25
Wnętrza

chora, zboczona i uzależniona

Jestem przypadek beznadziejny. Na hasło „nowość” uszy stają mi dęba jak u zająca na widok nadlatującego drapieżnika.

Wytropię każdą nową kolekcję, każdą nowinkę w ulubionych sklepach, kolejne warianty ulubionych produktów lądują na moich półkach zanim inni się o nich dowiedzą. Wybałuszam gały, ślinię się na nie jak dziecko na cukierki. Konsument ze mnie idealny – gdyby wszyscy byli tak responsywni na działania rynku, gospodarka hulałaby jak złoto. Mogłabym zacząć odżywiać się energią kosmiczną, ale comiesięczna porcja nowości pojawić się musi. To nałóg, zboczenie, choroba – nazwijcie, jak chcecie. Nie tylko zakupoholizm, ale i potrzeba zmian. Przestawiam i zmieniam, znajomi chyba nigdy nie widzieli naszego mieszkania w tym samym ustawieniu. Co tam znajomi, zdarzało się, że własny mąż po powrocie z pracy sądził, że przez pomyłkę znalazł się u sąsiadów. Nie ruszałam już chyba tylko szafek kuchennych i wanny, reszta jeździła po chacie w tę i z powrotem.
Ostatnio znów jeździłam po kuchni z tą wyspą – wróciła wreszcie na swoje dawne miejsce, powiększając mi powierzchnię roboczą i oddzielając strefę gotowania od jadalni. Już miesiąc temu pisałam, że jej brak w kuchni nie daje mi spokoju. Podoba mi się, lubię szykować posiłki twarzą do zgromadzonych przy stole, więc pewnie zostanie tak…z miesiąc :)
Dorobiłam się też paru nowych cukiereczków, niniejszym przedstawiam moje nowe, pastelowe dzieci oraz kolejne pudełka do herbacianej kolekcji. Obawiam się, że nawet królowa angielska ma mniejsze zapasy na te swoje five o’ clock-i. Musiałabym chyba codziennie przez pół roku urządzać herbaciane podwieczorki, żeby to przepić. Tak, wiem, jestem chora, zboczona i uzależniona. I jakoś dziwnie z tymi obciążeniami szczęśliwa.
 długie, melaminowe łyżeczki Rice – Livebeautifully
miętowy pojemnik – Livebeautifully
(pojawi się ponownie w sklepie za kilka dni)
papierowy worek – Livebeautifully
herbata Frutos del Sol Tafelgut – Livebeautifully
(przepyszna! odświeżająca mieszanka trawy cytrynowej, hibiskusa i suszonych malin, mniam)
pozostałe herbaty – Marks & Spencer
(anyż, koper włoski i lukrecja, rooibos z wanilią i śrutą kakaową – obie intrygujące, nietypowe, słodkie; żurawina i granat – lekka, cierpkawa, przyjemnie owocowa)
Więcej grzechów nie pamiętam.

P.S.: Dziękuję Wam najpiękniej za Wasze głosy w konkursie Blog Roku! Etap głosowania sms zakończyłam na 12 pozycji z 300 blogów w kategorii lifestyle. Piękny wynik! Niestety zabrakło głosów, by przejść dalej (pod obrady jury dostaje się tylko pierwsza dziesiątka). Wystarczyło, by mnie pogłaskać i dowartościować, dziękuję!
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

50 Komentarze

  • Odpowiedz attea atea 11 lutego 2015 at 11:56

    Ależ się uśmiałam czytając Twój post.Ale muszę przyznać,że właśnie odkryłam,ż eja też jestem uzależniona,zboczona i chora:)))I dobrze mi z tym:)))Mój maż i dzieci już wiedzą,że najlepsze zakupy,to książki i duperelki do domu:)A co sie dzieje przed Świętami,uuuuu lepiej nie mówić:)Najgorsze jest to,że w moim domu,mamy rodzinną kwiaciarnię i nie muszę wychodzić z domu aby zakupić cuda i spłukać sę do cna:)Właśnie dziś szukam nowych ściereczke do kuchni,jakbym nie miała już ich ze 100:)))

