13
Jak żyć, miejsca, Moda i uroda

eksfoliacje last minute

Piszę do Was dziś znad kilku otwartych walizek, z których wysypują się nasze ciuchy, buty i klapki w za dużej liczbie, plażowe zabawki, kółka dmuchane, kosmetyczki, apteczki, kocyki, pieluszki – pół domu generalnie mam w tej chwili  na środku pokoju. Za kilka godzin wystraszona Zosia i niczego nieświadoma Hanka po raz pierwszy przestąpią próg samolotu i dadzą się wywieźć na Korfu. Co robi matka dzieciom w przeddzień wylotu na pierwsze rodzinne wakacje? Zamiast śledzić postępy w negocjacjach unijnych przywódców albo przynajmniej odmówić ze trzy zdrowaśki za to, żeby Aleksis Tsipras jednak skądś wytrzasnął te parę baniek, które wisi Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, wreszcie – zamiast wyprasować wszystkie te letnie sukienki, ja poszłam się obijać. Powinnam przecież układać i pakować – problem w tym, że po kolejnym tygodniu samotnej walki z rzeczywistością nie miałam już siły. Za grosz, no nic a nic, dętka, flak. Zamiast przyzwyczajać się do ogarniania życia bez męża, mi się kumuluje – apogeum zmęczenia, niewyspanie, ból pleców, napięcie mięśni. No bo ile razy dziennie można bez konsekwencji dla samopoczucia podnosić z podłogi dziesięciokilowe dziecko? I czy po całym dniu podnoszenia ma się jeszcze siłę na złuszczanie zrogowaciałego naskórka z pięt albo na eksfoliację twarzy? Otóż – nie wiem ile razy, ale siły się nie ma. Przyznaję to bez bicia – rzeczą, na którą najczęściej nie starcza mi już energii ani czasu jest pielęgnacja. Nazwijcie mnie zapuszczoną babą, ale o dwudziestej trzeciej wolę spać niż wycinać sobie skórki i natłuszczać kolana. Jestem wykończona i olewam te skórki i eksfoliacje. Ma to swoje przykre konsekwencje zarówno dla stanu moich skórek, kolan i pięt, jak i dla mojego samopoczucia zarówno na co dzień, jak i w przeddzień wyjazdu na grecką wyspę.

Jakkolwiek nie planuję startować we wczasowym konkursie na Miss Bikini, to jednak plaża zobowiązuje. Tydzień  w upale oznacza tydzień (prawie) nagości, a ja w kostiumie kąpielowym to nie jest coś, co chciałybyście oglądać, niestety. Depozyty na biodrach i cellulit na udach będą musiały pozostać na swoich miejscach, zawsze jednak mogę próbować poratować swoje ego i poczucie estetyki współplażowiczów, decydując się jednak na jakieś eksfoliacje last minute. Tak też zrobiłam – zostawiłam tatusia z wytęsknionymi córkami i pojechałam ratować swoje ciało i swoje ego. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów zachowałam się tak egoistycznie i wiecie, co? Było mi tak dobrze, że z pewnością nie ostatni!

Spędziłam wczoraj cudowne popołudnie w nowootwartym gdyńskim Kokopi Medi Spa  – kameralnym miejscu przy cichej ulicy, wśród zieleni. Cele były dwa – przygotować się do wyjazdu i odprężyć, zaplanowałyśmy z właścicielką salonu, panią Iwoną, że najodpowiedniejsze będą: depilacja woskiem Lycon, pedicure GelColor by OPI oraz zabieg na twarz z masażem Hydropeptide. Położyłam się na wygodnym fotelu z filiżanką zielonej herbaty i zaczęłam przepoczwarzać się z umęczonej mamuśki w światową plażowiczkę. Na pierwszy ogień poszły stopy – uwielbiam pedicure za to uczucie zadbania, które daje ten stosunkowo krótki i niedrogi zabieg. Pani Iwona potraktowała moje stopy kwasami (jest i eksfoliacja!), by potem złuszczyć martwą skórę, wypielęgnować paznokcie i pomalować je – wybrałam lakier żelowy w kolorze jasnego, koralowego różu. Baby są jednak durne – niesamowite, jak kolor paznokci potrafi poprawić humor!

