uroda

kolory z najgorszego koszmaru, czyli dlaczego będę niemodna tej wiosny

Pytacie – kiedy jakaś wiosenna ubieranka, że niby czekacie na moje zestawienia, zanim pójdziecie na zakupy. Żadna ze mnie modowa blogini, tym milej łechcą moje ego prośby, co bym jakiś modowy drogowskaz na wiosnę przygotowała. Myślę sobie – w to mi graj, ależ bardzo Was proszę! Ile to roboty? Jakieś trzy dni maksymalnie, ale czego się robi dla czytelniczek. Z zapałem połechtanej bloginki zabrałam się zatem za research i jakaż była moja konsternacja, gdy zapoznałam się z tendencjami na nadchodzący sezon, o, jakaż! Otóż – znaczna była, na łamach Vogue’a, Elle oraz innych poczytnych i opiniotwórczych portali modowych zastała mnie bowiem mieszanka kolorów i fasonów cokolwiek…mhm…oczojebna, no. Wybaczcie wulgaryzmy, ale jak inaczej może ten koszmarnie wściekły miks oranży z fuksjami nazwać ktoś, kto od lat nosi się jak na pogrzeb?! Osobiście zabolały mnie oczy. Zrobiło mi się też trochę smutno, nie powiem, kiedy dotarło do mnie, że nie ma najmniejszych szans, abym tej wiosny została modną kobietą. Nie tylko o te kolory chodzi, o nie, ja wam zaraz w skrócie wyłożę, co należy nosić oraz dlaczego ja tego nosić nie zamierzam i planuję pozostać mroczną minimalistką, niezależnie od tego, co nam szanowni dyktatorzy dyktują.

PALETA (UMIARKOWANIE) WIOSENNA

Nie mam dla Was dobrych wieści, czarne mamby – tej wiosny będziemy dalece niemodne. Najbliższe miesiące to raj dla srok i papug, miłośniczek barw krzykliwych, odważnych, zdecydowanych i… w większości jakoś mało wiosennych. Nie pastelki bowiem wkroczyły na wybieg, a kolory zwykle kojarzone z kolekcjami jesiennymi, różne miody, musztardy, czekolady, oliwki i burgundy. Z tych bardziej świeżych – koral (kolor roku Pantone), fuksja, jasny róż, lecz jakiś wyjątkowo w tym roku niegustowny oraz najbardziej nietwarzowy z nietwarzowych odcień niebieskiego. Osobiście – ała. Nic to – na szczęście projektanci marek dla zwyczajnych ludzi wpadli na to, że nie każdy będzie chciał odziać się w Princess Blue tudzież Tumeric, znajdziemy więc coś dla siebie w sieciówkach, nawet jeśli nie w smak nam najgorętsze trendy. Poniżej przedstawiam te barwy, tak gwoli rzetelności. Tylko, żeby nie było, że nie uprzedzałam – tego się nie da odzobaczyć!

źródło
FRĘDZLE, AŻURY I INNE STRASZYDŁA

No, to kiedy już z głowy mamy kolory, przejdźmy do fasonów. Jak dla mnie – ała do potęgi. Na wybiegach królują sieci rybackie, koszmarne ażurki, upiorne frędzelki, przezroczystości i koronki. Chciałoby się powiedzieć – w sam raz do pracy! Idealnie na sobotni spacer, na plac zabaw – jak znalazł! Nosz kurde, no, z czym do ludzi? Ja wiem, że wybiegi sobie, a życie sobie, ale ze strachem odkryłam, że część z tych straszydeł obecna jest także w ofercie sieciówek. Z tego miejsca zaznaczam – zamknęłam oczy na ten nurt, bezczelnie ignorując go w moim zestawieniu. Not my kinda thing, sorry.