  • Odpowiedz sandrynka 11 lutego 2015 at 12:02

    oj, na szczęście jestem wolna od tego uzależnienia :) po pierwsze nie lubię zagracania za bardzo, a po drugie to jednak sa uwarunkowania finansowe :/ po prostu szkoda mi kasy na duperelki, wolę coś przerobić, zrecyklingować, wynaleźć na starociach.
    no i herbatka… naprawdę nie wydałabym w życiu 50zł za 10 dkg herbaty 😀

    ps. miętowy pojemnik śliczny:)

  • Odpowiedz Mama Ot 11 lutego 2015 at 12:03

    Kurczę no…Tylko coś mi się nie zgadza jakie wady ukryte posiada Pan Polka Dot,że jeszcze Cie z chaty nie pogonił bo jak rozumiem cierpliwość i pobłażliwość to jego mocne strony . Mój mąż owszem nastrasza uszy jak zając ale na widok kuriera z paczką i potem znowu wchodzę na cenzurowane,że trwonie majątek i puszczę nas z torbami:) Ale jak się tak napatrzę na Twoje pastelowe dzieci to naprawdę mam ochotę puścić nas z torbami- za to wypełnionymi tymi wszystkimi pastelkami. Kurczę no…

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:59

      Zarabiam, to kupuję :) A poza tym przyznaję bez bicia, że sporo dostaję od sklepów, z którymi współpracuję.

    • Odpowiedz Mama Ot 12 lutego 2015 at 12:12

      Heh ja niby też a mnie potem w takie poczucie winy wpędzi, że naprawdę jedynie spowiedź pozostaje :) Właśnie zajadam Twoje muffinki jogurtowe tak na przekór pączkom- także Polko dobrze,że jesteś

  • Odpowiedz basiula 11 lutego 2015 at 12:09

    Lubię Twój sposób pisania 😀
    Pięknie to wszytsko wyglada ale powiedz mi tak szczerze – ile zajmuje Ci posprzątanie kuchni, powycieranje tego wszystkiego z kurzu?

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:58

      nie wiem, nie liczyłam :) większość rzeczy jest w ciągłym użytku, na bieżąco myte, więc nie zbierają kurzu

  • Odpowiedz Ollker 11 lutego 2015 at 12:24

    Ja też jestem uzależniona! Od Twojego bloga, czyli w pewnym sensie od Ciebie! Dla mnie jesteś najlepsza i na pierwszym miejscu. Przeglądałam wczoraj blogi, które zajęły wyższe miejsca w Twojej kategorii i żaden mnie nie powalił, ba! żaden mnie nawet nie ujął!

  • Odpowiedz White_Lady 24 11 lutego 2015 at 12:26

    no same cudeńka w tej twojej kuchni! podoba mi się :) zapraszam do siebie 😉

  • Odpowiedz martuchnaj 11 lutego 2015 at 12:35

    ale fajna ta kuchnia taka kolorowa :-)

  • Odpowiedz Kinga Wójcik 11 lutego 2015 at 12:38

    Pięknie tak pastelowo:)

  • Odpowiedz Orgranicza nas tylko wyobraźnia... 11 lutego 2015 at 12:47

    Dokładnie. Jak to się sprząta? 😉

  • Odpowiedz Anka Skakanka 11 lutego 2015 at 12:49

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Odpowiedz Anka Skakanka 11 lutego 2015 at 12:50

    ja cie kręcę, ale ty kobieto jesteś zakręcona :)))

    super ekstra, lubię zmiany w domu, sama tez kombinuje, świruje….jak za długo zmieniam to mnie nawet pies podgryza żebym w końcu dała spokój bo on już nie wie gdzie ma leżeć 😛

    super pastelowo! mega inspiracje! pozdrawiam :)
    http://www.impossible-simplymylife.blogspot.com

  • Odpowiedz Avrea 11 lutego 2015 at 12:57

    oj kochana z herbatkami to Ty chyba mnie nie pobijesz ja mam na ich punkcie bzika i tyle ich mam ze muszę się ograniczać zeby nie dokupywac nastepnych , a zdradź mi gdzie kpujesz i jak ci smakuje ta w różowej puszczce widoczna na ostatnim zdjęciu koło dzbanuszka czarnego ?

