10
Napoje, Przepisy

kawowy epilog

Brałam w kieszeń euro dwadzieścia i schodziłam po schodach w dół do plażowego baru, jedynego miejsca w okolicy, w którym zdarzało się łapać wifi.  To był mój codzienny rytuał na Korfu, gdy Hanka spała pod palmą, a Zośka odmakała w basenie, zostawiałam je z ojcem i wymykałam się na samotne pół godzinki na szklankę frappe. Raz – że ten ciemny napój podawany do śniadania z kawą miał jedynie wspólny kolor. Dwa – że już drugiego dnia czułam potrzebę zadbania o swoją higienę psychiczną, czyli musiałam pobyć sama, choć przez moment. Ja wiem, że idea rodzinnych wakacji jest inna, że na rodzinnych wakacjach to się spędza czas rodzinnie. Nic też specjalnie nie miałam do zarzucenia nikomu, nikt mnie nie męczył, nie wkurzał, z nikim się nie kłóciłam, wszyscy byli grzeczni i mili. I pewnie z łatwością bym wytrzymała cały tydzień bez tych samotnych kaw, tylko czemu miałabym to robić, skoro to było takie przyjemne?

Powszechne jest przekonanie, że kobiety to mają instynktowną potrzebę bycia z dziećmi, rozpalania domowego ogniska, a jak się któraś do rozrodu nie garnie, znaczy się, że coś z nią nie tak – feministka jakaś zboczona czy inny dżęder. Nic mi o tym bynajmniej nie wiadomo, jakoby przeciśnięcie się płodu przez kanał rodny wymazywało kobietom pamięć długotrwałą, a wraz z nią wszystkie informacje o sobie, własnych potrzebach i preferencjach. Nie słyszałam też o tym, aby to (traumatyczne skądinąd) doświadczenie naruszało konstrukcję „ja” aż tak dogłębnie, żeby człowiek musiał tworzyć swą tożsamość całkiem od nowa, bez uwzględnienia swych przeszłych ról i przeżyć. To, że stałaś się matką, nie oznacza, że ta dziewczyna, którą byłaś, umarła na zawsze. Przeciskanie się płodu przez kanał rodny może powodować problemy z trzymaniem moczu, ale nie zabija kobiet (zazwyczaj). Nie daj sobie tego wmówić i pozwól sobie być tą osobą dziewczyną, kiedy tylko możesz, a kiedy nie możesz, daj sobie prawo za nią tęsknić. Mnie to czasem ratuje przez naprawdę spektakularnym rozpaleniem domowego ogniska. To taki mój epilog do poprzedniego posta. Ten komentarz dodawszy, mogę przejść do mrożonej kawy.

Otóż zaintrygowało mnie, jak oni tam to frappe robią, byłam ciekawa, jak to możliwe, że dwie minuty po złożeniu zamówienia kelnerka wracała ze szklanką zimnego, spienionego napoju. Podpatrzyłam więc, co oni tam za tym barem majstrują i odkryłam, że mają specjalną maszynę do spieniania i wcale o dziwo nie wzruszają nią mleka, a kawę. Całość rzeczywiście trwała kilkadziesiąt sekund, postanowiłam więc odtworzyć to w domu przy użyciu zwykłej, ręcznej spieniarki do mleka (takiej na baterie). Nadrobiłam też zaległości i już zrozumiałam, dlaczego za każdym razem pytano mnie, czy chcę frappe z mlekiem (dla mnie to było oczywiste) i jaki poziom słodkości mi odpowiada. Okazało się, że oni tam wyróżniają:

Frappe „sketo” – to kawa bez cukru – po prostu kawa, woda, lód.
Frappe „metrio” – to kawa lekko słodzona (1 łyżeczka cukru na szklankę) – to moja.
Frappe „glyko” – to kawa bardzo słodka (3 łyżeczki cukru na szklankę).

