych dzieci liczyć nie mogą ;), a dzieci sztuk 3 mają niespożyte pokłady energii i wchodzą w miliardy interakcji, dzięki czemu dość często (średnio co 3 s. słychać: „Mamoooooo!!!” lub dziki ryk lub dziki śmiech (też ciut męczący- szczególnie wieczorem ;))).

  • Odpowiedz Magda 14 listopada 2015 at 13:33

    Lubię czytać Twój blog, bardzo lubię :) Dziękuję Ci za inspiracje, te kulinarne (krem z kalafiora – mega! ) i te ” z życia „. Choć sama jestem mamą dwóch chłopców to z przyjemnością oglądam te urocze róże i pastele… a może właśnie dlatego; ) Pozdrawiam

  • Odpowiedz marlenn.k 17 listopada 2015 at 11:28

    Polko, a propo’s paznokci. Mam w domku niemowle równie piękne acz żywiołowe bardzo i swoje paznokcie ogarniam w tempie światła – idzie żyć, mam jednak problem bardziej klawy i intrygujący – paznokcie mojego potworka. Masz jakieś patenty?

  • Odpowiedz matka 24h 19 listopada 2015 at 23:20

    Ja juz od dluzszego czasu jestem Toba Polko :-)
    I tak bardzo jest duzo odczuc emocji moich w Twoich postach.Chwile-tydzien przed urodzinami cory przeprowadzilam sie do miasta meza I Od tych 6lat z grosikiem jestem w domu caly czas do 4lat bylysmy same I pojawil sie syncio mala poszla do zerowki teraz do szkoly I ja z nim jestem caly czas.Maz wyjezdza do pracy rano I wraca wieczorem.Nie mam tu znajomych aby wyjsc sama bez dzieci przeciez nie zaczepie na ulicy nikogo nikt nie pomaga z rodziny.Podczas tych 6lat 2razy mielismy wypad z mezem 2-3godzinny to czulismy sie tak dziwnie,ze szok.Maly mi sypia okolo godziny max 2 to wtedy szyje to dla mnie jest odskocznia ale to tez nie codziennie zalezy jak po core jedziemy autobusem jakos sie zlozylo,ze jeszcze nie poszlam na prawko rzeczy wazniejsze …. ech takze jestem caly czas z moimi dzieciaczkami 24h pranie sprzatanie 100m domu I gotowanie nawet nie mam checi nie kiedy bawienia sie z nimi I padam juz …. Przepraszam,ze tak dlugo ale nie mam komu sie wygadac calusy dla Was

  • Odpowiedz gość 2 grudnia 2015 at 08:27

    Jestes zajebista :)

  • Zostaw coś po sobie