1

8

6-horz

5

Pani Iwona kilka ostatnich lat spędziła w Anglii i Australii, gdzie uczyła się kosmetologii na tamtejszych uczelniach i praktykowała w najlepszych salonach. Przywiozła stamtąd umiejętność stosowania ekskluzywnego, bardzo skutecznego wosku Lycon, który szybko usunął włosy z moich nóg, nie pozostawiając żadnych czerwonych kropek i podrażnień. Stosowany na przemian z bambusowym pudrem, zostawił nogi gładkie i zapewnił mi święty spokój na wakacjach. Teraz muszę już tylko zadbać, żeby trochę te blade łydy zezłocić słońcem Hellady i myślę, że mogę znaleźć się całkiem blisko polubienia swoich nóg. Byłam już i tak zrelaksowana samym faktem, że w pobliżu nie było żadnych dzieci, leżałam i nikt nic ode mnie nie chciał. Tak przynajmniej sądziłam, bo nie wiedziałam, co ma nastąpić za chwilę, że mogę znaleźć się w stanie tak obłędnego odprężenia i takiej błogiej przyjemności.

9-horz

10

11

13

2

Relaksującą część mojej wizyty w Kokopi stanowił cudowny zabieg na twarz kosmetykami HydroPeptide, które ten salon stosuje jako pierwszy w Polsce. Pani Iwona przywiozła je ze Stanów i bardzo chwali ich bogaty w cenne peptydy skład. To, co o nich opowiadała totalnie mnie przekonało, że jestem smarowana wyjątkowo cennymi substancjami. Choć powiem szczerze, że nie rozmyślałam nad tym za wiele, kiedy byłam masowana, głaskana, muskana, uciskana i oklepywana. Pani Iwona ma ręce, które leczą! Dwa etapy demakijażu, przepięknie pachnące cytrusowo-ziołowe żele, pianki, później peeling, maska, genialny masaż ramion, rąk, dłoni, karku i dekoltu, podczas którego totalnie odpłynęłam. Wszystko cudnie pachniało, nawet ciepłe ręczniki, którymi miałam masowaną twarz. To było wspaniałe! Comiesięczna wizyta w spa dla młodych matek powinna być refundowana z NFZ, serio. Zapomniałam gdzie jestem i jak się nazywam, czułam jak odprężają mi się kolejne mięśnie. Każdy gest i krok pani Iwony były doskonale przemyślane, poruszała się niemal bezszelestnie po gabinecie, nie wydając z siebie żadnego zbędnego dźwięku. Jeszcze nie zaczęłam wakacji, a już jestem zrelaksowana, nie martwią mnie nawet te pogniecione sukienki w walizce. Grecjo, przybywam!

Wpis powstał we współpracy z KOKOPI MEDI-SPA w Gdyni

www.kokopi.pl

salon@kokopi.pl

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

7 Komentarze

  • Odpowiedz cynnamonek 30 czerwca 2015 at 15:27

    Oj jak zazdroszczę!!! Ja też tak chcę… a co do Waszego wyjazdu, to z niecierpliwością będę czekała na relacje, bo też wyjeżdżam, tyle że z 6 miesięczniakiem, na 2 tyg, samochodem i w nieco mniej upalne miejsce, bo na pn Francji. Nieco się obawiam, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)
    pozdrawiam i życzę mega udanej podróży :)

  • Odpowiedz susannaromana 30 czerwca 2015 at 15:58

    Ale Ci zazdroszczę, tego relaksu …
    Życzę pięknych wakacji, w zeszłym roku byliśmy na Kos i było cudownie.
    Pozdrawiam !

  • Odpowiedz Kokopi_Medi_Spa 30 czerwca 2015 at 21:35

    Prosimy nie zazdrościć tylko nas odwiedzić, obiecujemy zrelaksować i zaopiekować się tak jak Panią Agnieszką. :-)

  • Odpowiedz Julia Orzech 30 czerwca 2015 at 21:55

    Woskowanie bez podrażnień i czerwonych kropek? to brzmi cudownie! Udanych wakacji :)

  • Odpowiedz Beata 1 lipca 2015 at 08:48

    Wspaniale! Zazdroszczę wyjazdu bo …. ja wróciłam już z wakacji 5 dni temu… :-( A jeszcze bym chciała! Pozdrawiam i udanego wypoczynku życzę.

  • Odpowiedz Agnieszka 1 lipca 2015 at 15:31

    Jeśli Twoje odbicie sylwetki w witrynie salonu nie zostało zmodyfikowane przez program graficzny , to niniejszym zabraniam Ci kiedykolwiek narzekać i pisać, że jesteś gruba, puszysta itd. Pod karą chłosty Ci to zabraniam, bo z tego zdjęcia wynika,że naprawdę nie jest wcale źle.

  • Odpowiedz blogi parentingowe na medal 4 lipca 2015 at 14:47

    P.S. Jesteś bardzo ładna;)

  • Zostaw coś po sobie