Brafitting
Moda i uroda

Brafitting, czyli pogadajmy o stanikach

Dziewczyny, pogadajmy o cyckach. Pogadajmy, bo pewnie są za małe. A może za duże? Zbyt obwisłe, niesymetryczne? Założę się, że czujesz, że coś z nimi nie tak. Niewiele z nas lubi swoje piersi. Mało która patrzy w lustro z dumą i satysfakcją. To samo się zresztą tyczy innych części ciała – zastrzeżenia można mieć do wszystkiego, od kształtu nosa, paznokci, szerokości bioder, po obwód łydek. Czemu więc o cyckach chcę z Wami gadać?

Bo jednak więcej emocji się z nimi wiąże niż, dajmy na to –  z łydkami. Ta fascynacja jakaś, na poły erotyczna, na poły związana z ich podstawową, jakby nie patrzeć, funkcją. Czułość karmienia versus fetysz. Gruczoł obrośnięty tkanką tłuszczową, co urósł do miana kwintesencji kobiecości. Rysujące się pod bluzką krągłości, które niejednego faceta przyprawiają o szybsze bicie serca. Dekolty, co spędzają sen z powiek. I przemysł warty miliardy dolarów – ten nie miałby racji bytu, gdyby nie dzisiejsza obsesja na punkcie wyglądu. Gdyby nie gotowość poddania się operacji, byleby mieć idealny biust – sterczący i okrągły, zwykle większy niż ten, którym obdarzyła nas natura.

Ta odwieczna fascynacja wespół ze współczesną obsesją na punkcie idealnego wyglądu doprowadziły do sytuacji, w której biusty stały się jednym z ważniejszych wyznaczników kobiecej samooceny. I pewnie nic nie byłoby w tym złego, gdyby nie to, że – podobnie jak w przypadku innych wymiarów i obwodów, definicja piękna jest tu dosyć wąska. Wykluczenie z niej wszystkich tych piersi, które są (za) małe, (za) duże, (zbyt) obwisłe czy (zbyt) niesymetryczne często pozbawia ich posiadaczki pewności siebie.

Zacznijmy więc od tego, że cycki to nie melony z ich dość przewidywalną regularnością (choć i wśród melonów można by pewnie znaleźć sporo odmieńców, którym daleko dorodnością do średniej albo takie, które większość istotnie przerosły). To tkanka, które żyje i pracuje – podskakuje razem z nami, produkuje pokarm, poddaje się sile grawitacji. Prawa fizyki są bezwzględne – co ma wisieć, będzie wisieć (ostatecznie). Na szczęście dobra wiadomość jest taka, że możemy dziś dość istotnie odsunąć w czasie ten smutny moment, kiedy zwiśnie. I nie, nie potrzeba do tego skalpela. Znacznie łatwiej bowiem nieinwazyjnie skorygować kształt biustu niż innych części ciała. Piersi są miękkie i poddają się różnym modelującym zabiegom bardziej niż nos czy kolana.

Panache Andorra

biustonosz Panache

Panache bielizna

Brafitting

Mówiąc „modelującym zabiegom” mam na myśli bieliznę, dobraną zgodnie z wytycznymi brafittingu. To nie lada sztuka, sporo jest tu różnych zaleceń. A do tego te wszystkie balkonetki, plunge, full-cup’y, ściślaki, sztywniaczki, bezfiszbinowce i miliard różnych rozmiarówek, w których łatwo się pogubić! Idę o zakład, że właśnie z powodu niewiedzy wiele kobiet wciąż wybiera staniki, które jedyne, co robią ich piersiom, to je krzywdzą. Spłaszczają, ściskają, molestują. Zmniejszają biust albo karykaturalnie go podnoszą, wyciskają „bułki” spod pach i wałeczki na plecach. A co najgorsze – nie podtrzymują ich w sposób zdrowy i pomagający utrzymać  ładny kształt. Niewiarygodne, ile rzeczy można zrobić stanikiem. Dobrze skonstruowany potrafi optycznie powiększyć, unieść, zmniejszyć, wyprostować sylwetkę, wyszczuplić talię…dużo tego. I tak, wymaga to wgłębienia się w tajniki brafittingu. To nie jest także zazwyczaj tanie, niestety. Ale tak bardzo warto poznać tajniki brafittingu, oj jak bardzo!

