15
kosmetyki

makijaż wieczorowy – sprawdzone kosmetyki w dobrych cenach

Pamiętam z dzieciństwa taki obrazek: mama w wałkach na głowie uwija się kuchni. Paruje wielki gar barszczu, skwierczą patelnie z rybami, strzela tłuszcz, coś tam grzeje się w piekarniku. Gorąco jak w piekle, a ona koordynuje te czynności skupiona, choć nie bez nerwowości. Tym większej, im więcej osób wchodzi do kuchni w pełnej galanterii, czyściutkich i wypachnionych. Narastającej wraz z liczbą tych, którzy już wyszykowali się w łazience, zostawiając po sobie chmurę wody kolońskiej czy lakieru do włosów. Kiedy wszyscy domownicy weszli już w stadium wigilijnej elegancji, a w progu pojawiają się goście w świeżo zrobionych makijażach, ułożonych fryzurach, widzę, jak wkurzają ją te ich klipsy, białe bluzki, krawaty i obłoki perfum. Bo ona, w wałkach na głowie, przyjęła właśnie na twarz parę z barszczu, żar z piekarnika oraz skwierczący tłuszcz na odzianą w przybrudzony fartuch klatę. Nie wygląda, ani nie pachnie, a wypadałoby już przecież siadać do stołu, póki ciepłe. Większość prób przejęcia jej obowiązków zazwyczaj odrzuca, bo wiadomo – nikt jak ona nie wie, co, jak, gdzie i z czym.

Czuję, że ten wigilijny dylemat tragiczny – grzanie pierogów czy własna fizys – jest udziałem całych rzesz kobiet. Z jednej strony – to graniczące z pewnością przekonanie, że nikt nie ogarnie tak dobrze tych spraw kuchennych. Z drugiej – kłębiący się gardle bunt.  Że przecież, kurdebalans, zasługuję, żeby mieć chwilę dla siebie! Że nie chcę jak ten Kopciuszek stać tylko przy garach i zajmować łazienkę jako ostatnia. Chcę mieć czas, by postać przy lustrze i poczuć się elegancko. Zrobić sobie oko, musnąć policzki różem, powitać gości w ładnej fryzurze, pachnąca ambrą i piżmem, a nie kapustą i karpiem.

Wiele razy odtwarzałam obrazek z dzieciństwa, mimo pozornej asertywności i wyzwolenia, uwięziona przy garach, bo przecież nikt jak ja nie wie, co, jak, gdzie i z czym. Wkurzona, że nie zdążyłam ufarbować (ba, zdarzało się nawet, że umyć) włosów, ze złamanym paznokciem, w pośpiechu i złym świetle malowałam się byle jak. I czułam się byle jak. Bo zawsze najpierw prasowanie sukienek dla dzieci, dobranie im rajstopek pod kolor, uplecenie warkoczyków. Zawsze najpierw ułożenie ciast na talerzach, ogarnięcie kuchni, nakrywanie stołu, a dopiero na końcu – fryzura, makijaż, biżuteria.

Jeszcze nie wiem dokładnie, jak to zorganizuję. Czy ustawię Wigilijny stół już w południe, które obowiązki deleguję, jak się zabezpieczę przed tym, żeby nie stać przy patelniach i nie czuć się jak Kopciuszek, frustrując się tylko na widok cudzych fryzur i klipsów. Ale plan jest taki, żeby w spokoju zrobić włosy, z namaszczeniem umalować oko, musnąć policzki różem, nałożyć szminkę i czuć się wyjątkowo. Wbrew wszelkim okolicznościom zamknąć się w sypialni, zadekować przy toaletce i nie wychodzić, dopóki nie będę wyglądać co najmniej tak dobrze, jakbym zamówiła to wszystko z garmażu. Róbta se tam, co chceta – matka poprawia urodę.

Do czego i Was, dziewczyny namawiam – pamiętajcie, że to właśnie gospodynie mają szczególne prawo, żeby czuć się przy świątecznym stole jak gwiazdy. Nie bądźcie, ani nie pozwólcie swoim mamom, teściowym – być cichymi heroinami tych dni, niech błyszczą, jak na to zasługują!