Do przygotowania greckiego frappe potrzebne będą:

  • wysoka szklanka lub słoik
  • słomka
  • kawa rozpuszczalna
  • kostki lodu
  • woda, mleko
  • spieniacz do mleka

3

2

Frappe

1. Do szklanki/słoika wsypać 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (użyłam Jacobs caffe crema)

4

2. Do kawy dodać cukier/ksylitol/syrop smakowy w ilości wg. uznania (używam płaską łyżeczkę), wlać ok. 1/4 szklanki zimnej wody i zmiksować spieniaczem (do uzyskania wysokiej pianki, około minuty).

5-horz

6-horz

3. Uzupełnić zimną wodą lub mlekiem (krowim lub roślinnym, może być np. sojowe lub ryżowe o smaku waniliowym), dodać kostki lodu (ok. 5) i voila! Teraz można zacząć celebrować chwilę dla siebie. Mi frappe kojarzy się z relaksem niezmąconym hałasem generowanym przez dzieci, z egoistyczną przyjemnością w upalny dzień.  No ale ty zrobisz z nią to, co uznasz za słuszne.

10

13-horz

12

Można też oczywiście walnąć sobie na wierzch kulkę lodów albo czapę bitej śmietany, ale to już nie będzie greckie frappe tylko jakiś słodki ulepek z sieciówek. No ale co kto lubi.

słoik – More Than Jar

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

26 Komentarze

  • Odpowiedz bebe.home 16 lipca 2015 at 22:17

    Kochana jak zwykle the best, jutro robie:) dalabys przepis na penne z kurkami:)

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 16 lipca 2015 at 22:28

      u mnie z kurkami obowiązkowo tagliatele :) dam niebawem!

  • Odpowiedz nina 16 lipca 2015 at 22:23

    Polecam to samo z „prawdziwa” kawa 😉

    • Odpowiedz Magda 16 lipca 2015 at 23:50

      Taaak mam to samo. Tylko prawdziwe espresso, prawdziwa kawa:)

      • Polka Dot
        Odpowiedz Polka Dot 24 lipca 2015 at 19:46

        no niby ta, ale trzeba schładzać, a tu pyk i jest – kultura instant, pani! :)

  • Odpowiedz Monika redtinyhouse 16 lipca 2015 at 22:25

    Dwie minuty temu zrobiłam sobie frappe właśnie:) Mi najlepiej smakuje z cukrem trzcinowym – 1 łyżeczka. Nie wiedziałam tylko, że można zalać zimną wodą. Ja zalewam wrzątkiem w ilości takiej żeby zakrył kawę i cukier i to ubijam spieniaczem. Wypróbuje Twój sposób.

  • Odpowiedz I'm young wife 16 lipca 2015 at 23:07

    Mniaaaaam! W lecie nie ma nic lepszego niż mrożona kawa <3

  • Odpowiedz Anka z whitestoku 17 lipca 2015 at 08:40

    Dzięki dziewczyno za miły poranek. Nigdy nie miałam tak spienionej kawy. Niby takie proste a potrzeba było Twojej inspiracji… czy tam greckiej, nieważne, ważne, że smakuje i wygląda:)

  • Odpowiedz Agata 17 lipca 2015 at 09:22

    A ja durna całe życie parze kawę i studzę jak wariatka ! Jakie oświecenie ! Dziś kawa bez czekania aż się wystudzi. Dzięki

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 24 lipca 2015 at 19:49

      Ja też studziłam jak wariatka :)

  • Odpowiedz marta 17 lipca 2015 at 09:44

    Ja wlasnie taka pilam dwa tyg na Krecie. Niestety w towarzystwie syna, corki i meza. Ale w ten Weekend sobie odbije, bo wybywam na babski Weekend do Mediolanu – tak dla zachowania zdrowia psychicznego

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 24 lipca 2015 at 19:49

      oooo niee! zazdro milion!

