10
Ciasta, Dzieciaki, Przepisy, Przyjęcia

7 zasad dobrej imprezy z dziećmi (i genialne brownie z cukinii)

Od kiedy dorobiliśmy się dzieci, hasło „impreza” nabrało zupełnie innego znaczenia. Już nie dzika wiksa do rana, już nie domówka, na której obrazy spadają ze ścian. Raczej nie spływ Monciakiem od klubu do klubu ze wschodem słońca na plaży. Rzadko nieskrępowane szaleństwo, szot za szotem i testowanie wszystkich drinków w menu. Częściej jednak jakieś piwko, spijane chybcikiem, żeby zdążyć je odespać. Zazwyczaj jakieś winko, gorzkawe od wyrzutów sumienia, że dzieci u babci. A gdy człowiek na tę gorycz nie gotowy, bo już wykorzystał wewnętrznie wyczuwany limit nocowanek w miesiącu, to jeszcze inna konwencja – „impreza” stała się słowem opisującym spotkania ze znajomymi, którzy także dorobili się dzieci, a którzy – podobnie jak my – nie chcą rezygnować ze spotkań z ludźmi starszymi niż własne potomstwo. Jest bowiem taka kategoria rodziców, i my się do niej zaliczamy, którym rodzicielstwo nie wymazało potrzeby towarzyskości. I choć nowe okoliczności zmusiły nas do redefinicji słowa „impreza”, to nie do całkowitej rezygnacji z ludyzmu. Jesteśmy dziś całkiem zaawansowani w realizowaniu swoich potrzeb i spotykaniu się ze znajomymi oraz ich i naszymi dziećmi w taki sposób, by cała uwaga nie kręciła się wokół najmłodszych biesiadników. Po części dlatego, że już część z nich osiągnęła stosowny wiek, ale i dzięki wiedzy, którą posiedliśmy na temat organizowania tych imprez tak, by wyrwać z nich coś dla siebie.

RÓBTA CO CHCETA

Należy pamiętać o tym, że nie spotykamy się z dzieciatymi znajomymi po to, żeby wspólnie uszczęśliwiać nasze pacholęta, a przede wszystkim dla siebie. Co innego jakieś dziecięce urodziny, wtedy skupienie na młodzieży i chęć zapewnienia im atrakcji jest zrozumiała. Kiedy zapraszam gości z ich dziećmi, nie wymyślam konkursów z nagrodami, nie zapraszam clowna. Dostarczam podstawowych narzędzi do zabawy, owszem, ale nie ukrywajmy – celem jest przede wszystkim spotkanie dorosłych. W niewyczerpanych pokładach dziecięcej fantazji lokuję nadzieję na przyjemny przebieg eventu. Z pokorą przyjmuję powstały przy okazji brud i bałagan. Ewentualne szkody i nieusuwalne plamy na odzieży biorę na klatę – niech sobie robią, co chcą, byleby się nie pozabijali. Układanie klocków w pokoju, budowanie bazy w wannie, jazda na rolkach po tarasie – proszę bardzo, be my guest!

2

29

SAMOOBSŁUGA

Konsekwencją tego skandalicznego założenia jest taka konstrukcja bufetu, żeby dzieciary nie zawracały gitary (ja nie czuję, że rymuję). Przekąski w łapkę, chapsy na raz, żadnych kremów i wymagających asysty smakołyków. Wielki słój domowej lemoniady z kranem, który ogarnie nawet trzylatek, pod ręką wszystkie potrzebne akcesoria – talerzyki, sztućce, serwetki i mokre chusteczki. Wtedy siedzi sobie człowiek spokojnie i może bez przeszkód zatopić się w dyskusji z pełnoletnią częścią zgromadzenia. Nie trzeba podawać piciu, kroić ani nakładać. Z doświadczenia wiem, że najlepiej sprawdzają się suche ciasta, babeczki czy ciasteczka, drobne, niebrudzące owoce (borówki, winogrona), owocowe szaszłyki, sushi (klasyczne lub owocowe) i – żelazny punkt programu – mini-pizze, czy bardziej takie mini-focaccie, bo bez sosu pomidorowego. Dla funu można je przygotować wspólnie – przed przyjściem gości nastawiam ciasto, a potem układamy na nim razem składniki, dzieci tworzą sobie własne bułeczki.

