6
Dzieciaki, Przepisy

gotowanie dla półtorarocznego dziecka na przykładzie panny Hanny

Pytacie mnie często w wiadomościach i komentarzach o dietę Hani oraz o klucz do stworzenia dziecka, które zjada z apetytem dosłownie wszystko. Chciałabym podpowiedzieć Wam coś mądrzejszego niż to, że należy wyposażyć dziecko w gen żarłoczności – spróbuję więc, choć z pewnością nie można ignorować w całym tym naszym żywieniowym sukcesie naturalnych predyspozycji. Niektóre dzieci są entuzjastami jedzenia, inne nie. Mimo, że wierzę, że wiele z nich nabywa ograniczenia żywieniowe z powodu błędów wychowawczych (o których pisałam tu), z pewnością nie tłumaczą one całego spektrum dziecięcego braku apetytu.

Ale do rzeczy – Hania ma już prawie półtora roku i od kilku miesięcy żywi się zazwyczaj tymi samymi posiłkami, co my. Akceptuje większość smaków, a nasze rodzinne menu jest na tyle zdrowe, że małe dziecko może z nami spokojnie jeść – bardzo rzadko smażymy, jemy niedużo mięsa (zazwyczaj pieczone, duszone), sporo zup, kasz, potrawy mączne. Jest dzieckiem z dużym apetytem, domaga się jedzenia, grzebie po szafkach, wyjada nam z talerzy. Lubi wszystkie warzywa i owoce, uwielbia zupki, kasze i makarony z mięsem, wszelkie kluski i placki, a nawet czarne oliwki. Hanka nie pije mleka modyfikowanego ani krowiego (z butelki czy kubka, jedynie jako baza kaszek czy owsianek), dlatego dbamy, by zjadała co najmniej dwa mleczne posiłki dziennie (śniadanie/drugie śniadanie/kolacja) i są to zazwyczaj: owsianka, jaglanka, manna, płatki ryżowe – wszystkie gotowane na mleku, jogurt naturalny z płatkami (najczęściej ekspandowane zboża – takie dmuchane), twarożek.

Poza tym je także dwudaniowy obiad – zupę po drzemce, około 13-14, a drugie danie później, zazwyczaj 15-16 oraz często popołudniową przekąskę (zazwyczaj owoce, czasem do tego jakieś flipsy czy wafle). Znaczna większość tych posiłków to po prostu dania, które gotujemy dla całych rodzin (ja i nasze mamy, u których w tygodniu jada Hania) z uwzględnieniem jej potrzeb (dużo warzyw, chude mięso, mało smażenia). Zdarza się jednak czasem, że jemy coś, czego małemu dziecku nie wolno lub nie zje – jakieś dania pikantne, orientalne, smażone czy grzyby i wtedy chętnie korzystam z urządzenia, które ułatwia życie zwłaszcza rodzicom maluchów poniżej roku, ale jak widać  – przydaje się także później. Robot kuchenny Suavinex Link gotuje na parze, miksuje, sterylizuje, pomaga pakować próżniowo, rozmraża i podgrzewa. To w zasadzie wszystko, czego potrzeba, żeby sprawnie przygotowywać zdrowe posiłki na wszystkich etapach rozwoju dziecka – zarówno warzywne przeciery, jak i zupy, dania główne, czy tak jak my ostatnio – owocowe musy deserowe.

4

2

5

6

7

1

9

8

10-horz

13

15-horz

17

Gotowanie na parze to najzdrowszy sposób przyrządzania jedzenia, który pozwala zachować maksimum witamin i składników mineralnych. Podczas tradycyjnego gotowania część cennych składników odżywczych przechodzi do wody, którą wylewamy – szacuje się, że straty witamin i minerałów sięgają średnio aż 40 procent! Poza tym para wydobywa zawartą w produktach sól, wystarczy więc dodać jej odrobinę, żeby smak nie był mdły.

Urządzenie do gotowania Suavinex Link gotuje produkty na parze w zaledwie 13 minut i może zmiksować 1-2 porcje. W ten sposób można przygotować wszelkie zupy, musy, przeciery, a także porcję warzyw do obiadu, zachowując więcej substancji odżywczych niż podczas tradycyjnego gotowania.

