2
Obiady

co jeść latem? genialny makaron z sosem kurkowo – pomidorowym

Lato to teoretycznie najlepszy czas, by odżywiać się lekko i chudnąć. Nie ma wszak lepszej motywacji niż wizja nałożenia bikini czy inne wesele szwagra, na którym chciało by się wyglądać jak milion dolarów. Latem, gdy stragany uginają się od młodziutkich warzyw i sezonowych owoców, wydawałoby się, że najłatwiej jest jadać sałatki, przekąszać malinami albo w ogóle żyć o arbuzach i fasolce szparagowej. Lato to taki czas, kiedy większości kobiet wydaje się, że będą na diecie south beach, ale potem przypominają sobie, że przecież odpoczywają na north beach i wracają do żarcia gofrów z bitą śmietaną, wiśniową frużeliną i zasmażką.

South beach to bowiem coś, czego doświadczają nieliczne z nas, a i to zazwyczaj przez tydzień jedynie oraz w wariancie all inclusive, który polega wszak głównie na gastromiczno-alkoholowej, śródziemnomorskiej orgii. Nie po to przecież człowiek buli, żeby potem rezygnować z deserów, kiedy te piętrzą się całymi stosami w hotelowych restauracjach. Na wczasach all inclusive, mimo upałów i obecności południowych plaż, mało kto bowiem żyje o arbuzie, sałatkach i grillowanych rybach. Bo to wakacje przecież, więc nie dość, że zapłacone i kusi, żeby objeść się pod korek, to jeszcze jakby najsłabszy czas na odmawianie sobie przyjemności. Na wakacjach to człowiek chce się zanurzyć w luksusie, choć na chwilę oddać się beztrosce, pozbyć się zmartwień i chłonąć wszystko, co dobre – zarówno dosłownie, jak i przenośni.

A te wszystkie rodzinne grille? Budki z lodami na każdym rogu? A te postoje przy maku po drodze w góry? Obiady w pizzeriach, smażalnie ryb, burgery z food trucków, nocne markety i inne sezonowe uciechy? Lato to w praktyce najgorszy czas, by odżywiać się lekko i chudnąć. Choć warzyw wcinam całą masę, pijam zdrowe koktajle i hektolitry wody, to mam sporo letnich grzeszków na koncie. To pewnie z braku motywacji – bikini mam w głębokim poważaniu, a wesele szwagra już za nami (swoją szansę na szałowy wygląd straciłam więc bezpowrotnie). Ulegam więc niestety lodowym pokusom częściej niż bym sobie tego życzyła oraz pociąg niezwykły mam do makaronów. Jak na złość, większość tych sezonowych warzyw, zamiast w ujemnych kalorycznie sałatkach, mam ostatnio ochotę zjadać w towarzystwie węglowodanów, umaczanych w gęstym sosie i posypanych serem.

Na pytanie „co jeść latem” odpowiadam więc – to, co dobre i ulotne zarazem. Pizze i maki na trasie odpuścić, ale już z wczasowych szwedzkich stołów korzystać  z entuzjazmem (nie po przecież człowiek bulił). Latem najlepiej jest jeść to, co uszczęśliwia, bo po to jest lato zasadniczo – żeby być szczęśliwym. Nie powiem, że należy jeść czereśnie, kurki, groszek cukrowy, lody rzemieślnicze i makarony z sosem z dojrzałych pomidorów, choć właśnie to jadam latem. Jeśli uszczęśliwiają cię gofry, smażone ryby czy dania z grilla – niech to będzie twoja letnia porcja przyjemności. Tylko nie daj sobie wmówić, że masz żyć o sałacie i arbuzie oraz wyglądać jak milion dolarów. Nie po to jest lato zasadniczo.

makaron z sosem kurkowo - pomidorowym

przepis na szybki makaron

pasta z pomidorami

makaron z kurkami

tagliatelle

Makaron z sosem kurkowo – pomidorowym

Całkiem przypadkowo odkryłam ostatnio, jakie to jest genialne połączenie – kurki i świeże, dojrzałe pomidory. Uzupełnione cebulką, suszonymi pomidorami i odrobiną śmietany czynią sos absolutnie fantastyczny – gęsty, kremowy i aromatyczny. Cudo!

Składniki:

(na 3-4 porcje)

  • 400 g makaronu tagliatelle (najlepiej świeżego, uwielbiam pastę jajeczną z lodówki w Lidlu)
  • 200 g kurek (może być więcej, im więcej tym lepiej w zasadzie)
  • 3 dojrzałe pomidory
  • kilka suszonych pomidorów (5-6 sztuk)
  • 200 ml przecieru pomidorowego (passaty z kartonika lub butelki)
  • pół cebuli
  • 2 łyżki śmietany 18% (nie próbuj jej pomijać, to tylko dwie łyżki, a robią wielką różnicę)
  • dwie – trzy garście świeżego szpinaku (można go pominąć, albo posypać po wierzchu inną zieleniną – liśćmi rukoli lub posiekaną natką pietruszki)
  • sól, pieprz, szczypta chili
  • opcjonalnie: feta lub parmezan do posypania

Przygotowanie:

  • cebulę i kurki posiekać dość drobno
  • na patelni rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i wrzucić na nią cebulę z kurkami, oprószyć je solą i pieprzem, dusić razem kilka minut
  • sparzyć pomidory, obrać je ze skórki, pokroić w kostkę (gniazda wyciąć) i dołożyć na patelnię, do kurek z cebulą, dusić na średnim ogniu
  • pomidory suszone pokroić w drobną kosteczkę, dorzucić do patelni, dodać szczyptę chili i passatę
  • dusić wszystko razem przez około 10-15 minut, aż sos się zredukuje, dodać do niego śmietanę, dokładnie wymieszać i dusić jeszcze chwilę do połączenia składników
  • w tym czasie ugotować makaron
  • gotowy sos zdjąć z ognia, dodać do niego świeży, posiekany szpinak i makaron – wymieszać go dokładnie z sosem (najlepiej przełożyć wszystko razem do garnka)
  • przed podaniem można posypać dodatkową porcją listków szpinaku i serem – fetą lub parmezanem

 

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

5 Komentarze

  • Odpowiedz anulka 14 lipca 2017 at 12:31

    To musi być boskie połączenie, koniecznie do wypróbowania! 😆Szkoda tylko, że na ostatnim grzybobrania kurek nie było w ogole..A w sklepie takie drogie😐

  • Odpowiedz Kaja 14 lipca 2017 at 12:40

    Powiedz mi proszę skąd ten czarny garnek,jest fantastyczny.
    A co do obiadu takie uwielbiam- sycący, pyszny,szybki.

  • Odpowiedz AniaBu 14 lipca 2017 at 19:31

    Wygląda pysznie! Zrobię, niech mąż ma uciechę 😅

  • Odpowiedz Iza 25 lipca 2017 at 17:51

    Dziś zrobiłam i wszyscy domownicy ZACHWYCENI!!!
    Moja 5 letnia córka powiedziało: Mamo! To jest genialne!! Lepsze niż sos bolonaise ;-P

  • Odpowiedz Lencia 26 lipca 2017 at 15:04

    Pysznie to wygląda i idealne na tę porę. Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz na „LenciaAnuluj