W ten świąteczno-sylwestrowy czas chcemy wyglądać elegancko, kobieco, wieczorowo. Nawet nie malujące się na co dzień kobiety szukają odrobiny odmiany i podkreślenia twarzy kolorem. Te, które zazwyczaj używają trochę pudru i tuszu, chciałyby uzyskać efekt bardziej odświętny, wyjątkowy. Dziś mam zestawienie dla obu tych typów – wybrałam kompletny zestaw kosmetyków do makijażu wieczorowego – od przygotowania skóry po wykończeniowe efekty specjalne. Dla początkujących i zaawansowanych. Żeby każda mogła zadbać o siebie stosownie do okoliczności – no może nie błyszczeć się jak choinka, ale choć trochę świecić światłem, po trosze wewnętrznym, po części odbitym. I żeby nie było już widać tych zarwanych nocy, tylko błysk w oku, żywy i piękny. I tego Wam życzę zarówno w Święta, jak i w sylwestrową noc!

25

35

40
biżuteria – Animal Kingdom

TWARZ

Wygładzająca baza pod makijaż Revlon Photoready – ekobieca

Nie będę ściemniać, że wszystkie te etapy i produkty stosuję na co dzień tylko po to, żeby pokazać swoje oblicze w szkole, przedszkolu i osiedlowym Lidlu. Nie używam bazy na co dzień, jeśli mam dobry, kryjący podkład, ale do takiego świąteczno – sylwestrowego makijażu warto ją dodać, żeby przedłużyć jego trwałość i poprawić przyczepność produktów. Ta baza od Revlona jest leciutka, szybko się wchłania, świetnie wygładza skórę, eliminując widoczne pory i zagłębienia. Można ją także stosować jako taki wygładzacz w dni bez makijażu – uczucie aksamitnie jedwabistej cery jest naprawdę bardzo fajne.

baza pod makijaż

baza revlon

Podkład Catrice HD Liquid Coverage – ekobieca

Zachwalałam go tutaj i zdania nie zmieniłam – a trzeba Wam wiedzieć, że przy mojej słabości do nowinek rzadko kupuję ten sam podkład dwa razy. Używam go już od pół roku i myślę, że jeszcze długo nie zamienię go na nic innego. Zostałam ostatnio pokarana za mały skok w bok – kiedy jesienią znalazłam się pomiędzy ciemniejszym a najjaśniejszym odcieniem skusiłam się na słynny Vichy Dermablend 3D, by wrócić do Catrice z podkulonym ogonem, parę dych lżejsza. To jest mój ideał.

22

Szczotka do makijażu Makeup Revolution (ekobieca)

Jak się naoglądam profesjonalnych makijażystek po jutubach, to mi się potem zachciewa eksperymentów. Byłam ciekawa, jak nakłada się podkład taką szczotką i generalnie odczucia mam pozytywne, bo jest używanie jej jest bardzo przyjemne – jest miękka, aksamitna, miło głaszcze i masuje twarz. Dobrze leży w dłoni i dopasowuje się do kształtu twarzy. No, wszystko super, tylko…palcami lepiej 😉 być może to jest kwestia podkładu – ten z Catrice idealnie się rozsmarowuje palcami i w dodatku szybko zastyga, co sprawia, że takie rozmazywanie go szczotką kończy się mniej efektownie. Ale myślę, że dla osób nie lubiących się brudzić może być to świetny zamiennik gąbeczki czy pędzla do podkładu. Dobrze nadaje się też do konturowania.

szczotka do makijażu

Mineralny puder prasowany L’oreal True Match

Faaajny! Leciutki, pudrowo-kremowy, super się rozprowadza i daje ładne, satynowe wykończenie. Matuje i pozostawia efekt świeżej cery bardzo długo. Wielki plus za minimalistyczne, białe opakowanie z lusterkiem i gąbeczką (ukryte są w dolnej warstwie pudełeczka). Odcień Ivory spodoba się bladziochom, nie mogącym znaleźć swojego koloru zimą – jest bardzo jasny, dla mnie to jest ok, bo używam go tylko na środkową część twarzy, co ładnie modeluje buzię.