stanik koronkowy perłowy

koronkowa bielizna

brafitting

Dowiedziałam się o tym, kiedy skończyłam karmić Zosię. Co tu dużo mówić – byłam załamana. Z krągłego, przedciążowego 75 C, które było zawsze moją ozdobą, zostało mi jakieś żałosne niewiadomoco. Dodatkowe kilogramy i te modyfikacje rozmiaru – od wielkich melonów w ciąży, po jeszcze większe – na początkach karmienia, po stopniowe zmniejszanie rozmiaru wraz z obwodami i utratę jędrności. Smutny był to widok i smutna ja, choć jednocześnie miałam silną potrzebę, by jakoś temat ogarnąć i spróbować wymienić znoszone staniki do karmienia na coś, co podratuje trochę kształt mojego biustu. Runda po sklepach, w których wcześniej kupowałam bieliznę zakończyła się fiaskiem – jeśli w ogóle były większe rozmiary, w najlepszym razie mogłam znaleźć wielkie obwody z za małymi miskami, w których przypominałam obraz nędzy i rozpaczy. Zaczęłam więc eksplorować temat w internecie, a żeby kupić stanik online, trzeba się, jak wiadomo, porządnie obmierzyć. Trafiłam wtedy na strony, blogi i fora stanikowo-biustowe, dzięki którym doznałam piersiowego oświecenia. Dowiedziałam się, jak się mierzyć i jakie są podstawowe zasady dobierania biustonoszy. Okazało się że (podobnie jak większość kobiet) obwód powinnam nosić o 2 rozmiary mniejszy, a zamiast miseczki będę mieć michę, ale za to oprócz cycków zmieszczę do niej jeszcze połowę pleców. Do tego mnóstwo innych zaleceń, dotyczących ramiączek, fiszbin, mostka – nie dam rady ich wszystkich tutaj wymienić, więc przejdę do rzeczy – po kilku miesiącach noszenia dobrze dobranych staników (głównie polskich albo brytyjskich marek), kształt mojego biustu znacznie się poprawił. I choć daleko mi do twardych piłek na klacie, jakie miewają gwiazdy porno czy choćby do pierwszej, lepszej nastolatki, to moja samoocena w tym temacie ma się dobrze. Pod bluzką rysują się dwie, całkiem zgrabne kulki, są idealnie podtrzymane i rozdzielone. Nic się nie wpija, nic nie uwiera, nie wylewa się, ani nie wyskakuje z miseczek, a ramiączka dobrze przylegają przez cały dzień.

świeca zapachowa

Panache Andorra

Panache Cleo

stanik koronkowy

Inwestycja w bieliznę

Dobry stanik kosztuje tyle, co skórzane buty, dlatego nie nazywam tego zwykłymi zakupami – to inwestycja. Od wielu lat już wolę wybrać jedną torebkę czy kieckę mniej, oszczędzić na czymś innym, tylko nie na stanikach. Choć to głównie ja sama się w nim oglądam, czuję się atrakcyjniejsza zdecydowanie bardziej dzięki bieliźnie niż butom czy torebkom. Mam proste plecy i pierś do przodu, i to jaką – uniesioną, okrągłą, ładnie rysującą się pod ubraniem. Dzięki dobrym konstrukcjom i pięknym koronkom czuję się zadbana i kobieca. Poza tym porządny biustonosz będzie służył nam znacznie dłużej niż taki z sieciówki, więc naprawdę wystarczy tylko kilka, nie musi być to od razu pełna szuflada.

czarna koronka

panache

Widoczne na zdjęciach biustonosze marki Panache dobrano mi idealnie w sklepie – mimo pewnej wiedzy okazało się, że wciąż popełniam błędy i wyszłam z zupełnie innym rozmiarem, niż weszłam. Jestem zachwycona, to są moje absolutnie najlepsze staniki ever! Wybrałam sobie koronkowe, klasyczne modele z fiszbinami – elegancką, czarno-grafitową Clarę i delikatną, perłową Andorrę. Znam teraz swój rozmiar  i mogę kupować kolejne modele online, podoba mi się wiele, więc z pewnością będę szukać jakichś okazji (najmocniej czaję się na model Envy, który przymierzałam i nie mogłam się napatrzeć na kształt, jaki nadaje, tylko dostępne kolory mi nie odpowiadały).