Ogromną wygodą jest możliwość próżniowego pakowania przy pomocy dołączonego do zestawu specjalnego pojemnika. Dzięki tej funkcji można bezpiecznie przechować porcję na kolejny dzień, a potem szybko podgrzać ją w robocie. Jego design sprawia, że chce się go trzymać na wierzchu – jest nieduży i bardzo ładny, bez problemu może więc zająć stałe miejsce na blacie i być w ciągłym użyciu do gotowania, miksowania, rozmrażania czy sterylizacji (do 3 butelek lub pojemników na raz!).

Co można ugotować przy pomocy robota Suavinex Link:

  • proste jedno-, dwuskładnikowe przeciery dla niemowląt w pierwszym etapie rozszerzania diety (np. marchewka, marchewka + jabłko, marchewka + pietruszka + ziemniak/batat, dynia + ziemniak itp.)
  • wieloskładnikowe zupy dla starszych niemowląt i małych dzieci, także te z mięsem
  • dania główne np. rybę
  • warzywa jako dodatek do obiadu (np. batat, brokuły, kalafior, groszek – w całości lub zmiksowane na puree, fajna opcja zwłaszcza, kiedy reszta rodziny wcina ogórki konserwowe, ćwikłę z chrzanem albo pikantną surówkę z kapusty)
  • musy owocowe na podwieczorek lub jako dodatek do śniadaniowych dań (jogurtu, serka, kaszek)

Przykładowe przepisy na dania dla niemowląt, które można przygotować w robocie Suavinex Link:

Zupa krem z cukinii

  • 30 dkg cukinii
  • 15 dkg pora (biała część)
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek

Warzywa umyj, cukinię dodatkowo obierz, pokrój je i ugotuj na parze. Dodaj wywar i zmiksuj na krem.

Letnie warzywa z kawałkami ryby

  • po 1 -2 : ziemniaki, marchew
  • garść fasolki szparagowej
  • 15 dkg filetu z ryby (najlepiej świeżej, z pewnego źródła)
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • koperek

Warzywa umyj, obierz i pokrój w kostkę, filet przekrój na pół, skrop oliwą, posyp koperkiem, wymieszaj wszystko i ugotuj na parze.

Szybki przecier owocowy

Hania je go na podwieczorek lub jako dodatek do porannego jogurtu czy owsianki.

  • 2 jabłka
  • 2 gruszki
  • szczypta cynamonu

Owoce umyć, obrać, pokroić w kostkę, oprószyć cynamonem. Ugotować na parze, wodę wylać, zmiksować same owoce.

18

22

19

20

23

24

Używamy także ślicznych naczyń marki Suavinex:

Talerzyk i miseczka Hello Fox

Kubek z uszkami Hello Fox

Kubek z miękkim ustnikiem Hello Fox duży

 Wpis powstał we współpracy z dystrybutorem marki Suavinex.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

19 Komentarze

  • Odpowiedz tojestbubulinka.blogspot.com 13 kwietnia 2016 at 21:28

    Ha! Czekam na niego! ;D Ja jednak chciałabym go użyć dla nic nie żrącego dziecka ;P Liczę na to, że mi pomoże ;)))) Jednak wcinające dzieciaki to skarb, prawda?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2016 at 09:29

      powietrze zblendowane w Linku z pewnością będzie pyszne! 😉

  • Odpowiedz kplusmrownasiep 13 kwietnia 2016 at 21:30

    Hej Polko, mogę z pytaniami ? :) Dlaczego Hanka nie pije mleka miodyfikowanego ? Pytam nie z ciekawości tylko może powinnam też ograniczyć… Jako bazę do owsianki czy manny dodajesz wtedy jakie mleko ? Aha i ostatnie z czym oprócz bananów przyrządzasz właśnie kaszki i owsianki ? :). Senk ju, senk ju baj 😊

    • Odpowiedz Magda 14 kwietnia 2016 at 09:31

      Również jestem zainteresowana tym z jakim mlekiem robisz Polko owsianki :) mój roczny synek również nie pije mleka modyfikowanego. Przygotowuje mu jogurty naturalnie z dodatkiem jakiś owoców, ale nie wiem czy nie daje mu za mało posiłków mlecznych na dzień.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2016 at 09:33