23

Rozświetlający utrwalacz w sprayu Makeup Revolution

Must-have na całonocne szaleństwo! Profesjonalny spray do utrwalania makijażu, który na wiele godzin zapobiega jego ścieraniu i rozmazywaniu. Skutecznie chroni makijaż przed wpływem ciepła czy wilgoci. Dodatkowo sprawia, że skóra nabiera pięknego, naturalnego blasku. Spryskuje się nim gotowy, kompletny makijaż – taką mgiełką z odległości ok. 20-30 cm. Ważne – należy wstrząsnąć przed użyciem i koniecznie pamiętać o dokładnym zamknięciu oczu.

spray utrwalający makijaż

Korektor L’oreal Visible Lift

Bardzo dobry korektor, który dodatkowo ma właściwości przeciwzmarszczkowe. Ładnie kryje, świetnie tuszuje cienie pod oczami i wyraźnie wygładza skórę, dzięki czemu wydaje się młodsza. Opakowanie w formie tubki jest dla mnie bardzo spoko, ponieważ i tak wklepuję korektor pod oczy opuszkami palców. Sięgnę po niego jeszcze na pewno, ale spróbuję odcienia light zamiast fair – ten drugi jest trochę zbyt chłodny, beżowawy, a ja potrzebuję żółtych tonów. Mimo to jest to mocny kandydat do zastąpienia któregoś z moich dotychczasowych, które przy okazji także polecam, bo fajne są: Catrice w płynie i w kremie. Ten pierwszy jest lekki i dosyć kryjący, ale nie aż tak jak lubię, drugi – gęsty i mega napigmentowany, świetnie rozjaśnia i ładnie stapia się ze skórą, ale jest zbyt ciężki, żeby go ładować pod oczy na wyjście po bułki.

39

Mua Strobe & Glow zestaw rozświetlaczy

Uwielbiam rozświetlacze, są jak magiczne różdżki dodające twarzy blasku. Tu mamy fajny kompaktowy produkt, który daje efekt świeżego, zdrowego blasku. Zawiera rozświetlacz pudrowy – bardzo dyskretny, zero dyskoteki, dla mnie bardziej jak rozświetlający puder na środek twarzy. Coś dla osób nie lubiących się mocno świecić albo do delikatnego podkreślenia dekoltu czy ramion. Kremowa strona to już natomiast konkret – daje cudowny, wieczorowy efekt gładkiej, połyskującej subtelnie tafli. Pięknie odbija światło, ma delikatnie różowy blask, wilgotną, miękką konsystencję, a do tego śliczne, zgrabne opakowanie i lusterko.  Świetny!

rozświetlacz do twarzy

Zestaw do rozświetlania Makeup Revolution – paleta, pędzle i sztyft

Paleta rozświetlaczy do twarzy i ciała w różnych tonacjach, które pasują zarówno do makijażu dziennego, jak i wieczorowego. Dwa są pudrowe, dwa kremowe – wszystkie bardzo dyskretne, leciutko rozświetlają, ładnie eksponując kości policzkowe czy usta. Spora powierzchnia pozwala na użycie dużego pędzla i rozświetlenie ramion, dekoltu czy nóg. Do zestawu dołączone są dwa fajne pędzle i złotawy sztyft rozświetlający. Ten ostatni dobrze sprawdzi się do zaznaczania mniejszych partii twarzy takich jak: łuk brwiowy czy kącik oka i jest dobrą opcją do zabrania ze sobą w kosmetyczce do drobnych poprawek w trakcie imprezy. Zestaw jest ładnie zapakowany w eleganckie pudełko z okienkiem – super nadaje się na prezent.