Jeśli chcecie z doborem rozmiaru zmierzyć się same, zapoznajcie się z przewodnikiem na stronie Panache. Zachęcam Was jednak gorąco, żeby wybrać się do jednego ze współpracujących z marką sklepów – przeszkolone pracownice naprawdę dużo wiedzą o brafittingu i, choć przez moment krępowałam się rozbierać przed obcą kobietą, to jednak szybko poczułam, że ta wizyta w sklepie zmieni życie moich cycków na lepsze 😉

Kolejnym źródłem wiedzy o dobieraniu biustonoszy jest blog dystrybutorki marki Panache, we współpracy z którą powstał ten wpis. Izabela Sakutova to prawdziwa ekspertka brafittingu, swoją wiedzą dzieli się nie tylko w internecie, ale też wydała ostatnio książkę poświęconą temu tematowi – prawdziwą skarbnicę informacji o piersiach i stanikach. Mnóstwo w niej porad – zdrowotnych, modowych, zdjęć, inspiracji i odczarowanych mitów, a 1% dochodu ze sprzedaży przekazywany jest na Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

brafitting

lifting piersi bez skalpela

Izabela Sakutova

brafitting

komoda – Ikea Hemnes

pościel – Dots My Love

Panache Lingerie jest także organizatorem świetnej akcji Dotykam – Wygrywam, która promuje wiedzę o samokontroli piersi i wspiera Polskie Amazonki. W jej ramach co roku można oddawać stare biustonosze, które trafiają następnie do reCYClingu, a uzyskane w sten sposób środki wspierają kobiety po amputacjach piersi.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

19 Komentarze

  • Odpowiedz Maga 20 listopada 2017 at 08:47

    Dobry stanik wcale aż tak dużo nie kosztuje. Jest jeden warunek – trzeba znać swój rozmiar i preferencje odnośnie kroju biustonosza. W poznanie ich warto zainwestować i za pierwszym razem przejść się do sklepu i skorzystać z usług profesjonalnej brafitterki. Później można zaopatrywać się na allegro, gdzie często można trafić na bieliznę brytyjskich marek w przystępnych cenach. Jest również wiele polskich marek z szeroką rozmiarówką i w przyzwoitych cenach.

  • Odpowiedz Maggy 20 listopada 2017 at 09:30

    Uwielbiam panache! Mam ich kilka i leżą jak druga skóra ;). A z polskich marek jakie polecasz? Pozdrawiam

  • Odpowiedz Agatka 20 listopada 2017 at 09:30

    Super wpis! Też przymierzam się do takiej inwestycji i patrzę, że nawet jest 1 sklep w moim mieście :)

  • Odpowiedz Marta 20 listopada 2017 at 10:25

    Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej przygody z brafitterką. Weszłam do salonu i zapytana o poszukiwany rozmiar powiedziałam, zgodnie z „noszoną” prawdą, że „75A”, bo przecież niewiele co tam miałam. Pani szczerze się zaśmiała i powiedziała „mhm, akurat”. I tak jak piszesz – początkowo czułam skrępowanie gdy Pani przynosząca mi biustonosze pokazywała mi jak mam układać w nich biust, ustąpiło to jednak po kilku sekundach gdy widziałam oszałamiający wręcz efekt. („Jezu, ja mam takie cycki? ” :D). Wyszłam z rozmiarem 65C i też uważam, ze dobrze dobrany stanik to najprzyjemniejsza część garderoby, która w dłuższej perspektywie przepięknie modeluje ciało :)

  • Odpowiedz Agnieszka 20 listopada 2017 at 13:25

    Jak się cieszę, że poruszasz ten temat. Patrząc na koleżanki w pracy, kobiety mijane codziennie na korytarzach, na ulicy, widzę, że wciąż nam brakuje tej świadomości. Zapewne część nie chce spojrzeć prawdzie w oczy jeśli chodzi o właściwy rozmiar, a część po prostu nie może sobie na to pozwolić. Całkowicie się z Tobą zgadzam, że wolę kupić choćby jeden biustonosz na rok niż trzy, czy cztery. Do sieciówek w galeriach handlowych od lat już nie zaglądam, a nawet omijam je szerokim łukiem. Co więcej chodząc na siłownię jest mi naprawdę bardzo żal kobiet, którym biust żyje swoim życiem podczas skakania, schylania się itp. Widzę w ich oczach nawet opór przed wykonywaniem niektórych ćwiczeń. Rozumiem, że czują się niekomfortowo.
    Mam nadzieję, że Twój post przekona kolejne kobiety do zmiany, która z pewnością wyjdzie im na lepsze. Naprawdę warto wydać 200 zł by poczuć się komfortowo i dodać sobie pewności siebie.

