14
Moda i uroda, Wnętrza

cały ten mandżur

Kocyk, woda, przekąski, łyżeczki, śliniaczki, słoiczki, szminka, puderniczka, portfel, zapasowe sweterki dla całej ferajny, kilo ziemniaków…czasem myślę, że kobiety, a zwłaszcza matki, powinny mieć na plecach garby, żeby taszczyć ze sobą cały ten mandżur. Dziwię się, że nikt jeszcze nie wymyślił jakichś sprytnych pojemników do taszczenia na głowie – takich ludzkich bagażników dachowych. Pokazywałam Wam ostatnio, ile gadżetów noszę zawsze w torbie do wózka, mimo, że są spore, to są latem takie wyprawy, wycieczki, pikniki, że czasem nie wszystko się mieści. Nie muszę chyba mówić, że wraz z pojawieniem się dzieci kobieta traci szansę na torebkę w wersji mikro? Nie przejmuję się tym wcale, nigdy nie byłam paniusią z torebusią, a raczej babą z torbiszczem. Zawsze lubiłam te wory wielkości żagla, teraz tylko muszę dbać, żeby były to wory do zadań specjalnych. Żeby nie płakać, jak się wyleje picie z tych dziecięcych bidonów, jak pudełko z owocami puści soki do środka. Latem kocham też kosze – takie, co to pomieszczą koc i przekąski na piknik dla całej rodziny, butelkę rabarbarowej lemoniady i jeszcze frisbee. Takie, które można obsypać piachem z plaży, zalać tą lemoniadą i nic im nie będzie.

Z takim torebskiem czy koszydłem to się człowiek i prezentuje jakoś. Nikt nie powinien pomyśleć, że jesteś w tym parku przelotem, w trakcie przeprowadzki, mimo że gratów masz tyle, ile singlowi starczyłoby na wczasy. Jakie to szczęście, że do słownika modowego wprowadzono pojęcie oversize – trochę szkoda, że tym łaskawym określeniem nie nazywa się gaci, udając, że to taki fason. Na szczęście można tak nazwać matczyny mandżur – to taka torba oversize i możesz udawać, że jesteś na bieżąco z trendami.

Zdecydowanie w trendzie są moje nowe akcesoria – wielka torba z grubego, laminowanego płótna, której nie straszny żaden soczek ani nawet atak histerii, bo ramiączka to solidnie przytwierdzone kawałki naturalnej skóry. Mieści chyba z pięć kilo ziemniaków, pasuje do wszystkiego – kwintesencja letniego torbiszcza. Do tego dwa kosze – jeden torebkowy, drugi z trawy morskiej – moje skandynawskie trio, letnie masthewy matki, która odmawia bycia wielbłądem i nie pozbyła się jeszcze resztek marzeń o wyglądzie człowieka.

2

4

6

3

1-horz

 

nhmmngh

14

17

18-horz

19-horz

 

24

20-horz

22

28-horz

Ten drugi kosz wymyka się opisowi, nie nosi się go jak torby, ale zdecydowanie należy do kategorii „przechowywanie letnie”. Trawa morska, jak sama nazwa wskazuje, kojarzy mi się z plażą – jego wakacyjny  urok sprawił, że wrócił mi apetyt na takie naturalne klimaty (dotychczas byłam głównie fanką druciaków). Rzecz do domu, na taras czy balkon, na chusty, kocyki i inne drobiazgi. Uwielbiam!

7-horz

12

10

11-horz

Moje letnie torbiszcze i wakacyjne kosze pochodzą ze sklepu Scandishop:

kosz z trawy morskiej Bloomingville – tu

kosz z rączkami Madam Stolz – tu

torba shopper House Doctor – tu

Możecie sobie teraz kupić takie taniej, sobie lub mamie – bo to chyba fajny pomysł na Dzień Mamy taki kosz, co?

kod scandishop

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

13 Komentarze

  • Odpowiedz StyleRecital 19 maja 2015 at 11:02

    Piękne te koszyki, ten z trawy morskiej to już chyba w każdym domu stoi, ale ta torba mnie szczerze zaintrygowała i chyba skorzystam z Twojego kodu :-) Bardzo ładnie wyszłaś na fotach! pozdrawiam, Paulina 😉

  • Odpowiedz Natalka.2504 19 maja 2015 at 11:03

    O rany, rany! Jakie piękne!! Zachorowałam na posiadanie takich toreb! 😀 nie mogę odwiedzać tego bloga bo mnie to zrujnuje finansowo 😀 Pozdrawiam! :)

  • Odpowiedz maja 19 maja 2015 at 11:07

    Agnieszko, tak mało mam czasu żeby zaglądać tu ostatnio. Taka szkoda :(
    Zmiana bloga supet

  • Odpowiedz maja 19 maja 2015 at 11:11

    I dodam jeszcze, że kosze , bibeloty i akcesoria masz piękne jak zawsze. Ale przede wszystkim Ty jesteś piękną kobietą. Chyba pierwszy raz tak Ciebie widać w jakimś poście. Kosze kocham równie wielką miłością mimo, że nosi się je ledwo kilka miesięcy.
    Powodzenia z piknikami, pa

  • Odpowiedz Małe Wilczki 19 maja 2015 at 11:43

    Kosze boskie!! A tekst … uśmiałam się! Świetny!

  • Odpowiedz Aga 19 maja 2015 at 12:44

    A ja mam pytanie zupełnie nie związane z torbami :-) Masz piękny kolor włosów – czy to ombre? No i w ogóle jesteś laska! Pozdrawiam :-)

  • Odpowiedz Do more of what makes you happy. 19 maja 2015 at 13:20

    Uwielbiam kosze, koszyki, maty, podkładki z trawy morskiej. Kojarzą mi się z morzem, słońcem i plażą. Pozdrawiam,

  • Odpowiedz Karolina 19 maja 2015 at 13:38

    Ty to zawsze trafisz w sedno! Wczoraj wychodząc na spacer stwierdziłam, że z takim ekwipunkiem nie straszny mi atak rakietowy. Ubranka „jakby było zimniej niż mi się wydaje” + ubranka „jakby było cieplej niż mi się wydaje”. Picie dla Małej i pice dla Dużej i tylko picia dla schnącej na skwarze matki zapomniałam.
    Dobrego dnia

  • Odpowiedz Marta 19 maja 2015 at 13:53

    :) właśnie takiej torby na lato szukałam

  • Odpowiedz Ola oops!! 19 maja 2015 at 22:49

    Jestem wielbicielka koszy, ale ta skandynawska torba porwala moje serce.
    http://olaoops.blogspot.com

  • Odpowiedz anek 22 maja 2015 at 20:51

    Bardzo interesuje mnie to pudełko na pyszności piknikowe. Możesz podać nazwę firmy lub gdzie je można kupić.

    • Polka Dot
      Odpowiedz Polka Dot 22 maja 2015 at 21:51

      To pudełko marki Rice, ale jakaś stara kolekcja. Kupiłam ostatnie w Scandishop na wyprzedaży zimą :( Może gdzieś jeszcze zalega w innym sklepie? Szukałabym pod hasłem „lunchbox Rice” – powodzenia :)

      • Odpowiedz anek 25 maja 2015 at 20:35

        Dziękuję

    Zostaw coś po sobie