  • Odpowiedz Małe Wilczki 17 lipca 2015 at 09:50

    Jak zwykle super i jak zwykle jestem oczarowana tymi wszystkimi pięknymi rzeczami w kuchni. I chyba muszę kupić spieniacz 😛

  • Odpowiedz GosiaSkrajna 17 lipca 2015 at 12:03

    Uwielbiam frappe. dzięki za zdradzenie sekretu jej przyrządzania…
    Tekst jak zwykle prawdziwy – bardzo życiowy. Kocham moje dzieci ale tez potrzebuje czasem od nich odpocząć 😛

  • Odpowiedz Mała Mi 17 lipca 2015 at 12:05

    Robię taką „przerwę na kawę” od dawna :). U mnie idzie w ruch ulubiony słoik, mleko (samo) i łyżeczka trzcinowego cukru (lub bez). Słoik z zakrętką służy mi za shaker. Kostki lodu wskazane, jeśli lubimy większy „mróz” kawowy no i wygląda bosko! Potrafię też wrzucić do środka np. truskawki i potem nadziewać je na słomkę i wyjadać już po wypiciu kawy. Dobre! p.s. w spieniaczach wpienia mnie to, że bateria „ciągle mi się kończy”, a kolejne ładowarki do akumulatorków giną w oczach, nie wiadomo czemu 😉

  • Odpowiedz Autumn_Witch 17 lipca 2015 at 12:29

    Sliczniewyglada ten twoj balkon, sama bym sie zrelaksowala w takich okolicznosciach lezakowych 😀

  • Odpowiedz red artist 17 lipca 2015 at 16:18

    Też kupiłam spieniacz w Biedrze 😉 Muszę wypróbować Twoj patent. Śliczne kadry!

  • Odpowiedz Joanna 17 lipca 2015 at 17:27

    Podpowiem że w przypadku braku spieniacza czy Shakera wystarczy butelka plastikowa po małym napoju z większym otworem ( np po Nestea), wsypać 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej , cukru wg uznania , wody zimnej aby dobrze przykryć składniki i wstrząsać aż dobrze się spieni , wylać do wysokiej szklanki , dopełnić woda zimną, kilka kostek lodu i mleko wg uznania , słomka i voila .W plastikowej butelce swietnie ubija się piankę , ale nie za długo bo „przebije się „kawę , sekret Nescafe frappé to właśnie nie „przebita ” kawa . Kali oreksi !

  • Odpowiedz Joanna 17 lipca 2015 at 17:29

    Korekta – przed wstrząsaniem oczywiście zakręcić butelkę aby używać jej jak Shakera , chyba oczywiste

  • Odpowiedz Ula 21 lipca 2015 at 09:16

    Lowju Polko. Już na insta pisałam, ze w zalewie tych wszystkich blogów parentingowo-lajfstajlowych, gdzie wszystko jest idealne, i lektura których mnie niezłe zdołowanym, bo „u mnie tak nie ma”, jesteś taka…normalna, mądrze piszesz, kocham Cię za komentarz na temat zatraceniu siebie jako indywiduum;) – pisze to jako niematka, a „macocha”. :) ide zrobic frappe. Ściskam!

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 24 lipca 2015 at 19:50

      Cmok, macocho, do usług :)

  • Odpowiedz Marta- Little Crazy World 21 lipca 2015 at 13:24

    Jak zwykle zdjęcia bajeczne 😉 Na Twój blog mogłabym się patrzeć godzinami

    p.s. a skąd masz wzorzyste słomki?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 21 lipca 2015 at 20:23

      dziękuję :) A słomki ze sklepu Love Me Party

  • Odpowiedz TargDeko 21 lipca 2015 at 23:35

    mniam! Jutro będę robić taką kawę, zaintrygowałaś mnie! :)

  • Odpowiedz Susanna szyje 22 lipca 2015 at 17:32

    Doskonała kawka Polko :) Zawsze zalewałam rozpuszczalną kawę małą ilością wrzątku i potem szybko studziłam ale dzięki Twojemu przepisowi po pierwsze oszczędzam czas a po drugie nie muszę brudzić dodatkowej szklanki 😀 Muszę tylko kupić mini spieniacz bo teraz ręcznie spieniałam mleko a nie wodę :/

  • Odpowiedz Kasia Antończyk 30 lipca 2015 at 22:51

    Nie wpadłabym na spienianie kawy z mlekiem razem, dzięki! :)

  • Zostaw coś po sobie