    Z polskich marek całkowicie polecam Corin, może nie zachwyca wyglądem, ale jest bardzo komfortowy w noszeniu, szczególnie latem. Jest stworzony w oparciu o nową technologię, w której pomiędzy dwoma warstwami materiału jest powietrze. Dzięki temu świetnie oddycha, a skóra się tak nie poci. Rewelacja!!!

    • Odpowiedz Maga 20 listopada 2017 at 21:54

      Powietrze pomiędzy dwiema warstwami materiału – naprawdę uważam, że jeśliby producent tych strażników posługuje się takim chwytem marketingowym, to obraża inteligencję swoich klientek.

  • Odpowiedz Marzena 20 listopada 2017 at 15:26

    Dobry, zawsze potrzebny wpis!. Ja panache nie lubię, bo rani mnie do krwi, ale są bardzo ładne. Dla mnie Freya jest najlepsza, a kiedyś z polskich Samanta – pozwoliła mi wyjść z epoki „bawełny przemysłowej” na poziom wygody i czegoś kobiecego jednocześnie:)
    Poza stanikami – piękna spodnica. Pytanie tradycyjne co to co to?:)

  • Odpowiedz Sylwia 20 listopada 2017 at 15:50

    Super zdjęcia i ciekawy post. A ja mam pytanie z innej beczki – skąd ta przepiękna spódnica?:)

  • Odpowiedz mala_Mi 20 listopada 2017 at 15:53

    I ja dołączam do szczęśliwych beneficjentek wiedzy brafitterskiej :) – siedem lat temu (o matko, już tyle???) dostałam od męża kurs dobrania biustonosza. Weszłam z 75 C a wyszłam z 65 E, obecnie po drugim dziecku 65 F. Różnica dla mnie kolosalna – przede wszystkim w drugim połogu, z dobrze dobranym i cudownym karminikiem Freya Dottie, który oszczędził mi potwornego bólu pierwszego karmienia. Panache się – sorry – nie sprawdził, głownie z jednego, prozaicznego powodu – przy miseczce G miał ramiączka szerokości ok. pół centymentra. Wrzynały się. Freya ma 2,5 cm. Różnica zasadnicza.
    I mam takie postanowienie: (obym dożyła) – wezmę córkę jak najszybciej do dobrej brafitterki i niech zobaczy, jak trzeba nosić i dlaczego. Teraz córa ma 5 lat, więc jeszcze za wcześnie, ale za 8-10 lat już będzie nosiła dobry biustonosz. I promise. I nie, to może nie być za wcześnie, taka genetyka – obie z moją mamą mamy dość duże biusty, ja rozmiar C/D osiągnełam mając 13 lat. Co nie było takie fajne, siódma klaa podstawówki. I co oznacza, że przez ok. 20 lat nosiłam źle dobrany biustonosz.
    Masakra, nie?
    Teraz tylko frejki, fantasie i z polskich Samanta leży jak trzeba. W dzień zawsze, w nocy sporadycznie.
    A ja zanudzam nowo poznane koleżanki reklamą brafittingu i karmienia naturalnego (tak, wciąż karmię swoją 5 letnią córę).
    I wreszcie mogę grać w piłkę bez nieodłącznego ryzyka, że mi się coś górą zaraz wypsnie i mnie kopnie w twarz… w plażową też, kostium kąpielowy to była jeszcze większa gehenna niż bielizna.
    Pozdrowienia i piersi do góry! W dobrym staniku! :)

    • Odpowiedz Natalia 20 listopada 2017 at 16:06

      Bez urazy, bo sama jestem zwolenniczka karmienia piersia, ale zachęcając do karmienia piersia pięcioletnich dzieci, osiągasz u większości ludzi efekt zupełnie odwrotny do zamierzonego. Sama karmiłam starsza córkę dwa lata, młodsza tez tyle zamierzam, ale nie wyobrażam sobie karmienia piersia pięciolatki, bo w takim wieku jest starsza. Przecież to juz duzy dzieciak, od dawna z kompletem uzębienia do jedzenia stałych pokarmów, a nie do ssania.