źródło
LYCRA I FLUO

Czyli wielki powrót błyszczących kolażówek! Dacie wiarę? W najnowszych kolekcjach sieciówek, wzorem haute couture, można znaleźć krótkie legginsy z lycry we wszystkich z najkoszmarniejszych kolorów fluo, dokładnie takie, jakie były obiektem mojego najwyższego pożądania na początku lat 90-tych. Sorry, ale nie weszłabym w to, nawet przy dobrych udach. Koszmar! Zarówno lycra, jak i fluo. Oczojebne kanarki i oranże? Ain’t gonna happen here! Nie tylko dlatego, że wyglądałabym w tym, jak radziecka kulomiotka.

PRINTY, WZORY I KOLORY
fot. Mango

Tu robi się trochę cieplej, ufff. Na wiosnę ma być wzorzyście, jest więc, nie tylko na wybiegach, ale i w kolekcjach popularnych marek. Zwłaszcza w tym drugim wydaniu – można znaleźć sporo propozycji nadających się na co dzień, całkiem urokliwych wręcz. Osobiście najbardziej kupuję nurt retro – wzory geometryczne i kwiaty jak z tapety, lekko sixties. Fajne są też wzory etno, takie hippisowskie printy i patchworki. Ciepłe kolory i zwiewne fasony, niektóre kroje trochę ugrzecznione – dużo jest w sklepach ładnych, wzorzystych sukienek i bluzek. Uspokojone gładkim trenczem czy spodniami z pewnością dadzą się nosić na co dzień, z klasą i ze smakiem.

KWIATKI, ŁĄCZKI I PASTELE, CZYLI WIOSENNE KLASYKI
źródło (od lewej): 1,2,3

Są i one, całe szczęście! Od wysilania się na co większe dziwadła zdecydowanie wolę stare, sprawdzone kwiatki i łączki, delikatne paseczki, zwiewne sukienki i koszule, a wszystko to w barwach autentycznie wiosennych. Jeśli jakaś odmienność w tej materii rzuca się w oczy, to z pewnością – pistacjowe odcienie zieleni, róż raczej z tych koralowych oraz – hell yeah! – sporo kwiatowych wzorów na czarnym tle. W temacie fasonów – nadal większość spódnic i sukienek jest długości „trzy czwarte”, są luźne, zwiewne i roztańczone. Plisowane spódnice, koszulowe sukienki oraz łączenie kiecek w łączki ze sportowymi butami – nadal en vogue (yes!).

KOMBINEZON, BIAŁA KOSZULA I DUŻE MARYNARY
źródło (od lewej): 1,2,3

Miłośniczki spodni, kobiety biurowe, fanki męskich krojów – jest i coś dla Was. Kolejny mocny trend tej wiosny to biała koszula, noszona jakkolwiek, najlepiej nonszalancko. Idealnie jeśli duża, wpuszczona w spódnicę, ale możliwości jest więcej, biała koszula bowiem, jak wiadomo, pasuje do wszystkiego. Marynarki w tym sezonie znajdziemy przede wszystkim oversize – długie i luźne, z szerokimi ramionami, noszone jako okrycie wierzchnie, zamiast płaszcza na przykład. Nie mój fason, ale doceniam stylizacje z taką marynarą w roli głównej, mogą wyjść bardzo szykownie. Na topie są także kombinezony, ale nie obawiajcie się – raczej w stylu „Pożegnania z Afryką” niż „Superwoman”. Sporo jest takich w klimacie safari albo mniej męskie, lecz nadal luźnawe – lniane, bawełniane, na ramiączkach, bardzo to ładne.

EN BEIGE, CZYLI NUDNE NUDZIAKI
źródło (od lewej): 1,2,3

Kto nie aspiruje do papuziego raju, lecz nie czuje czerni, gdy świat wokół zielenieje, ma jeszcze jedno wyjście bezpieczne, acz modne – beże. Nie tylko w postaci wiecznie aktualnego piaskowego trencza, ale i na sukienkach, cienkich sweterkach, koszulach i w dodatkach. Można pójść w taki nudziakowy total look, albo połączyć go wdzięcznie z innymi barwami sezonu – zwłaszcza z oliwkami i koralowym różem.