zestaw rozświetlaczy

rozświetlacze makeup revolution

OCZY

Paleta do makijażu oczu Makeup Revolution

Piękne odcienie – kolorystyka naturalnych brązów i beżów w takim spektrum, że idealnie nadają się do codziennego użytku, jak i do makijaży wieczorowych. Takie lubię najbardziej, bo zazwyczaj używam 2-3 kolorów, jasnego na całą powiekę i ciemniejszych szaro-beżowych w zagłębienie i zewnętrzny kącik. Kiedy chcę się umalować mocniej, zaczynam po prostu kilka kresek dalej i wykańczam oko czernią. To są porządne cienie o bardzo mocnej pigmentacji i intensywnych kolorach, ładnie się rozcierają i łączą. Są w niej odcienie połyskujące i matowe, idealne do smoky eye!

paletka cieni

Paleta Revlon Colorstay Not Just Nudes

Bardzo ładna, ciepła, czekoladowa tonacja. Ponownie – są odcienie do makijażu dziennego, ciemniejsze brązy pozwalają stworzyć oko wieczorowe, choć nie tak ciemne jak dzięki poprzedniej paletce. Znalazłam w niej dwa idealne, lekko perłowe odcienie, które stały się moją codzienną bazą, bardzo twarzowe.

cienie do powiek

cienie revlon

Eyeliner Catrice

No uwielbiam tę markę, co produkt, to hit! Kilka razy mi się już zdarzyło polecać jakieś linery, bo początkowo wydawały się fajne, miały dobrze wyprofilowane końcówki i intensywne kolory. A po jakimś czasie okazywało się, że zaczynają się rozmazywać na oku albo zasychają i tworzą nierówne linie przerywane. Ten sprawdza mi się idealnie już kilka tygodni – czerń jest intensywna, a elastyczna, długa końcówka świetnie ślizga się po powiece i pozwala na łatwe narysowanie cienkiej kreski i bezproblemowe pogrubienie jej w kącikach. Trzyma się bez zarzutu przez cały dzień, nie blaknie, nie rozmazuje się. Rewelacja!

Golden Rose długotrwały liner do brwi

Często pytacie mnie, jak maluję brwi, bo lubię nosić dość wyraźny rysunek. Brwi robią twarz, tworzą oprawę nadającą wyrazistości spojrzeniu. Dotychczas używałam cieni do brwi i cienkiego, ściętego pędzelka, ale chciałam wypróbować czegoś innego. Kredki nie sprawdzają się przy moich grubych, bywa, że długich włoskach i czułam, że taki liner to może być coś fajnego do wypełniania ubytków. No i nie myliłam się – świetnie można nim wyrysować dolną krawędź łuku i zakamuflować dziury, wręcz narysować pojedyncze włoski. Kolor jest bardzo naturalny, dla mnie w sam raz intensywny, nie ma ryzyka efektu „na Breżniewa”. Naprawdę łatwo się go używa, choć wydaje mi się, że cieniami idzie mi szybciej – to pewnie kwestia wprawy. Ten liner jest dodatkowo wodoodporny i utrzymuje się na brwiach do 12 godzin – rzeczywiście brwi przez całe dnie pozostają w nienaruszonym stanie.

Golden Rose mascara do brwi

Nie używałam jej solo, więc nie wiem, jaki efekt można uzyskać bez bazowego produktu do wypełnienia i nadania ładnego kształtu, ale z pewnością ładnie „czesze” i przyciemnia brwi. Plus za małą szczoteczkę, nie ma ryzyka wymazania nią połowy czoła, fajny odcień i kremowa konsystencja. Nie skleja, nie zostawia grudek, ładnie i naturalnie podkreśla łuki.

żel do brwi

Catrice Brow Lifter & Highlighter – kredka pod łuk brwiowy

Mały krok w makijażu, a robi wielką różnicę. Dobra, miękka, cielista kredka pod łuk brwiowy niesamowicie otwiera oko, odświeża spojrzenie i sprawia, że brwi wyglądają nieskazitelnie. Pozwala doprecyzować rysunek i wyrównać ewentualne niedociągnięcia. Ta kredka robi to idealnie – nakładam ją tuż pod włoskami i lekko rozcieram palcem, druga – rozświetlająca strona służy do zaakcentowania linii wodnej i wewnętrznego kącika oka. Ładnie opalizuje, fajnie dopełnia makijaż.