  • Odpowiedz Kakałoo Blog 11 lutego 2015 at 12:59

    Wariatka :) Ale co tam… skoro Ci z tym dobrze :)

  • Odpowiedz Niczego Sobie 11 lutego 2015 at 12:59

    Słodko!

  • Odpowiedz uanset 11 lutego 2015 at 13:18

    piękną masz kuchnię, nie mogę się na patrzeć, sama słodycz, pastelowo-kremowa słodkość

  • Odpowiedz Aga 11 lutego 2015 at 14:04

    Moja choroba uaktywnia się pod wpływem Twoich zdjęć i linków które zostawiasz pod nimi. Klikam i kolejne cudo kupione. Modlę się żeby budowa naszego domu zaczęła jak najszybciej bo wtedy, jeśli w ogóle jeszcze będę miała pieniądze, będę mogła chorować nałogowo bo na wszystko znajdę miejsce 😉 teraz już mam go bardzo mało… Dziękuję że mnie zarazilas 😉

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:53

      haha, wybacz, postać zakaźna zakupoholizmu, tak? przenoszony drogą blogową :)

  • Odpowiedz Anita Karpińska 11 lutego 2015 at 14:06

    Ciekawe jakie ze mnie zboczenia wyjdą, kiedy już zostanę mężatką. Super gadżety, każdy inny, ale nie wyglądają, jak to nieraz bywa, jak schronisko przedmiotów, w którym „każdy pies jest z innej wsi” :)

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:52

      bo u mnie wszystkie są z jednej wsi :) a zboczenia po ślubie raczej nie pojawiają się nowe, tylko nasilają stare – taka moja obserwacja.

  • Odpowiedz karmelowa 11 lutego 2015 at 14:11

    Takie herbaciane zboczenie jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziło ;p
    Świetny wynik,na taką ilość blogów!!!!
    Pozdrowionka :)

  • Odpowiedz Proste/jest/Piękne 11 lutego 2015 at 15:14

    Witam, mam pytanie odnośnie blatów :) One są zaimpregnowane jakimś tłuszczem roślinnym /taki z IKEA na przykład/ czy lakierowane ?

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:51

      dwa razy do roku ścieramy je papierem i nakładamy impregnat do drewna z ikei właśnie

  • Odpowiedz Lorka 11 lutego 2015 at 16:35

    no ja na szczescie mam odwrotnie, od takiej iloscie dupereli dostalabym klaustrofobii.. za to przejawiam podobne zapedy jesli chodzi o welny hhihihih

  • Odpowiedz Izabela Perez Harriette 11 lutego 2015 at 21:35

    każdy ma jakiegos swira a jak nie ma.. to niech tu i do wielu innych blogów nie zagląda 😉 cukiereczki pieknie oczy karmią 😀 gratuluje tak wysokiej pozycji 😀 sama dodałam cegiełkę do tego podium ;p

    • Odpowiedz Polka Dot 11 lutego 2015 at 23:51

      heh, no to pięknie dziękuję:) a ty pewnie podzielasz mieszkaniowo-zakupowego świra, co?

  • Odpowiedz Gosia Skrajna 12 lutego 2015 at 10:20

    o bosze..jak fajnie wiedzieć, że to „zboczenie” jest czymś „normalnym” :)
    a skoro jest tak, że jesteśmy dzięki temu szczęśliwsze? why not…?