5

8

11

12

18

19

35

9

KONWENCJA

Kiedy już łączymy siły, staram się stworzyć taką atmosferę, żeby czuły się w niej dobrze i kilkulatki, i dorośli. Wybieram wzory, kolory i dekoracje, które sprawią dzieciakom frajdę (na widok wyciąganej girlandy i papierowych kul Hanka od razu wrzeszczy „huraaa, impreska!”), ale jednocześnie nie chcę się czuć jak na kinderbalu. Nie przesadzam z infantylizmem dekoracji, wybieram kolory, które pasują do wnętrza czy też zewnętrza. Taki kubeczek papierowy – biorę w czarne trójkąciki i nie martwię się, że ojcom będzie głupio z nich drinka wypić. Duży jest wybór talerzyków, słomek czy sztućców, które mają motywy atrakcyjne dla dzieciarni, ale i starzy mogą sobie używać bez obciachu. Przede wszystkim połączenie czerni z bielą, wszelkie złote i srebrne akcenty oraz te naturalne, które pasują do drewna i rustykalnych klimatów.

1

7

17

16

14

PROSTE PRZYJEMNOŚCI

Chcąc wesprzeć nieco dziecięcą fantazję jakimiś akcesoriami, naprawdę nie trzeba się dużo głowić. Najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze – lody i bańki mydlane robią szał zawsze i wszędzie. W zależności od scenerii i zasobów można jeszcze stworzyć dodatkowe możliwości ubrudzenia się i zmęczenia w postaci: hulajnóg czy deskorolek, oraz zmoczenia się, w postaci: dmuchanych baseników czy choćby ogrodowego szlaucha. Współczesnym kilkulatkom zdarza się zapominać o takich podwórkowych klasykach jak zabawa w berka, chowanego czy w klasy. Jeśli się zdarzy, warto przypomnieć. Ubrania na dnie szafy posprzątasz później, a kredowe rysunki z podjazdu zmyje deszcz. U nas ostatnio maszynka do robienia baniek odwaliła robotę 😉

26

25

27

28

MINIMUM WYSIŁKU, MAKSIMUM EFEKTU

No dobra, nie jesteśmy już znowu tacy wyrodni, żeby całkiem mieć te dzieciaki w nosie. Warto pogłówkować i przygotować się zawczasu. Mieć plan na wieczór, który pozwoli dorosłym trochę posiedzieć w spokoju i nagadać się do woli, zamiast próbować potem ogarnąć rozmarudzone towarzystwo. Dobrym pomysłem jest filmowy wieczór, i ten można bez większego wysiłku zorganizować w bardziej spektakularnej wersji. Mój mąż ostatnio przygotował dzieciakom absolutny hit – kino letnie na tarasie! Siedziały jak zaczarowane, a wystarczyło do tego białe prześcieradło i projektor. Dzieci wybrały sobie film na Netflixie, i wieczór był nasz.

36

38

39

DZIEŃ BRUDASA

Założeniem, które należy poczynić, żeby życie było łatwiejsze, a wszyscy szczęśliwsi jest takie, że w dniu imprezy kwestie higieny osobistej schodzą na dalszy plan. Taki „dzień brudasa” paradoksalnie ogromnie sprzyja higienie, szczególnie psychicznej. Jest ponadto naturalną konsekwencją takiego zwariowanego planu, że w dniu imprezy dzieciary szaleją

DO UPADŁEGO

Zgodnie z zasadą, że jak czegoś nie wolno, ale się bardzo chce, to można, raz na jakiś czas olewamy zalecenia dotyczące regularności planu dnia, sprzyjającej poczuciu bezpieczeństwa przewidywalności zdarzeń czy wymaganego dla zdrowia minimum snu. Nawet jeśli rzeczywiście człowiek jest tak obowiązkowy, że poderwałby się od stołu o dwudziestej, żeby uśpić towarzystwo, to nie ma sensu. Młodzi ludzie podczas takich imprez to są koło dwudziestej w szczytowej formie – opchani pod korek, nakręceni, szaleją na cukrowym haju i naprawdę – usypianie w takich warunkach można sobie odpuścić. Zwłaszcza, kiedy zza ściany dobiegają śmiechy i rozmowy. Najlepsze, co można zrobić, jeśli ma się egzemplarz trudny – czyli nieznośny, gdy zmęczony, to postarać się zapewnić mu drzemkę w ciągu dnia. Jak najpóźniej i jak najdłuższą. Nam zdarzało się jechać samochodem po coś do sklepu o 17 tylko po to, żeby Hanka zasnęła i mogła sobie na luzie posiedzieć wieczorem.