      Hania nie pije, bo nie lubi 😉 Na żadnym etapie ani żadnym narzędziem nie udało nam się jej nigdy podać mm – próbowałam, kiedy była malutka, żeby móc zastąpić okazjonalnie swój pokarm, próbowaliśmy, kiedy chciałam ją odstawiać. Żadne butelki, kubeczki, łyżeczki, nic – pluła, krzywiła się, miała odruch wymiotny. Odstawiłam ją, kiedy miała już prawie roczek, więc po prostu zapewniam jej dużo nabiału w diecie, jako bazę do kasz i owsianek używam mleko krowie. Podaję do nich oprócz banana: tarte jabłko, gruszkę, mus jabłkowy, mus mango, czasem rozmrożone truskawki i maliny, jeśli akurat mam.

  • Odpowiedz Pytająca 13 kwietnia 2016 at 21:43

    A ja z pytaniem w kwestii „technicznej” :) Kiedy Hanka nauczyła się jeść samodzielnie sztućcami? Jakie polecasz do nauki jedzenia dla takiego dzielnego zucha?

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 14 kwietnia 2016 at 09:35

      Jeszcze przed ukończeniem roku sama zasuwała, choć wtedy jeszcze można było jechać na dwie łyżki i ją też karmić, a druga była dla picu, teraz już tylko sama chce jeść 😉 nie mam jakiegoś konkretnego modelu, który mogłabym polecić – używała najróżniejszych małych łyżeczek i widelczyków.

  • Odpowiedz Mcaga 14 kwietnia 2016 at 00:31

    Ja mam tez dziecko wszystko jedzace od malego – dopiero teraz – w wieku 2 lat zaczęło sie troche wybrzydzanie i czasami wyplucie (wplyw zlobka :)). M. jako dziecko dosc długo na cycu mm nie pil nigdy, normalnego mleka tez od razu nie dawalam, ale teraz sam domaga sie „kakało” – co oznacza czyste mleko/kakao/inke – widac potrzebuje mleka.

  • Odpowiedz Maga 14 kwietnia 2016 at 10:47

    Drogi ten mikser i jak dla mnie kompletnie nie wart swojej ceny. No niby ma 6 funkcji ale:
    gotowanie na parze – chyba lepszy jest parowar, bo w tym całym Linku to można małą porcję ugotować
    miksowanie/rozdrabnianie – no, to potrafi każdy blender, który chyba większość ludzi i tak ma w kuchni
    podgrzewanie – taką funkcję pełni mikrofala (też większość jednak posiada), piekarnik, czy też zwykły garnek i kuchenka
    rozmrażanie – jak wyżej, a najlepiej rozmrażać produkty w lodówce
    sterylizowanie np. butelek – nigdy nie sterylizowałam butelek, niemowlaki karmiłam piersią (ale nawet gdyby nie, to i tak bym butelek nie sterylizowała, można od czasu do czasu przelać wrzątkiem), a dla większych dzieci nie widzę sensu
    pakowanie próżniowe – jedyna funkcja, której nie posiadają inne kuchenne sprzęty, ale pakować próżniowo można tylko do jednego małego pojemnika, więc w sumie mało przydatne to.
    Generalnie kupa kasy za nic.

  • Odpowiedz Julianna 14 kwietnia 2016 at 18:19

    Nie masz racji odnośnie niejadków: niejadek taki się rodzi, a nie staje. Dzieci niejadki gardzą jedzeniem na długo przed tym zanim przychodzi czas na rozszerzanie diety. Niezbyt chętnie ssą pierś i zjadają niewiele, mm również nie rozwiazuje problemów. Skąd to wiem? Sama byłam niejadkiem od pierwszych dni życia, moja pierworodna równiez jest niejadkiem. Rozmowy z wieloma mamami innych niejadków również potwierdzają tę obserwację. Dlatego mam do Ciebie gorącą prośbę o zmidyfikowanie swojego poprzedniego wpisu: Twój blog ma ogromny „zasięg” i na Twe słowa moze trafić mama niejadka, którą tylko zdołujesz, której i tak już jest cieżko, a która nie ma bagażu doswiadczeń rodzinnych by wiedzieć, że niejadka uleczy jedynie upływ czasu.