Poniżej znajdziecie kilkadziesiąt moich wyborów z wiosennych kolekcji w kilku paletach kolorystycznych, uzupełnione o buty, dodatki i kosmetyki. A wszystko to totalnie subiektywne i mocno sprzeczne z zaleceniami modowych wyroczni. Jakie to szczęście, że prowadzę bloga, a nie magazyn czy portal! Tej wiosny nie dałabym rady wspiąć się na obiektywność, rzetelne podsumowanie bolałoby wyjątkowo mocno. Jak dobrze, że właśnie tego chcecie – zestawień przecedzonych przez subiektywne sito polkowego gustu. Częstujcie się więc, przebierajcie i – apeluję – trzymajcie się z dala od kolażówek, ażurowych sweterków, fluo i Princess Blue!

P.S. Z góry najmocniej przepraszam za ujawnienie faktu, że Zalando ma teraz dział beauty. Cierpcie, jako i ja cierpię, od kiedy go odkryłam! 😉

  1. sukienka – H&M
  2. bransoletki – H&M
  3. balsam do ust – eos
  4. chusta – Maylily
  5. bluzka – Stradivarius
  6. krem na dzień – estelle&thild
  7. trencz – Zara
  8. torebka – H&M
  9. paletka cieni – L’oreal
  10. balsam do ust – INC.redible
  11. spódnica – Stradivarius
  12. plisowana spódnica – Zara
  13. okulary – Stradivarius
  14. balsam do ciała – Korres
  15. trampki – adidas
  16. buty – Kafka concept

  1. lniana sukienka – Mango
  2. perfumy – Jo Malone
  3. chustka – Stradivarius
  4. trencz – Stradivarius
  5. koszula – Stradivarius
  6. sukienka w kwiaty – Mango
  7. tonik złuszczający – Pixi
  8. okulary przeciwsłoneczne – Anna Field
  9. maseczka z witaminą C – Lixirskin
  10. koszula – Zara
  11. tenisówki – adidas
  12. mgiełka do ciała – H&M
  13. krem na dzień – Clinique
  14. zestaw pierścionków – H&M
  1. sukienka – Mango
  2. perfumy – Marc Jacobs
  3. naszyjnik – Pull&Bear
  4. cytrynowy balsam – Dr Botanicals
  5. sukienka – Mango
  6. torebka z juty – Zara
  7. trencz – H&M
  8. balsam do ust – Burt’s Bees
  9. sukienka – Zara
  10. opaska do włosów – H&M
  11. sztywna opaska – Stradivarius
  12. okulary – Stradivarius
  13. trampki – Pepe Jeans
  14. torebka – Pull&Bear
  15. buty sportowe – Nike
  1. kombinezon – Stradivarius
  2. torebka słomkowa – H&M
  3. perfumy – Chloe
  4. sukienka – Mango
  5. trencz – H&M
  6. krem BB – L’oreal
  7. okulary przeciwsłoneczne – H&M
  8. biżuteria – Animal Kingdom
  9. buty – Zara
  10. koszulowa sukienka – Mango
  11. buty – Kafka concept
  12. opaska – H&M
  13. woda toaletowa – Korres
  14. marynarka – Stradivarius
  1. sukienka – Zara
  2. opaska – Stradivarius
  3. kapelusz – Pull&Bear
  4. sukienka w kropki – Zara
  5. długa sukienka – Mango
  6. kolczyk z nausznicą – Animal Kingdom
  7. perfumy – Narciso Rodriguez
  8. sukienka – Mango
  9. rozświetlacz – L’oreal
  10. pomadka – estelle&thild
  11. naszyjnik – Animal Kingdom
  12. sukienka – Zara
  13. plisowana spódnica – Stradivarius
  14. półbuty – & Other Stories
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

11 komentarzy

  • Odpowiedz Edyta Tkacz 14 marca 2019 at 14:34

    Ahahahahahahahahhahaa!!!!!!!
    Kolory akurat lubię, ale te kroje i fasony….
    Ma się ochotę krótko podsumować: wtf?! 😂😂😂😂😂😂
    PS. Chodzi mi oczywiście o propozycje projektantów a nie Twoje zestawienie.