31

3

6

15

21

Najpiękniejsze dekoracje i gadżety na naszej imprezie pochodzą tradycyjnie od niezastąpionego Pana Talerzyka:
20732748_10158958326255018_1501183865_n
KULE HONEYCOMB (klik)
CZARNA GIRLANDA HONEYCOMB
DREWNIANE KLAMERKI
SERWETKI CHMURKI
SŁOMKI PAPIEROWE RÓŻOWE
PAPIEROWE SŁOMKI CZARNO-BIAŁE
DREWNIANE SZTUĆCE RÓŻOWE
TACKI NA PRZEKĄSKI
TALERZYKI PAPIEROWE CZARNE
TALERZYKI PAPIEROWE W RÓŻOWE PASKI
TALERZYKI PAPIEROWE MISIE
PIKI DO CIAST I BABECZEK (EAT ME/ENJOY)

4

34

Brownie z cukinii

Wilgotne, lekko nawet ciągnące i pyszne. Bardzo czekoladowe i intensywne, choć bez grama cukru, z samych zdrowych mąk i tłuszczów. Zero warzywnego posmaku, żadnych cukiniowych włosów między zębami – wspaniała fit alternatywa dla klasycznego brownie.

Składniki:

(na dużą, prostokątną blachę, ok. 25 kawałków, na mniejsze imprezy i blaszki zalecam połowę)

  • 2 średnie cukinie (2,5 szklanki po starciu i odciśnięciu)
  • 1 szklanka rozpuszczonego oleju kokosowego (około 10 łyżek)
  • 2 jajka
  • 1 szklanka ksylitolu (lub cukru czy innego słodzika np. erytrolu)
  • 2 szklanki mąki (użyłam po szklance pszennej pełnozianistej i jaglanej, może być sama pszenna)
  • 3/4 szklanki gorzkiego kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • opcjonalnie: łyżeczka ekstraktu waniliowego, orzechy włoskie i/lub gorzka czekolada (posiekana)

Przygotowanie:

  • piekarnik zagrzać do 180 st.
  • cukinię zetrzeć na drobnych oczkach i odcisnąć (dłońmi lub na sicie)
  • cukinię wymieszać w misce z olejem, ksylitolem (cukrem) i jajkami
  • w osobnej misce wymieszać mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól, ewentualnie dodać posiekane orzechy lub czekoladę
  • składniki obu misek połączyć ze sobą i przelać do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej tłuszczem i obsypanej lekko mąką
  • piec ok.30 minut (do suchego patyczka)
  • po ostygnięciu można jeszcze polać rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą
Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

7 Komentarze

  • Odpowiedz Justyna 16 sierpnia 2017 at 22:45

    Super u nas podobnie dzień brudasa, łakocie i zabawa do upadłego ☺ i wszyscy zadowoleni

  • Odpowiedz Lu 16 sierpnia 2017 at 23:01

    Jak zawsze w czas (w przyszłym tygodniu robię imprezkę z bandą dzieciorów), dziękuje :) <3

  • Odpowiedz AniaBu 17 sierpnia 2017 at 15:42

    Uwielbiam twój styl pisania 😉

  • Odpowiedz Emilia 18 sierpnia 2017 at 14:40

    Fajnie Aga :) Nam również tego typu spotkania całkiem nieźle wychodzą, choć muszę przyznać, że nigdy nie pokusiłam się o oprawę plastyczną w postaci girland czy papierowych kubeczków (przy kolejnej okazji zastosuję się do Twoich rad). Lemoniada jest, przegryzki są zawsze, ogródek, pokój chłopaków czy plac zabaw zaraz za żywopłotem-niech biegają ile chcą.

  • Odpowiedz Jola 18 sierpnia 2017 at 15:18

    Gdzie kupione to szklane do lemoniady ?

  • Odpowiedz monkafilifionka 18 sierpnia 2017 at 16:11

    A czy można jakiś inny olej dodać?

  • Odpowiedz Asia 21 sierpnia 2017 at 08:06

    Też u nas tak to działa. Świetne talerzyki misie i te pojemniki na borówki i przekąski. A skąd Hani ogrodniczki?

  • Odpowiedz na „LuAnuluj