  • Odpowiedz An Zulka 12 lutego 2015 at 12:55

    Ja mam podobne uzależnienie…ale teraz staram się już hamować :) Aczkolwiek z nowości do domu, przerzuciłam się na nowości dla niemowląt :)

  • Odpowiedz My white nook 12 lutego 2015 at 17:22

    Piękna ta Twoja kuchnia :)) Nie moge sie nadziwić,że tyle rzeczy,dodatków i to wszystko razem wygląda tak dobrze :)

  • Odpowiedz Waniliowa Chmurka 12 lutego 2015 at 18:00

    Osz kurczę jak u Ciebie cudnie! *.*

  • Odpowiedz Alicja Tracichleb 12 lutego 2015 at 19:02

    pięknie!! subtelnie, pastelowo, ciepło, rodzinnie – idealna kuchnia!!
    czy możesz zdradzić gdzie kupiłaś te pastelowe koszyki druciane?! <3

    • Odpowiedz Polka Dot 15 lutego 2015 at 21:45

      W moim ukochanym Present Time, które mi w Gdańsku zamknęli :( chyba już tylko w Wawie jeden sklep zostaw. Tylko zet to latem było, nie wiem, czy jeszcze takie mają.

  • Odpowiedz Haukotella 12 lutego 2015 at 19:35

    O rany! Prawdziwy pastelowo-herbaciany raj!

  • Odpowiedz Asia(myhomeandheart) 13 lutego 2015 at 00:00

    Witaj w Klubie:-) Uwielbiam te same cuda z melaminy i herbatki i inne cuda z M&S..itp itd.

  • Odpowiedz Unknown 13 lutego 2015 at 19:07

    Skad ta wyspa cudna?

  • Odpowiedz Barbara Walczak Kowalska 13 lutego 2015 at 23:56

    Pani Agnieszko – przeglądając Pani zdjęcia ( przepiękne ) pomyślałam, że może Pani mi pomoże. Jest Pani na bieżąco z cudeńkami proponowanymi przez obecne w naszej sieci sklepy. Kiedyś, przez przypadek, weszłam na stronę nieznanego mi sklepu internetowego i zobaczyłam cudeńko. W kuchni używam porcelany z PIP Studio więc nacieszyłam oczy i zamknęłam stronę. A teraz szukam już kilka miesięcy ….. pastelowo różowy porcelanowy lub ceramiczny pojemnik do przechowywania w kuchni. W kształcie walca – bardzo prosty.Na pokrywce stylizowane złote skrzydełka. Może Pani jest w stanie w oparciu o ten opis określić jaka firma go wyprodukowała. Przejrzałam chyba wszystkie najpopularniejsze sklepy internetowe z ceramiką/ porcelaną skandynawską i francuską i nic …. Pani moja nadziej a :o) Przpraszam za ten przydługi list i pozdrawiam serdecznie. Basia

    • Odpowiedz Polka Dot 15 lutego 2015 at 21:39

      Ojej, strasznie mi przykro, ale niestety nie wiem o co chodzi :( nie widziałam nigdy takiego pojemnika. Znając życie wyskoczy gdzieś kiedyś w najmniej spidziewanym momencie, oby! „)

  • Odpowiedz Mammamisia 15 lutego 2015 at 21:23

    Jestem pod wrażeniem Twego tropiącego węchu dlatego jak Asia z GC napisała, że szuka kogoś do działu dziecięcego to od razu pomyślałam o Tobie. bo zaglądając na Twojego bloga iwdzę, że zawsze jesteś na czasie. Podziwiam Twoje cuda i zachwycam się za każdym razem gdy tu zaglądam.
    Pozdrawiam!
    Iza

  • Odpowiedz Barbara Walczak Kowalska 16 lutego 2015 at 00:04

    Dziękuję za pomoc :o) Może go kiedyś u Pani zobaczę … Gorąco pozdrawiam,
    basia

  • Odpowiedz LEVEL UP! studio 16 lutego 2015 at 01:27

    Oj, do zakupoholizmu to mam daleko jak od morza do Tatr. Za to Twoje posty zaspokajają moją potrzebę posiadania. Naoglądam się tych wszystkich popierdółek u Ciebie, z tym uroczo „zagraconym” blatem i otwartymi półkami i z radością oddalam się do swojej kuchni, żeby pochować do szafek wszystko, co na blacie zbędne :) Jak to dobrze, że ludzie się tak różnią 😀

  • Odpowiedz aigreetsucre 20 lutego 2015 at 22:09

    Kobieto! Uwielbiam Twojego bloga! 😀

  • Zostaw coś po sobie