    • Odpowiedz Ksenia 15 kwietnia 2016 at 16:44

      Tez mam niejadka. I zgadzam sie w 100%

      • Odpowiedz Helenka 18 kwietnia 2016 at 10:34

        to prawda-niejadkowanie jest zakodowane w genomie.Podobnie ma się rzecz z innymi preferencjami.

  • Odpowiedz Ilona 14 kwietnia 2016 at 18:59

    Polko a czy ciężko Ci było odstawić Hanię od piersi czy jakoś gładko poszło? 😜

  • Odpowiedz Alicja 15 kwietnia 2016 at 12:39

    Ja kiedyś uwielbiałam czytać Twojego bloga, był taki nienachalny, spontaniczny :) Teraz też go czytuję ale wszędzie pełno sponsorowanych recenzji jak nie Nasivin to Suavinex, wózek, kosmetyki itp. Rozumiem, że Twój blog musi zarabiać ale te reklamy są w praktycznie każdym artykule. Z niecierpliwością wypatruję kolejnych niesponsorowanych postów w Twoim stylu, pozdrawiam Alicja :)

    • Odpowiedz Maga 15 kwietnia 2016 at 14:15

      Ja mam głównie zastrzeżenia do reklamowanych produktów. Bo to miał być blog o pięknych rzeczach, a reklamowane jest na nim wszystko: pieluchy (product placement to też forma reklamy), krople do nosa, kosmetyki, sieci handlowe, portale internetowe. Zaczęło się od tego paskudnego Star Lilly i teraz to już równia pochyła w dół.
      Szkoda, bo to był bardzo fajny blog.

  • Odpowiedz Hania 17 kwietnia 2016 at 20:44

    o kurczę, serio? (tak odnośnie powyższych komentarzy)
    ja pod postem o nasivinie chciałam napisać (aczkolwiek jak zwykle nie zdążyłam/zapomniałam), że wciąż czekam na glebogryzarki, bo skoro o kroplach do nosa taki super post, to co TO będzie dopiero za petarda, a tutaj taki niemiły odzew? no, może jedynie fotki męża z chusteczkami były takie niezbyt, ale to kwestia mojego gustu już.

    • Odpowiedz Maga 18 kwietnia 2016 at 08:32

      Ja nie mam zastrzeżeń do formy. Bo Polka na każdy temat pisze świetnie. Mam zastrzeżenia do treści. Widzisz, ja nie uważam, że skoro ktoś umie pisać, to właściwie może pisać na każdy temat i to wszystko jedno. No dla mnie nie jest wszystko jedno, nic na to nie poradzę, że te treści ostatnio zamieszczane jakoś mi nie korespondują z tym, czym miał być, zgodnie z deklaracjami autorki, ten blog.

  • Odpowiedz Dorota 22 sierpnia 2016 at 12:18

    masz uroczą córeczkę! 😉 świetnie mi się czytało post, właśnie się zastanawiam nad kupnem sprzętu do parowania potraw, bo póki co korzystam z sitka nakładanego na garnek, ale to nie jest zbyt wydajne przy małych dzieciach. zastanawiałam się nad modelem z Morphy Richards, ale to urządzenie, które pokazałaś też rozważę. pozdrawiam serdecznie, dzięki za przepis! 😉

  • Odpowiedz Karolina 23 lutego 2017 at 21:38

    Ja uzywalam Philips Avent – podobny system dzialania i nie zamienilabym tego na nic innego.
    Oczywiscie wiele tych sprzetow kuchennych jest w domu, ale zeby wlozyc do blendera trzeba najpierw ugotowac w garnku, potem to wszystko umyc przy minimalnej ilosci jedzenia dla takiego malego dziecka.
    Najwieksza zaleta tych urzadzen jest, ze wrzucasz wszytsko do srodka, czekasz kilkanascie minut podczas gotowania na parze, odwracasz na druga strone i wszystko zmiksowane i gotowe do jedzenia. Wkladsz do zmywarki i masz spokoj. Ja gotowalam co drugi dzien, bo nie cierpie zamrazania rzeczy. 15 minut roboty i gotowe, swieze i wiadomo co jest w srodku :).

  • Zostaw coś po sobie