  • Odpowiedz Szyciownik 14 marca 2019 at 14:40

    Cześć,
    Witaj w klubie. Ja się „wpisuję” w trendy jedynie niebieskim. Reszta jest bardzo bardzo dziwna.
    Pozdrawiam,
    Kasia

  • Odpowiedz Ula 14 marca 2019 at 16:03

    Cudowny opis 😛
    Ja z tych srok 😛 co to desiguela lubi 😀 a dzis właśnie na tylek (i to nietreningowo) laycre założyła 😀 i to nie byle jaką 😀 – gorexy od deep trip (bez żadnego interesu innym srokom polecam – polski brand i cuda robią)
    Ale w sumie faktycznie najbliżej mi to kwiecistych, zwiewnych sukienek :))

  • Odpowiedz Sylwia 14 marca 2019 at 21:48

    Zabawnie to ujęłaś 🙂
    Kolory uwielbiam, wszystkie! Choć fakt, nie wszystkie chciałabym założyć 😉
    Wychwyciłam, że polecasz pomadkę Burt’s Bees. Jestem fanką tej firmy, myślę, że warto dodać, iż pomadka (mam strawberry) ma mocny zapach mentolu, co było dla mnie zaskoczeniem, nie spodziewałam się, po nałożeniu czuć dość wyraźnie owy mentol.

  • Odpowiedz AgnieszkaK 14 marca 2019 at 22:10

    Jak ja Cię lubię😘

  • Odpowiedz Mila 15 marca 2019 at 09:08

    Kolory jak kolory, moze jeszcze jakies kombi daloby sie tam dla siebie wybrac, ale faktycznie te wszystkie siatki, piora i lycra to niezly odlot i nie pozostaje nic tylko uciekac… :))

    Twoje zestawienie jak zwykle fajne, mysle, ze w koncu w tym roku dorobie sie wiklinowej torebki 😉 i – totalnie wpisujac sie w nurt trendowy – wlasnie zamowilam szaro-biale trampki :ppppp

  • Odpowiedz Maga 15 marca 2019 at 11:09

    Anie jedno, ani drugie mis się nie podoba. Ja lubię, kiedy ubranie ma i trzyma formę. Lubię jak ubranie jest dopasowane, nie mylić z obcisłe. Te wszystkie oversize’y mi nie leżą, takie worki. Pióra i frędzle też nie są w moim guście – preferuję proste kroje. Że już nie wspomnę o jakości tych wszystkich sieciówkowych szmat – one już na zdjęciach wyglądają źle, na człowieku jest tylko gorzej. Dlatego od dawna już zakupy w sieciówkach zdarza mi się robić sporadycznie.

  • Odpowiedz Anka 17 marca 2019 at 19:23

    No cóż … biała koszula to mój nr 1. Uwielbiam też sportowe buty w casualowych stylizacjach. Oversize jak najbardziej 😊 siatki, neony, lycra nie dla mnie

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 18 marca 2019 at 13:35

    Kurczę a ja kocham kolor, choć nie zawsze mam odwagę zaeksperymentować. Kupiłam w orsay kolorowe kuloty w paski. są cudne, swietnie się ukladaja ale myslę, gdzie ja je założe,…po domu żal nosić, hehe…
    Czyli pewnie znów zostanie u mnie klasyka, może przełamana jakaś energetyczną torebką ?
    Twoje zestawienia jak zwykle super !

  • Odpowiedz Zosia 19 marca 2019 at 07:25

    Nie przesadzajmy 😉
    Zieleń dla mnie bomba!

  • Odpowiedz Jagna 20 marca 2019 at 21:02

    Marzyła mi się plisowana spódnica już rok temu ale byłam w ciąży więc nie wyglądało to zjawiskowo (albo wyglądało aż za bardzo :P). A dziś po zakupach przymierzyłam jedną i stwierdziłam, że może jednak w ciaży wygladałam w niej lepiej niż teraz :/ ps. kto ma dobry sposób na pociążowe kilogramy?

  • Zostaw coś po sobie