38

USTA

  Błyszczyk Makeup Revolution Molten Chocolate

Moje eksperymenty z matami trwają. Ten jest bardzo udany, błyszczyk ma konsystencję kremowej pomadki, daje półmatowy, naturalny efekt, bez odrobiny zaschnięcia czy sztywnienia warg. Jest leciutka, bardzo komfortowa, praktycznie niewyczuwalna. Ma bardzo dobrą pigmentację, idealnie kryje i dobrze się utrzymuje. Odcień jest bardzo naturalny, bez niepotrzebnych pomarańczowych czy nadmiernie różowych tonów, no i pachnie czekoladą! 😉

24

Matowa pomadka w płynie Lash Brow

Ta pomadka ma bardzo dużą zawartość pigmentów co sprawia, że kolor na ustach prezentuje się perfekcyjnie i wyraziście. Idealnie się rozprowadza, łatwo się ją nakłada, bo ma fajny aplikator i kremową konsystencję. Jest bardzo trwała, pozostaje na ustach przez kilka godzin bez poprawek. Trochę ją czuć, ale nie wysusza, ani nie ściąga ust.

Matowa pomadka Wibo Million Dollar Lips

Ta też się ładnie aplikuje i dobrze utrzymuje, choć konsystencja nie jest już tak aksamitna, a odcień jakby mniej szlachetny. Trochę ściąga wargi niestety.

pomadki nude

26

36
naszyjnik – tutaj

27

świeca – Leżę i Pachnę (zima)

PIELĘGNACJA LAST MINUTE I DEMAKIJAŻ

Przed Świętami, kiedy większość z nas czystość okien przedkłada nad tę własnej cery, a także śledzie z rodzynkami nad dogłębne nawilżenie, pewnie dopiero w ostatniej chwili przychodzi refleksja, że parówka nad bulionem rybnym nie wystarczy, żeby poczuć się dobrze. Wyjątkowość tych dni prosi się o oprawę najstaranniejszą, choć liczba obowiązków oraz późnonocne ślęczenie nad makowcem raczej nie sprzyjają urodzie. Znalazłam kilka produktów, po których rodzina może Cię posądzać o zamówienia pierogów z cateringu – tak wypoczęte będziesz mieć spojrzenie i tak świeżą cerę. Mój zestaw ratunkowy last minute przed ważną okazją: dobry peeling, maseczka nocna i druga – bankietowa w dniu imprezy, do tego jakieś cudo pod oczy. Dopiero tak przygotowana buzia daje szanse dobrze wyglądać w wieczorowym makijażu. Inaczej będzie jak z sosnowym odświeżaczem w toalecie – trochę gówno w lesie niestety.

Bielenda Magic Peel – peeling drobnoziarnisty do cery pozbawionej blasku

Bardzo dobry, kremowy peeling z kwasem szikimowym i witaminami, bardzo dobrze wygładza i zmiękcza skórę. Rzeczywiście nadaje jej taki blask, że wydaje się świeża, ma ładny koloryt, jest ożywiona i rozświetlona. Fajny bajer – po wyciśnięciu krem jest biały, w trakcie masowania twarzy staje się złoty, efekt bling-bling już od pierwszego kroku przygotowań do rautu 😉 Taka saszetka to dobra opcja na sylwestrowy wyjazd.

34

Ujędrniające płatki pod oczy Cettua Eye Firming

Ależ to jest przyjemne! Plasterki z żelowym spodem przykleja się pod oczami i one fajnie chłodzą i wygładzają skórę. Zmniejsza się opuchlizna i drobne zmarszczki. Pół godziny i spojrzenie jakby bardziej świeże, super sprawa przed wielkim wyjściem.