    • Odpowiedz Maga 20 listopada 2017 at 21:39

      65 E to wcale nie taki duży biust. Wiem, bo też mam 😉

      • Odpowiedz mala_Mi 20 listopada 2017 at 21:49

        Ja zachęcam znajome posiadaczki niemowląt do karmienia naturalnego, nie znajome matki pięciolatek :D. Jestem tylko żywym poparciem tezy, że się da i że warto – mleko wciąż ma mikroelemnty i możliwość syntezy białka HAMLET (w skrócie), niezależnie od kompletu uzębienia.
        Ale nie rozwodźmy się o tym pod postem o stanikach – dobry stanik we wszystkim pomaga, nawet długo karmiącym piersiom. To bujda, że długotrwałe karmienie niszczy biust. A już na pewno nie w dobrze dobranym, porządnym staniku.
        Zadbane i dobrze ubrane piersi górą :)!
        Brawo matkopolko za potrzebny post!

  • Odpowiedz Magdalena K. 20 listopada 2017 at 18:00

    Polko jeszcze tylko brakuje zdjęć Twojego biustu w tych cudownościach:) To by dopiero było…:) Dlaczego nam tego poskąpiłaś?? Co prawda pewnie by sie lawina hejtu posypała, ale przecież damski biust jest czymś normalnym i np ja bardzo lubię oglądać ładnie ubrane biusty:) I tak zewsząd nas atakują reklamy z golizną:) Ale zostawiając żarty na boku, to kwestia dobrze dobranego stanika jest ogromnie ważna, sama poczułam to dopiero niedawno, a mam 30 lat:( ehh…lepiej późno niż wcale. Piękne te Twoje zdobycze:)
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz Agnes 20 listopada 2017 at 21:04

    Polka skąd ta piękna filiżanka?

  • Odpowiedz jazzaga 21 listopada 2017 at 14:51

    No popatrz, moim ukochanym biustonoszem od kilku lat jest Panache Clara. Absolutny hit. W pewnej chwili były trudno dostępne, więc przerażona zamówiłam na ebayu kilkanaście sztuk w dwóch rozmiarach, na zapas :) Dziś mam na sobie szaro-fuksjowy, najładniejszy wg mnie ze wszystkich. A jak z rozmiarem różnych modeli? Czy moje 75 f w Clarze to tez będzie 75 F w Andorze? Zainteresowałaś mnie tym modelem :)

    • Polka
      Odpowiedz Polka 22 listopada 2017 at 12:56

      Ja mam z obu ten sam rozmiar i taki sam mi wypadł w Envy :)

      • Odpowiedz jazzaga 22 listopada 2017 at 19:58

        dzięki :)

  • Odpowiedz Marta 23 listopada 2017 at 12:59

    Cudowny wpis :) Jak się cieszę, że go poruszyłaś!!!Już od paru lat jestem uświadomiona o staram się przekazywać wiedzę dalej ale niestety spotyka się to z duuuużym oporem. Jak mówię że noszę 65F albo 70E w zależności od firmy to zawsze są duuże oczy i „niemożliwe że masz taki duży biust” jakbym on był duży. Mi biustonosz do karmienia z firmy alles uratował biust podczas nawału. Miałam miękkie staniki z HM na początek ale opaczność nade mną czuwała i kupiłam do karmienia na fiszbinach marki alles. Jak zmieniłam biustonosz od razu przestały mnie piersi boleć. Czy znasz znasz trójmiejską http://bramadalena.pl/? Fantastycznie dobiera biustonosze i przyjeżdża również do domu!!!

  • Odpowiedz Ania 8 grudnia 2017 at 15:44

    Panache są rewelacyjne ale dla wielu bardzo nieprzystępne cenowo. Sama od lat ubieram moje cycki w krajowe marki i muszę z radością przyznać, że świetnie dają radę, a producenci rozumieją, że każda z nas jest inna :) Niezmiennie smucą mnie staniki z sieciówek w rozmiarach 70A, 75B i 80C – jakbyśmy były manekinami z taśmy produkcyjnej,a nie żywymi kobietami o różnych kształtach. Osobiście polecam spacer do sklepu, bo z doświadczenia wiem, że w obrębie jednej marki zdarza mi się wychodzić z mojego ulubionego butiku z różnym rozmiarem 😉

  • Odpowiedz na „AgnieszkaAnuluj