pancakes serca
Dzieciaki, Jak żyć

dzień zakochanego chłopaka

Znacie moją opinię o Walentynkach, a jak nie znacie, to poznajcie. Tak więc celebruję, produkuję serduszka i w nosie mam frakcję hejtującą. Ja wiem swoje – dobre serce nie jest złe. Serce spożywcze szczególnie: na śniadanie, na lancz, na obiad i na kolację. Ja te posiłki zawsze szykuję z sercem, ale odbiorca może na co dzień o tym zapominać. To mu przypomnę, dam mu serca od serca (i parę innych drobiazgów).
Moja filozofia od lat jest taka: pierdzieć serduszkami, czyli zarzucić miłosnymi drobiazgami, małymi niespodziankami: wyznania miłosne na lustrze w łazience (napisane w środku nocy), liścik w sercowej kanapce, walentynka w kieszeni płaszcza, schowane potajemnie do torby pudełeczko serduszkowych ciasteczek, które znajdzie dopiero w pracy…taka miłosna partyzantka, walentynkowe podchody. Lubię tę zabawę, zwłaszcza, że mój obecny mąż jest pierwszym facetem, z którym tak naprawdę te walentynkowe zabawy uprawiam. On pierwszy osładzał mi ten dzień liścikami, serduszkami i kolacyjkami, wcześniej jakoś szczęścia nie miałam. Wspomnienie walentynkowej poczty w podstawówce, która nigdy nie przyniosła mi walentynki, boli do dziś. Cóż, nigdy nie byłam typem dziewczynki, za którą przepadaliby chłopcy, byłam pyskata i zrzucałam ich ze schodów za zniewagę. Moja uroda przyciągała zazwyczaj starszych koneserów egzotyki, a i to znacznie później.  Moja licealna miłość prezentami gardziła, a późniejsze zawirowania zawsze jakoś tak się kończyły, że na te nieszczęsne Walentynki byłam sama (raz nawet byłyśmy same we trzy, z moimi przyjaciółkami ze studiów i zrobiłyśmy sobie antywalentynkowy wyjazd złamanych serc, by nie dołować się widokiem par z różami na każdym rogu…było w dechę).
Dziś jestem żoną i matką, a to absolutnie nie zwalnia z obowiązku podsycania żaru czy jakkolwiek by nie nazwać dbałości o ciągłość małżeństwa. Utrudnia jedynie walentynkową logistykę (by nie rzecz, że miłość romantyczną w ogóle). Jest nas troje, i o ile cieszy mnie to ogromnie, to ta trzecia bywa intruzem w sytuacjach intymnych, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć. Przytulić się i pomiziać nawet bez niej bywa ciężko, bo zaraz przylezie, rzuci się, powiesi i zamiast małżeńskiej czułości robi się z tego jakiś bolesny „group hug”. Przygotowania do święta takowoż – pozostaje mi teraz polegać na jej czteroletniej dyskrecji, bo musiałam ją zabrać ze sobą, gdy kupowałam prezent. Wypieki – to samo, chciało dziecko pomóc, to piekło ze mną i zamiast dwóch ludzików z serduszkami mamy trzy. Koncept miłości romantycznej to dla niej jeszcze jakaś odległa galaktyka, sprawa jest prosta: kocha mamę, kocha tatę – świętuje walentynki. Te mylą jej się z Dniem Chłopaka, przez to chyba, że mi pomaga w tych wypiekach dla swojego ojca, poprawiam ją więc, że to Dzień Zakochanych.
„A ja dam tacie moje serduszka na Dzień Zakochanego Chłopaka i wtedy tata się ze mną ożeni” i nie pogadasz, nawet chłopaka mi zabrała.

Walentynkowe pancakes

Przygotowujemy placuszki według zwykłego przepisu (polecam ten, z pominięciem gruszek i orzechów), dodajemy barwnik spożywczy (używam barwnika w proszku, kupuję go na allegro). Smażymy większe placki na małym ogniu, na wysmarowanej (ręcznik papierowy z odrobiną oleju) teflonowej patelni. Należy smażyć ostrożnie, podglądać kolor, by nie zezłociły się zanadto, a następnie wycinać foremką duże serca. Ułożyć jedno na drugim, podawać z ulubionymi dodatkami – u mnie odrobina syropu klonowego i mus truskawkowy.
Na walentynki polecam Wam także te przepisy (klik w zdjęcie):
 http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/01/pokarmy-miosne-czekolada-wisnie-chili.html
http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/02/miosc-to-nie-pluszowy-mis-ani-kwiaty.html
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

19 Komentarze

  • Odpowiedz Marta Adolf-Truchin 13 lutego 2014 at 14:20

    Fajne Polka,
    mój mąż ma jutro urodziny a córka Walentyna ma na imię i jestem lekko przesłodzona tymi Walentynkami – zazdroszczę Ci uporu i romantyzmu, niestety jatak nie potrafię i rozwala mnie jutrzejszy dzień i nie wiem jak go przeżyję. Prezenty zakupiłam, ale nie chce mi się gotować, piec i celebrować ani trochę :-(

    • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:45

      Sto lat dla małej Walentynki i dla męża – a jak Ci się nie chce, to nie rób i już i nic się nie gryź, kupuj i czekaj aż się znowu zachce:)

  • Odpowiedz 2plus1 13 lutego 2014 at 14:20

    Napatrzyłam się na te zdjęcia i aż mi się słodko zrobiło :)

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 13 lutego 2014 at 15:02

    wyroby masz piękne sercowe.. ze az sama bym chciała takie od ciebie jutro dostac 😉 a co do swieta.Ja rok temu napisałam jak to u mnie postrzeganie tego swieta sie zmieniło odkąd poznałam meza kubanczyka.. bo on mi pokazał ze na Kubie swietuje sie ten dzien jako dzien MIŁOSCI a nie zakochanych.. i jestem ZA.. wtedy to swieto jest uniwersalne i nie dykryminuje tych co tej drugiej połówki nie mają.. bo MIŁOSC ma wiele twarzy.. i wtedy ten 3 ludzik jest jak najbardziej namiejscu 😉 a dwa pozostaną jak córka pojdzie spac 😉 ps. jak mój syn za jakies 2 lata powie tacie ze chce sie ozenic z mamą.. to bede dumna ;p gorzej jak mu tak zostanie ;p

    • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:46

      A to rzeczywiście fajne, co piszesz o ich postrzeganiu Święta Miłości, bo w naszej kulturze to jednak dzień zakochanych romantycznie, a nie kochających się (jak rodzice i dzieci). p.s.Twój syn pewnie kiedyś tak powie, podobno dzieci przechodzą przez ten etap:)

  • Odpowiedz Mama Ot 13 lutego 2014 at 15:31

    Droga Polko, to co napisałaś jest takie moje i tak o mnie , że wierzyć się nie chce ,że ktoś mógłby moje myśli ” na papier” tak ładnie przelać . U mnie Walentynki a zresztą nie tylko: 3 marca , 25 kwietnia , 2 październik a już o ponurym listopadzie nie wspomnę każdy niemal dzień zasypuję męża tego typu niespodziankami. Jego współpracownicy już przyzwyczajeni wyjadają mu ze śniadaniówek , odwijając serwetki w serduszka , pewnie nawet wyznania miłosne czytają ale co nowsi patrzą na niego jak na kosmitę ! Jak to facet tak sobie pozwala , różowe karteczki do pajdy chleba z ogórem ! A mój Kamyk tak dzielnie to znosi :) Polko jesteś super ! Polka na prezydenta !

    • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:42

      Pozdrawiam Cię, kobieto z moich myśli :) p.s. bycie prezydentem musi być okropnie nudne. dziękuję! :)

    • Odpowiedz Mama Ot 16 lutego 2014 at 11:08

      Ale jaki Belweder byłby piękny ! :)

  • Odpowiedz angela 13 lutego 2014 at 15:44

    Gdybym ja mojemu M. takie ciacha do pracy zapakowała, to koleżanki zaraz by mu wszystkie pożarły i tyle.. cóż mój M jest delikatnie mówiąc niesłodyczowy 😛 Walentynkowa kanapka to chyba tylko z kotletem w kształcie serca 😛 …
    A historie o tej trzeciej do pary znam doskonale z autopsji, oj jeszcze jak :)
    PS: ciacha serduszkowe cudne :)

  • Odpowiedz Maria P Cleo 13 lutego 2014 at 16:01

    Słodycz dla oczu, słodycz dla duszy, a co najważniejsze – dla podniebienia :)
    Cudownego dnia:))))
    Pozdrawiam
    Marysia

  • Odpowiedz Magdalena Pachowska 13 lutego 2014 at 16:04

    świetnie piszesz :) uśmiałam się – a ciacha będę robić wieczorem! :) dzięki, że jestes!!!

    • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:41

      dzięki za te słowa przemiłe, udanych walentynek!

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 13 lutego 2014 at 22:42

    „group hug” -świetne, ale się uśmiałam. No bo skąd ja to znam… Zawsze tak jest:)

  • Odpowiedz Agafia 13 lutego 2014 at 23:28

    Napisz książkę! Koniecznie! :) Uwielbiam Twój „język” i tak się podśmiewałam podczas czytania, że aż M. zapytał – co czytasz. To mu przeczytałam i też się uśmiechnął :)

  • Odpowiedz KOLOR owanka 14 lutego 2014 at 13:37

    co ja bym dała, żebyś była moją walentynką 😀

    • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:40

      no z chłopakami cienko w tej materii czasami, aż by się chciało z jakąś bardziej „dającą” kobietą być w związku czasem:)

  • Odpowiedz Polka Dot 14 lutego 2014 at 13:39

    hehehe, dzięki, to miłe bardzo, kto by wydał takie grafomańskie wypociny? :)

  • Odpowiedz rotta, tworzebolubie.pl 14 lutego 2014 at 21:49

    Popierał w pełnej rozciągłości! Precz z walentynkowym malkontenctwem ;P

  • Zostaw coś po sobie