33

Maseczki Unitouch – relaksująco – nawilżająca na noc i bankietowa pod makijaż

Bardzo fajne maski w płachcie, nawilżająco-relaksująca nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, zawiera kwas hialuronowy, ekstrakt z nasion owsa oraz ferment bakterii kwasu mlekowego. Bardzo dobrze nawilża i odpręża, do tego fajnie napina skórę. Działa jak wieczorny kompres dla skóry – dobrze zrobić ją w przeddzień imprezy, by już od rana mięć miękką, nawilżoną skórę.

W dniu imprezy można dodatkowo walnąć sobie tę bankietową, która świetnie przygotowuje skórę do nałożenia makijażu. Ekspresowo poprawia stan skóry, przywraca ładny koloryt oraz zdrowy wygląd. Zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek, naprawia mikrouszkodzenia, no i daje to fantastyczne uczucie już na starcie przygotowań do wyjścia.

30

Maseczki Holika Holika – całonocna rozświetlająca i oczyszczająca

Małe kapsułki z jednorazową porcją maseczki – ma to zapewnić świeżość bez utraty funkcji składników aktywnych. Rozświetlająca ma działanie rozjaśniające, rozświetla skórę, a zielona – miętowa to oczyszczająca maska, która świetnie odświeża i zmniejsza widoczność porów. Działa antybakteryjnie na tłustą skórę, fajnie chłodzi i orzeźwia, a cząstki liści mięty działają jak delikatny peeling.

31

Płyn Micelarny Lumene Lahde Pure Arctic (klik)

Nadaje się nawet do wrażliwej skóry, bo ma wyjątkowo delikatną formułę na bazie najczystszej na świecie arktycznej wody źródlanej oraz bogaty w antyoksydanty, odmładzający wyciąg z arktycznej brzozy. Bardzo dobrze oczyszcza, szybko rozpuszcza nawet mocny makijaż, jest praktycznie bezzapachowy.

28

RABAT!

Ekobieca przygotowała dla Was przedświąteczny kod rabatowy – MRSPOLKA, z którym zakupy zrobicie 10% taniej (rabat obejmuje wszystkie produkty w regularnej cenie). Kod będzie ważny do 16 grudnia, tu macie bezpośredni link – klik.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

14 Komentarze

  • Odpowiedz Lucyna 10 grudnia 2017 at 22:01

    Polko!Kiedy zobaczymy Cię w mocniejszych ustach?;) Czekam na takie recenzje! Tak pięknie się malujesz!Co do podkładu Catrice, to zakupiłam, nie ukrywam zachęcona po Twoim wpisie 😉 Ale dla mnie jednak okazał się niestety porażką.Szkoda, bo cena taka przystępna. Ale nic nie zatykało mi tak porów jak ten podkład właśnie :/ Szukam dalej podkładu idealnego i czekam na fotę odpicowanej pani domu przy skwierczących patelniach! A co! 😉

  • Odpowiedz Karolina 11 grudnia 2017 at 09:22

    Świetne propozycje. Mam pytanie techniczne gdzie na stronie sklepu można wbić rabat ???

    • Polka
      Odpowiedz Polka 11 grudnia 2017 at 09:25

      Kliknij w link na samym dole wpisu i wtedy już w trakcie przeglądania będzie Ci się naliczał :)

  • Odpowiedz Karolina 11 grudnia 2017 at 09:26

    Dziękuję :)

  • Odpowiedz Kasia G 11 grudnia 2017 at 10:36

    Polko, skąd ta piękna biała bombka origami ?

  • Odpowiedz Mk 11 grudnia 2017 at 11:21

    Napisz mi proszę gdzie kupię te złotą tasiemkę,a zdjęcia cudne, na coś na pewno się skusze

  • Odpowiedz tośka 11 grudnia 2017 at 12:08

    i dlatego my w tym roku postawiliśmy na wigilię poza domem. Wyjeżdżamy w góry i basta. W prawdzie szykowanie wigilijnych potraw będzie tydzień wcześniej – co się za zamrozić – a późniejsze ich przewożenie odbędzie się na sankach – kameralna chałupka, jak zasypie to trza dymać z 500m na nogach – ale za to wigilia w końcu przestanie mi się kojarzyć tylko z porządkami i siedzeniem przy garach…

  • Odpowiedz Paula 11 grudnia 2017 at 16:01

    Problem bycia w niedoczacie jako gospodyni jak najbardziej mnie dotyczy, znam z doświadczenia i zrywania wałków z głowy w ostatniej chwili, i malowania oka jedną ręką, podczas gdy druga naciągana pończochę, i doprasowywanie koszuli już ubranej, na żywym cycku. Przekazanie jednak pałeczki, czy raczej łyżki i chochli, nad garem kapusty i patelnią z karpiem, jakoś nigdy nie było dla mnie problemem. Oddaję te atrybuty szefa kuchni chętnie, każdemu kto wyrazi chęć pomocy, a w razie braku ochotników, zmuszam nawet tych mniej entuzjastycznych potencjalnych pomocników. Niech mieszają, doprawiają, smażą, gotują, pieką, odwracają, posypują i przelewają… No, zwisa mi to generalnie, póki idzie to zjeść, to róbta co chceta.

  • Odpowiedz Katara 11 grudnia 2017 at 20:15

    Polko, pokazałabyś jakaś aranżację dekoracji świątecznej na paterze na stolik kawowy ? Nie mam pomysłu i nawet na pinterescie nie mogę nic ciekawego znaleźć. Bardzo proszę:)

  • Odpowiedz Aleksandra 12 grudnia 2017 at 08:40

    Prawie wszystko niedostępne:(

  • Odpowiedz Magda 12 grudnia 2017 at 11:10

    A ja mam pytanie, czym konturować twarz żeby nie zrobić z siebie głupka ? 😉 Coś dla początkujących mogłabyś zaproponować ?

  • Odpowiedz Ann 12 grudnia 2017 at 14:01

    Świetny wpis! Gratulacje !:-* Moja mama była mistrzynią. Zawsze wszystkie prace dzieliła między Nami i każdy miał swoje zadanie,a zarazem wkład w Święta. Z góry zakładała,że nie zdąży ulepić pierogów i uszek ale nic się nie stanie jak je zamówi. Nie lubiła gotować barszczu ale go też można przecież zamówić. Gdy ona szykowała się na przyjęcie gości to wszyscy w pośpiechu nakrywali do stołu i zmywali brudne gary, część poprawiała poduszki na kanapach, część świeczki zapalała. Gości wprowadzał do jadalni tata, a tam przy stole stała uśmiechnięta, wystrojona i wypachniona mama która częstowała gości ciasteczkami. Oczywiście upieczonymi przez znajomą kucharkę. Nigdy nikomu z zaproszonych na kolacje nie przyznawała się do swoich sekretów 😉 Dzięki temu brała na siebie to co chciała i co sprawiało jej przyjemność. Trochę zamiast brać z niej przykład to ja się uparłam, że sama upiekę ciasteczka,pierniczki, pierniki i pięć ciast, ugotuje trzy zupy, trzy rodzaje kapusty, trzy rodzaje pierogów ulepie, nagotuje kompotu dwa gary, trzy rodzaje ryby plus oczywiście śledzik na trzy różne sposoby,sałatek strzele z pięć żeby nikt głodny nie był jakby czasem brakło jedzenia… O! A jeszcze o owocach zapomniałam! Trzeba było stół owocami zastawić bo każdy tak lubi i to takie zdrowe witaminki same! W efekcie co święta jestem padnięta ale jeszcze się nie zdażyło aby jedzenia brakło !

  • Odpowiedz Karolina 13 grudnia 2017 at 09:58

    Chciałam zapytać gdzie kupiłaś lampki gwiazdki. Są super. Bardzo przydałyby mi się do pokoju córki. Pozdrawiam serdecznie :-)

    • Odpowiedz Sylwia 13 grudnia 2017 at 15:12

      Ja też Poleczko o tym samym :) Gwiazdki i te drugie. Zawsze podziwiam te Twoje wypieszczone zdjęcia.

    Odpowiedz na „AnnAnuluj